Uwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodniaUwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodnia w polskiej polityce od lewicy do prawicy

W protestach po głosowaniu nad ustawą medialną brał udział były już pracownik Polsatu. Został zwolniony za znieważenie posła Dobromira Sośnierza.
Donald Tusk spotkał się z mieszkańcami Gołdapi. W 13-tysięcznym miasteczku na północnych kresach Rzeczypospolitej „król Europy” przyciągnął kilkadziesiąt osób, w wieku wskazującym na bardzo duże doświadczenie życiowe. W pewnym momencie były premier powiedział:
Wiecie, z tymi oświadczeniami majątkowymi to wszyscy mają mniejszy czy większy problem. Tak spójrzcie na siebie, kto lubi opowiadać o tym, co schował w skarpecie, ile ma na koncie?
Ktoś z tłumu odpowiedział: „Nowak!”. Nowak akurat nie opowiadał, ale sens jest jasny: Tusk nie ma już czystej karty i lepiej, by przestał udawać nowo narodzonego.
Tusk stosuje klasyczną dla siebie taktykę manipulowania rzeczywistością.
Mieli zbudować milion elektrycznych samochodów. A żeby powstała fabryka, wymyślili, że wpierw wytną 240 hektarów lasu, mimo że wokół jest dużo miejsca, gdzie można taką fabrykę postawić
– mówił w lipcu. Odpowiedział prezydent Jaworzna Paweł Silbert:
Teren przeznaczony pod fabrykę to nie przyrodniczo cenny las, lecz przemysłowo zdewastowana pogórnicza hałda, wypełniona jałowym kamieniem
Rażący brak formy w tej niełatwej przecież sztuce.
Nie brakuje głosów, że Tusk źle wybrał datę swojego powrotu. Liczył, że szybko obali rząd, być może w koordynacji z Gowinem, ale się okazało, że po stronie PiS stanął Kukiz, a lider Porozumienia wyprowadził ledwie czworo posłów.
Jeśli chodzi o pana Jarosława Gowina, już kiedyś miałem okazję współpracować, starczy
– twierdzi teraz były premier pytany o współpracę z byłym wicepremierem. Cóż, wydaje się, że panowie jednak zdołają przełamać wzajemne urazy. Ale to nie będzie relacja symetryczna.
Na razie Jarosław Gowin napisał list do członków Porozumienia:
Ruszamy własną drogą. Od kilku dni buduję szeroki obóz centroprawicy, która nie akceptuje wojny polsko-polskiej ani świadomego i cynicznego pogłębiania podziałów. Między PiS a PO istnieje szeroka przestrzeń dla racjonalnego centrum
Cóż, każdy ma prawo próbować swojej drogi, szanse jednak marne. Skończy się jak zawsze. Środek to nie szansa, to strefa największego zgniotu.
I jeszcze jeden cytat z listu Gowina:
Wielu z nas zapłaciło i wielu jeszcze zapłaci za to, że jesteśmy wierni naszym przekonaniom. Widzimy kolegów, z którymi pracowaliśmy nieraz przez lata, jak dziś wybierają inną drogę i odwracają się do nas plecami. Widzimy też czarne chmury gromadzące się nad naszą Ojczyzną
Ciekawe, co ma wspólnego z „racjonalnością” i roztropnością rozwalanie większości rządowej w momencie, gdy widać czarne chmury nad ojczyzną, tego Gowin nie wyjaśnił.
Idąc po dymisję do Pałacu Prezydenckiego, Jarosław Gowin liczył na spotkanie w cztery oczy z prezydentem. Zamiast tego usłyszał mocne słowa:
Nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie, czy stoi przede mną i odbiera swoją dymisję człowiek, który nadal chce realizować ten dobry program dla Polski? Który nadal chce, żeby tak Polska się rozwijała, żeby ta linia została utrzymana? Czy też stoi przede mną ktoś, kto postanowił zmienić front i pójść dalej w polityce z kimś innym?
– pytał Andrzej Duda. Ale pytał raczej retorycznie, bo przecież wszystko jest już jasne.
Gdy Kukiz poparł rząd w kluczowych głosowaniach, także w sprawie ustawy medialnej, wylał się na niego naprawdę wyjątkowo brutalny hejt (piszą o tym na naszych łamach Marek Pyza i Marcin Wikło). Muzykowi zarzucono zdradę sztandarów i porzucenie ideałów. A przecież jest odwrotnie. Rzecz najcelniej ujął publicysta Rafał Woś:
Paweł Kukiz ma swój chrzest bojowy. Jak przetrzyma, może być prawdziwym politykiem, a nie tylko sezonową atrakcją
,
Wczoraj Kukiz stał się też prawdziwym antyestabliszmentowcem. A nie tylko wannabe. Ciekawe, czy go złamią tą nagonką…
Nie złamią. Oni go jedynie wkurzyli.
