W KO już "nie znają" Mróz-Gorgoń! "Nie wiem, jak to się stało"W partii Tuska już "nie znają" Mróz-Gorgoń! "Nie wiem, jak to się stało"
Od Adama Kacprzyka odcięli się już wszyscy politycy KO, to samo spotkało Kamilę L. – byłą już działaczkę z Kłodzka. Nikt zapewne „nie zna” też pani Anny Konieczyńskiej, a stąd prosta droga do Barbary Mróz-Gorgoń. Od tej ostatniej publicznie odcięła się Dorota Łoboda, rzecznik klubu parlamentarnego KO. „Ja nie wiem, czyj to był pomysł i jak to się stało” – powiedziała w Polsat News, komentując powołanie prof. wrocławskiego Uniwersytetu Ekonomicznego na rządowe stanowisko.
Błędy językowe, rzeczowe, kalki z angielskiego nieużywane w języku polskim czy ewidentne ślady znacznego „wspomagania” sztuczną inteligencją, a przy tym koszt 200 tys. zł. To oczywiście opis raportu „Polaków Portret Własny”.
Po związanej z nim aferze, ze stanowiska zrezygnowała Barbara Mróz-Gorgoń, pełnomocnik rządu ds. promowania Marki Polska, powołana zaledwie pod koniec lipca.
Rzecznik klubu KO: Nie wiem, czyj pomysł
Czy również od profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, znanej nie tylko z kiepskiego raportu, ale również nadużywania upiornej korponowomowy, politycy KO będą teraz masowo się odcinać?
Ja nie wiem, czyj to był pomysł i jak to się stało
- powiedziała wczoraj w programie Polsat News „Gość Wydarzeń” Dorota Łoboda, rzecznik klubu KO.
Sądzę, że też w świecie nauki będzie jej bardzo trudno odbudować zaufanie i wiarygodność
- oceniła.
Łoboda przypomniała, że Ministerstwo Sportu i Turystyki wydało niedawno oświadczenie, z którego wynika, że „ani złotówka nie została wydana na ten raport”.
Ministerstwo zamówiło podstrategię dotyczącą budowania Marki Polska, która obejmowała badania i szereg rozmaitych działań, ale nie ten konkretny raport
- zaznaczyła polityk KO.
I nikt nie znalazł czasu, żeby przyjrzeć się temu, kto będzie to zamówienie realizował?
jj/źr. wPolityce.pl, za: X
