Warchoł z wyczuciem pozamiatał bzdury KotuliWarchoł z wyczuciem pozamiatał bzdury prawne Kotuli

Katarzyna Kotula zapomniała, że dziś jest wysokim urzędnikiem państwowym, a nie aktywiszczem z czarnych protestów. W ośmieszającym swój urząd ministra w KPRM wpisie na X stwierdziła, że zignoruje wyrok TK ws. transkrypcji związków jednopłciowych, bo TK jest nielegalny. "Wydawane przez niego komunikaty nie mogą być uznawane w polskim systemie prawnym" - oświadczyła. "Może sobie Pani dowolnie 'pozwalać' czy nie, ale prawo jest prawem. Podobnie uchwała Sejmu nie decyduje o konstytucyjnych organach państwa" - odpowiedział jej były szef MS Marcin Warchoł z PiS.
Trybunał Konstytucyjny orzekł dziś, że rozporządzenie Ministra Cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego z dnia 22 maja 2026 r., które nakazywało transkrypcję dokumentów o zawarciu zawiązku jednopłciowego za granicą do akt stanu cywilnego i uznanie go za małżeństwo jest niezgodne z Konstytucją RP. Trybunał uznał, że wprowadzone na podstawie rozporządzenia nowe wzory dokumentów gdzie zamieniono rubrykę „dane kobiety” i „dane mężczyzny”, na „dane mężczyzna/kobieta” są niezgodne z polską konstytucją.
Art. 18 Konstytucji definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny i wyraża konstytucyjną zasadę heteroseksualności małżeństwa. Polski system prawny nie zna małżeństwa zawartego między dwoma mężczyznami albo dwiema kobietami, więc w konsekwencji niedopuszczalnym jest dokonanie transkrypcji aktu małżeństwa zawartego za granicą pomiędzy osobami tej samej płci jako małżeństwa w świetle polskiego prawa. Zasada ta wiąże prawodawcę we wszystkich sytuacjach uznawania określonego związku za małżeństwo na gruncie prawa polskiego, w tym przy określaniu wzorów dokumentów służących do transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa
- brzmi wyrok TK, który zapadł jednogłośnie.
Takie prawo, jak rozumie je Kotula
Można się było spodziewać, że swoje trzy grosze ws. wyroku TK doda minister w KPRM Katarzyna Kotula. To co jednak napisała w mediach społecznościowych będzie podręcznikowym przykładem kompletnej ignorancji i to ze strony urzędnika w randze sekretarza stanu. Język jakiego użyła Kotula psuje do czarnych protestów, można go określić w skrócie: co mnie obchodzi polska konstytucja, prawo i Trybunał Konstytucyjny, zrobimy, co będziemy chcieli. Kotula twierdzi, że uchwałą można unieważnić legalność Trybunału Konstytucyjnego.
Nie pozwolimy, by upolityczniony Trybunał Konstytucyjny decydował o tym, kto w Polsce jest małżeństwem, a kto nie. Wyrok TK w sprawie transkrypcji nie ma żadnej mocy prawnej. Zgodnie z uchwałą Sejmu, Trybunał w obecnym składzie utracił zdolność do wykonywania swoich funkcji. Wszystkie jego składy obarczone są wadą, dlatego wydawane przez nie komunikaty nie mogą być uznawane w polskim systemie prawnym
Kotuli odpowiedział były minister sprawiedliwości w rządzie Zjednoczonej Prawicy poseł PiS Marcin Warchoł. Przypomniał jej, że podstawą każdej demokracji jest prawo, a nie widzimisię.
Szanowna Pani Poseł, może to Panią zaskoczy, ale o tym, kto w Polsce tworzy małżeństwo decyduje polskie prawo i Konstytucja, nie Pani, ja czy ktokolwiek. Może sobie Pani dowolnie „pozwalać” czy nie, ale prawo jest prawem. Podobnie uchwała Sejmu nie decyduje o konstytucyjnych organach państwa, bo o tym też decyduje polskie prawo i Konstytucja. Cieszę się, że mogłem pomóc w zrozumieniu podstaw demokracji. Na naukę nigdy nie jest za późno
TYLKO U NAS. "Homo-małżeństwo" w Warszawie. Mec. Majkowska: Za tą transkrypcją nie idą żadne prawa
koal/X
