Uwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodniaUwaga! Sygnalista nadaje! Nieoficjalny przegląd tygodnia w polskiej polityce od lewicy do prawicy

Była premier Ewa Kopacz wymieniana jest jako potencjalna kandydatka na nowego szefa Parlamentu Europejskiego – poinformował serwis Politico.
Politolog Marek Migalski w dzienniku „Rzeczpospolita” wskazuje, że „COVID-19 zabił ok. 80 tys. obywateli Polski”. Kto ponosi winę za tę tragedię? Oczywiście prezydent i oczywiście rząd. W końcu padają naprawdę straszne słowa:
Prawdopodobnie polskie władze zabiły (przez swe działania/ zaniechania) więcej Polek i Polaków niż Stalin polskich oficerów w Katyniu
Nie dziwi nas nic. Ani to, że Migalski to mówi, ani to, że „Rzeczpospolita” to drukuje. Takie czasy.
Samorządowcy też potrafią mówić straszne głupoty. Prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski postanowił poudawać niedouczonego celebrytę i wzruszyć się losem migrantów:
Polska nie może odwracać się od matek z dziećmi, które głodne, [uciekając] przed wojną, próbują przedostać się przez granicę. Polska wiele lat i wiele razy była obszarem walki zbrojnej. Wiemy, jak wyglądają obrazy cierpiących matek, wiemy, jak wyglądają obrazy krwi na ulicach, choćby przypominając sobie obrazy z Powstania Warszawskiego
Tak, to wiemy. Dlatego potrafimy rozeznać, kiedy trzeba nieść pomoc, a kiedy bronić ojczyzny.
Z kolei prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel tak mówił 11 listopada:
Ja mam nadzieję, że do Polski powróci profesjonalna dyplomacja, która zapewni Polsce bezpieczeństwo, a nie podpalanie kolejnych frontów na całym świecie. Mam nadzieję, że podamy rękę naszym sąsiadom i naszym sojusznikom i nie będziemy niszczyć ich interesów ekonomicznych, politycznych i zagrażać. To jest ważne dla pokoju w Polsce i pokoju w Nowym Sączu
Tym razem wołanie o obcą „opiekę” jest wyłożone wyjątkowo jasno. Bo to chyba wyjątkowy głuptas, a może nawet gorzej.
Posłanka Platformy Obywatelskiej Izabela Leszczyna ocenia, że polityka PO jest „bez fajerwerków, bez tej szabli w dłoni, ale za to bardzo bezpieczna, gwarantuje silną pozycję Polski w Trójkącie Weimarskim, w Unii, w świecie”. I dodaje:
Ludzie nam zarzucają, że za wcześnie zaczęliśmy używać wielkich i groźnych słów, mówiąc o PiS-ie. A ja myślę, że nie. Że trzeba było przed nimi ostrzegać. Może trzeba było straszyć bardziej
Platformą straszyć nie trzeba. W tym wypadku wszystko widać jak na dłoni.
Rafał Trzaskowski przegrał z rządem i Robertem Bąkiewiczem prestiżową konfrontację wokół Marszu Niepodległości. Marsz przeszedł, był wyjątkowo liczny i wyjątkowo spokojny. Prezydent Warszawy nie może wyraźnie tego przeboleć. Może dlatego kąsa w sposób wyjątkowo niezgrabny i nieelegancki, sięgając po takie oto sformułowania:
Bąkiewicz martwi się, że Niemcy nastają na jego tożsamość płciową – to nadaje się do zbadania przez psychiatrę
Cóż, nie każdy ma w sobie tę płynność, z której słynie gospodarz stolicy.
Trzaskowski narzeka też na wysokie koszty uprzątnięcia trasy Marszu Niepodległości przez miasto.
To absurdalne, że musieliśmy zabezpieczać remonty, zabierać kosze, rowery. Dla PiS-u to się kłóci z patriotyzmem, jak rozumiem. […] Przesunęliśmy 400 ton kamienia. To koszty idące w setki tysięcy złotych, właśnie je szacujemy. Rząd to zorganizował, powinien za to zapłacić. Wyślemy taki rachunek do wojewody, skoro to święto państwowe
Powtarzamy: tak wybitny i tak pracowity menedżer z pewnością poradzi sobie sam.
Aktorka Maja Ostaszewska wystąpiła na konferencji prasowej w lesie nieopodal strefy objętej stanem wyjątkowym, snując taką oto opowieść:
Moi przyjaciele dzień wcześniej spotkali grupę trzech nastolatków z Syrii i Iraku w wieku 15–16 lat. […] Ci chłopcy byli tak zmarznięci i tak wykończeni, również psychicznie, że nie byli się w stanie sami przebrać, moi przyjaciele pomagali im się przebrać. Na drugi dzień wysłali wiadomość do organizacji, która też do nas dotarła, że proszą, żebyśmy wrócili do nich, tylko po to, żeby z nimi chwilę pobyć, bo nie chcą być sami
Potwierdza się, że cywilizacja islamu to samo dobro.
Aktorzy mogą nie rozumieć tego, co się dzieje – bo w końcu nie za to im płacą. Ale prof. Środa rozumie.
