Uwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodniaUwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodnia w polskiej polityce od lewicy do prawicy

Prof. Andrzej Rzepliński, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, chętnie dzieli się swoim doświadczeniem i głęboką refleksją.
Jagna Marczułajtis-Walczak, w przeszłości snowboardzistka, a obecnie posłanka Platformy Obywatelskiej, zachwyciła się rysunkiem, na którym przedstawiono płynącą po wodzie windsurferkę. Kobieta nie trzyma jednak żagla, ale krzyż ustawiony na środku deski. „Genialne. Ale jak to tak, bez chmurki ze słowami Jezus Chrystus!” – szydziła Marczułajtis, zaczepiając w ten sposób znaną z obrony wiary i rodziny Zofię Klepacką. Cóż, zapowiedziana przez Donalda Tuska obrona wiary i Kościoła przed PiS nabiera rumieńców.
Zofia Klepacka, która niestety medalu nie zdobyła, odpowiedziała Marczułajtis krótko i dobitnie:
Podobno pani Jagna Marczułajtis naśmiewa się z mojej wiary. Powstała grafika, że zamiast żagla trzymam krzyż, płynę na desce. Tak – każdy niesie swój krzyż. Jeden jest lżejszy, drugi cięższy. Wierzę, że ci, którzy niosą ten ciężki krzyż tutaj na ziemi, w Niebie będą mieć lżej
Tak będzie.
Klepacką wyjątkowo brutalnie zaatakował Władysław Kozakiewicz:
Uważam, że jako sportsmenka pani Klepacka jest w porządku, bo sporo potrafi i jest jedną z najlepszych zawodniczek na świecie. Ale jako człowiek jest na dnie. Jest mi bardzo przykro, że mamy taką zawodniczkę. Chciałoby się wszystkim Polakom kibicować. Ale jej nie umiem
– mówi mistrz olimpijski z Moskwy, który w 1985 r. zmienił barwy narodowe i reprezentował Niemcy. Jak widać, kibicowanie wszystkim Polakom to także umiejętność, którą można zatracić.
Pierwszy medal dla Polski zdobyła wioślarska czwórka podwójna. Jedna z zawodniczek, które popłynęły w Tokio, to Katarzyna Zillmann, która w czasie wywiadu na żywo w TVP dokonała coming outu, dedykując medal swojej dziewczynie Julii.
Kochajmy się wszyscy. Tak cywilnie, po ludzku. Miejmy otwarte oczy. Nie mówmy innym, kogo im wolno kochać, a kogo nie
– dodała w jednym z wywiadów. Cóż, to chyba nie jest takie proste. Przeszliśmy długą drogę: seksualność człowieka, czyli to, co miało być sprawą prywatną, stanęło w samym centrum życia społecznego.
Hubert Znajomski, aktywista tęczowej Wiosny, zadał pytanie:
Czy jeśli uważam, że transpłciowe kobiety nie powinny brać udziału w zawodach sportowych z ciskobietami, to jestem terfem?
[terf – radykalna feministka wykluczająca osoby transpłciowe – red.]. Ten akt odwagi nie trwał długo.
Napisałem chyba najgłupszą rzecz w moim życiu i bardzo chciałem przeprosić osoby transpłciowe z całego mojego serca. Dziękuję przy okazji osobom, które mnie uświadomiły w niektórych kwestiach, dzięki czemu wiem, że takich błędów w przyszłości już nie popełnię
– stwierdził parę godzin później Znajomski. Współczesna lewica parodiuje i Orwella, i stalinizm.
Aktywista LGBT Bart Staszewski ucieszył się z wyroku niemieckiego sądu skazującego ks. Oko:
To, że ks. Dariusz Oko, został skazany w Niemczech za mowę nienawiści a przez tyle lat sącząc jad w Polsce nie udało się zrobić tego samego pokazuje jak pilna i niezbędna jest nowelizacja kodeksu karnego. Rujnująca grzywna i kara ograniczenia wolności. Aż do skutku
Czyli nie chodzi tylko o prawo do miłości, ale i o więzienia.
Staszewski chciałby także czystki w sporcie:
Gdyby Klepacka powtórzyła w trakcie igrzysk jedną ze swoich wielu homofobicznych bredni – Komitet Olimpijski mógłby wyrzucić ją z igrzysk. Szkoda, że w podobny sposób Polski Komitet Olimpijski lub Związki nie patrzą na dobór kadry narodowej. Zamiast dumy jest zażenowanie
Ma chłopak rozmach w tych swoich cenzorskich zapędach.
„Fakty” TVN postanowiły skompromitować „Wiadomości” i w pięciominutowym materiale zaprezentowały „the best of ” z programu konkurencji. Z jednej strony promocja planów rządu, z drugiej krytyka Tuska. Widzowie stacji dowiedzieli się, że „Polski Ład jest szansą na wyjście na prostą po pandemii”, a także, że „Tusk podporządkował się polityce Berlina”. Wszystko okraszone uniżonymi, niemieckojęzycznymi cytatami z byłego premiera. Manewr dowcipny, ale ryzykowny – coś z tej prawdy w głowach widzów TVN jednak zostanie.