W protestach po głosowaniu nad ustawą medialną brał udział były już pracownik Polsatu. Został zwolniony za znieważenie posła Dobromira Sośnierza. Tak opowiada o tym, co się działo przed Sejmem:
Zrobiło się nerwowo, dopiero gdy poznaliśmy już wynik, a pierwsi posłowie zaczęli wychodzić z Sejmu. Politycy opozycji przychodzili do nas i nakręcali atmosferę. Brali mikrofony, wykrzykiwali hasła. Nie tylko dodawali nam otuchy, ale po prostu – jak zwykle w takich sytuacjach – podburzali nas przeciwko rządowi
– mówi Mateusz Groc. Cóż, na gorącą krew i słabe nerwy nie ma rady.
Groc ma żal do polityków opozycji:
Czym różnię się ja czy inne osoby od Marty Lempart, która opluła funkcjonariusza policji w twarz? Albo od ludzi, którzy skakali po radiowozie, zwolenników Margot? Czemu politycy opozycji odcięli się tylko od nas, i to pomimo wcześniejszego podgrzewania atmosfery?
– pyta retorycznie. I celnie. Opozycja sieje nienawiść nie od dziś i nie powinna się wypierać owoców tego procesu.
W programie „Minęła 20” na antenie TVP Info politycy dyskutowali na temat konfliktu dyplomatycznego między Polską a Izraelem po uchwaleniu nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego. Głos zabrał poseł PO Artur Łącki:
Obozy koncentracyjne, w których mordowało się Żydów, Polaków i wszystkich innych, powstały na terenie Polski, dlatego że w Polsce był największy antysemityzm przed II wojną światową
Historycznie to bzdura, a politycznie zdrada. Narodowa.
Redaktor naczelny Onetu Bartosz Węglarczyk zwrócił się do Radosława Sikorskiego z taką oto sugestią:
Czy tego nie można było na przykład załatwić w ten sposób, żeby zapłacić jakieś odszkodowanie choćby symboliczne organizacjom, które reprezentują ofiary Holokaustu, również nieżyjące? Mielibyśmy sprawę załatwioną, tak wiele krajów Europy Środkowej zrobiło, a myśmy zostali w sytuacji, w której jako jedyny kraj regionu nie mamy tej sprawy uregulowanej
Nic nie byłoby załatwione. To byłby dopiero początek.
Sikorski odpowiedział tak:
Na jakiej podstawie miałyby być szacowane czy dokonywane te przelewy? I komu? Organizacjom z USA, które palcem nie kiwnęły na rzecz polskich Żydów? […] Dojdziemy do absurdu, czy Watykan ma prawo do mienia zmarłych bezspadkowo katolików w USA czy Izraelu? Przecież to absurd
Absurd, ale może presja byłaby mniejsza, gdyby polska dyplomacja w czasach Platformy nie promowała takich książek jak „Inferno of Choices”, w których Polaków sadzano na ławie oskarżonych.
Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce, często określany jako wielki przyjaciel Polaków:
Są różne możliwości zadośćuczynienia Żydom przez Polskę, np. kompensując straty. Nigdy nie uzyska się prawdziwej sumy, to jest niemożliwe, ponieważ Polska straciła bardzo dużo i nie może tyle zapłacić. By odbudować się z gruzów, potrzebne były ogromne wysiłki. Potrzebna jest tutaj miła i ludzka atmosfera, to bardzo ważne. Ale ten problem trzeba w końcu załatwić
Skoro tak mówi Weiss, to co myślą inni?
Na marginesie, Weiss twierdzi, że „po wojnie Polska była jedynym krajem, który wypędził i stworzył antysemicką atmosferę w 1956 i 1968 r.”. Skoro nawet październikowa destalinizacja i względna liberalizacja staje się aktem antysemickim, to o „miłą i ludzką atmosferę” będzie bardzo trudno. To jest naprawdę wysoki poziom manipulacji historią. Elegancka, subtelna forma nic tu nie zmienia.
Znaleźli się ludzie, którzy dramat Holocaustu postanowili wykorzystać jako okazję do gry sądowej o duże pieniądze. Według ich planu Polska ma dziś płacić za zbrodnie nazizmu, który Żydów mordował, i komunizmu, który Żydów – wśród innych – wywłaszczył. Polska – kraj, który pierwszy powiedział »Nie« Hitlerowi i trwał w walce z nazizmem do ostatniego dnia, Polska, kraj zdradzony w Jałcie
Kto to napisał? Adam Michnik, w 1999 r., na łamach „Gazety Wyborczej”.
Nadchodząca fala migracyjna ekscytuje lewicę. Tomasz Lis:
Prezydent Sopotu oferuje gościnę Afgańczykom. Tak się zachowuje prawdziwy człowiek Solidarności i chrześcijanin. Tak samo zawsze zachowywał się Paweł Adamowicz. Za ich przykładem pójdą inni, bo przecież nie wszyscy jesteśmy bezdusznymi egoistami
Brać, ale od razu lokować w najlepszych dzielnicach. Żeby nie było jak na Zachodzie, gdzie imigrantów wysyła się w biedniejsze dzielnice, czyniąc życie jeszcze trudniejszym.
Artykuł z 34/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