Nadzieją na to, że państwa narodowe »rozpłyną się« w większej wspólnocie, była Unia. Nie jest to jeszcze nadzieja płonna – przekonuje, stawiając sprawę jasno: – Kierunek naszego rozwoju jest więc prosty: odnarodowić państwo, a potem odpaństwowić wspólnoty, wtedy uniwersalne idee człowieczeństwa i jego praw będą miały przestrzeń do rozwoju
Co więcej, będzie też dużo przestrzeni dla tych państw, które jednak się nie rozpłyną – a będzie ich co najmniej kilka, i to sporych.
Aktor Maciej Stuhr ma z kolei taką refleksję:
Łukaszenka jest krwawym dyktatorem, który desperacko trzyma się stołka. Ale władza każdego dyktatora tak i jego dobiegnie kresu. »Spisane będą czyny i rozmowy«. Podejrzewam, że za parę lat ze świecą będzie trzeba szukać na Białorusi tego, kto wspierał Łukaszenkę. W odpowiedniej skali i proporcji podobnie będzie kiedyś w Polsce – będziemy się zastanawiać, kto tak naprawdę głosował na Kaczyńskiego. I za jakiś czas trudno będzie takich ludzi znaleźć
Za surowo. Kto jest dinozaurem, to się dopiero okaże.
Aktorka Krystyna Janda ujęła się za aktorką Barbarą Kurdej-Szatan, która nazwała strażników granic „mordercami”.
To już straciło wszelką miarę człowieczeństwa. Wycie radości z Jej »upadku« i piramida ujadań na temat głupoty artystów, szał szczęścia za kary, które Ją spotykają, i przechodzące wyobrażenia złe życzenia, obezwładniają i odbierają wszelką nadzieję na lepsze jutro. Przy czym nie ma słowa o słuszności Jej oburzenia, o poparciu Jej niezgody na traktowanie ludzi, a w szczególności dzieci na granicy wschodniej. Smutne. Dla nas wszystkich. Czarna perspektywa dla naszego »wspólnego domu«
– żali się Janda. Cóż, trzeba było nie rozlewać szamba spod znaku błyskawicy.
Na szczęście są i aktorzy, którzy myślą. Sebastian Fabijański zapewnia, że nie jest wyborcą PiS, lecz „zmęczonym obywatelem RP, który ledwo co otworzył oczy, a już słyszy zewsząd dochodzący pisk i wrzask”, ale podkreśla:
Już dawno nie chodzi o tych ludzi na granicy! Znaleźliśmy sobie kolejny pretekst do walki z obozem rządzącym. Przestańmy, bo to nas (ponoć artystów) upokarza i robi z nas ujadające jorki, które szczekają, broniąc swoich drogich willi
„Ujadające jorki” – celne, choć może wciąż zbyt łaskawe.
Red. Tomasz Lis:
Patriotyczny wzwód czasem jest wyłącznie wstępem do monstrualnej klęski i żenującego zawodu, choć zwykle daje chwilowe poczucie mocy. Patriotyzm strun głosowych często nie wytrzymuje próby charakteru, a patriotyzm kastetu i pałki próby rozumu. Tak, trzeba bronić granicy kraju. Z powodu małego zagrożenia udaje się to robić z powodzeniem. Znacznie gorzej idzie nam z obroną dziurawej jak sito granicy przyzwoitości
Ponawiamy apel o budowę ośrodków dla imigrantów w najlepszych dzielnicach stolicy.
Miesiąc temu posłanka Lewicy Magdalena Biejat zasłynęła wypowiedzią o „granicy słoweńsko-ukraińskiej”. Do tematu wróciła w Radiu Zet Beata Lubecka. Poprosiła posłankę o wymienienie, z kim graniczy Ukraina. „Graniczy z Polską chociażby i ze Słowacją”. Z kim jeszcze?
Proszę nie odpytywać mnie z geografii, bo nie o to chodzi
Padło też pytanie o państwa sąsiadujące z Polską.
Boże drogi, no… Szczerze mówiąc, to jest sprowadzanie tej dyskusji do absurdu
– mówiła posłanka, zapewniając, że wie, kto graniczy z naszym krajem. Ale czy naprawdę wie? Pewien znak zapytania pozostał.
Była premier Ewa Kopacz wymieniana jest jako potencjalna kandydatka na nowego szefa Parlamentu Europejskiego – poinformował serwis Politico.
Wielu popiera pomysł, by na czele instytucji UE znalazła się proeuropejska postać ze wschodniego kraju, biorąc pod uwagę obecne napięcia między Brukselą a wschodnimi członkami UE
– czytamy w artykule. Lista chętnych jest długa i droga daleka, ale trzymamy kciuki. Europa zasługuje na trochę rozrywki.
Poseł KO i były minister spraw zagranicznych zdziwił się aplikacją Pola, która – poprzez analizę kodu kreskowego – pozwala sprawdzić, czy produkt został wyprodukowany bądź wytworzony w Polsce. Gdy Klub Jagielloński poinformował o nowej wersji aplikacji, Sienkiewicz zareagował tak:
To się nie dzieje naprawdę? Powiedzcie mi, że nie, proszę!
Można podziwiać „refleks” polityka, bo aplikacja działa już sześć lat. Można też podziwiać podejście do patriotyzmu gospodarczego. Zgodnie z zasadą: w Niemczech, we Francji – proszę bardzo, ale w Polsce?! Kto to słyszał, by na wschód od Odry dbać o swój kraj?
Artykuł z 46/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