Sam Tusk w czasie jednej z konferencji prasowych pouczył telewizję publiczną:
Jeśli nauczycie się, a jako były dziennikarz mogę zwrócić się do pana szefów, jeżeli nauczycie się formułować też pytania mające służyć debacie, jeśli zmienicie swoją formułę ze zorganizowanej nagonki na opozycję, wtedy będę bardzo rzetelnie odpowiadał na wasze pytania
Cóż, czasy, w których nieprzyjemne pytania w niewygodnym stylu dostają tylko politycy PiS, już w Polsce minęły. Może wrócą, ale dziś jest inaczej.
Prawdziwą gwiazdą w tym boju jest reporter TVP Info Miłosz Kłeczek. Gdy Tusk oskarżył TVP o brak promocji szczepień, ten błyskawicznie, jeszcze w trakcie konferencji, ripostował:
Wprowadził pan opinię publiczną w błąd. Mam nadzieję, że nie celowo i przypomnę, że od początku pandemii Telewizja Polska uruchomiła kilka programów, które promują szczepienia (…) także prośba, żeby pan nadrobił te zaległości antenowe i wycofał się ze swoich słów, bo myślę, że tak będzie uczciwie
Na Kłeczka Tusk jeszcze nie znalazł sposobu.
Ale próbuje. Kłeczek ciągnął:
Wiemy, jak pan traktował dziennikarzy. Ale chcielibyśmy, żeby te standardy nie wracały. Zadałem dwa pytania, spokojnie, elegancko, pan przewodniczący nie potrafi odpowiedzieć
Tusk zareagował takim oto wistem:
Najlepszym komentarzem jest to, że raczej wzbudził pan spontaniczny śmiech, mówiąc o tym, że zadaje pan spokojnie pytanie
Znów próba powrotu do tego, co było; za czasów Tuska dziennikarze i politycy wspólnie wyśmiewali niewygodne pytania. Dziś to także już nie zadziała.
Tusk spotkał się z ekspertami medycznymi w sprawie pandemii. W spotkaniu uczestniczyli m.in. eksperci… zasiadający w Radzie Medycznej przy premierze. Przyszli m.in. prof. Krzysztof Pyrć, prof. Robert Flisiak oraz prof. Krzysztof Simon.
Ja nie jestem politykiem. Ja jestem lekarzem. Czy wyobraża pan sobie, że lekarz odmówi pomocy potrzebującemu ze względu na kolor skóry, na poglądy, na barwy polityczne?
– tłumaczy prof. Flisiak. Nie ma co komplikować tej sytuacji: to po prostu nielojalność. Choć raczej spodziewana.
Międzynarodowa Rada Ochrony Zabytków i Miejsc Historycznych uważa, że miejsca takie jak Stocznia Gdańska nie powinny trafiać na listę światowego dziedzictwa, ponieważ mogłoby to… urazić państwa, w których nadal panuje ustrój komunistyczny.
W Polsce na szczęście komunizmu nie było…
– skomentowała sprawę prof. Joanna Senyszyn z Lewicy.
Jak to komunizmu nie było?
– pytał dziennikarz.
Historyczne fakty są takie, że mieliśmy socjalizm, ale nie komunizm
– odpowiedziała Senyszyn. Pozostaje zagadką, dlaczego Polacy skandowali „precz z komuną”, a nie „precz z socjalizmem”?
Prof. Andrzej Rzepliński, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, chętnie dzieli się swoim doświadczeniem i głęboką refleksją.
Nasze państwo było państwem rządów prawa, coraz lepiej było ułożone. Tym, którzy są chuliganami politycznymi, udało się zrobić, co zrobili. Omamić naród i za 500 zł kupić wolę tych ludzi
– mówił w czasie Tour de Konstytucja. Chyba nie było tak dobrze ułożone, skoro wystarczyło 500 zł, by je obalić.
I jeszcze jedna próbka z twórczości prof. Rzeplińskiego:
Chcemy kupić ileś tam czołgów Abrams. Ja nie mówię krytycznie, bo moi dziadkowie byli Amerykanami. Ale kupować broń, gdy budżet jest w kiepskiej sytuacji? Bez udziału Sejmu? Bez udziału komisji sejmowej? Dowiadujemy się, że wylądowały jakieś czołgi i my je kupiliśmy za pieniądze, których nie mamy
Prawdziwy gigant myśli. Także geopolitycznej i militarnej.
„Gazeta Wyborcza” postawiła pytanie, czy „Polacy to najgorsi turyści na świecie?”.
Jasne, że to stereotyp i nie każdy Polak na wakacjach tak się zachowuje, ale też nie można powiedzieć, że taki nasz obraz wziął się z kosmosu
– mówi autorka książki o polskich turystach. Stereotyp „Wyborczej”, która zawsze chętnie wyszydzi rodaków, też nie wziął się z kosmosu.
Artykuł z 31/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
