Ukraińcy chcą polskich Patriotów Zaskakująca prośba Ukraińców. Chcą pożyczyć polskie Patrioty!

Minister obrony Ukrainy Jewhenij Chmara wystąpił m.in. do Polski z prośbą o przekazanie 10 proc. efektorów do systemu przeciwlotniczego Patriot. Obiecał, że oddadzą je w przyszłości.
Ukraina od początku wojny zmaga się z tym, że Rosjanie atakują jej miasta i infrastrukturę przy pomocy pocisków balistycznych. Do ich zwalczania służy głównie amerykański system przeciwlotniczy Patriot, ale problemem jest brak wystarczającej liczby rakiet. Kilka dni temu prezydent Zełenski poinformował, że Ukraina potrzebuje średnio 350 efektorów miesięcznie, a w ciągu trzech ostatnich miesięcy otrzymała ich z USA zaledwie 24 – mniej, niż spadło na Kijów rakiet w nocy z 21 na 22 października.
Proszą sojuszników o pożyczkę
Jak informuje Kyiv Post, Chmara poinformował, że Ukraina poprosiła w związku z tym o pomoc pięciu europejskich sojuszników – Polskę, Niemcy, Wielką Brytanię, Francję i Włochy. Ukraińcy chcą, by te państwa pożyczyły jej 10% efektorów do Patriotów i niemieckiego systemu przeciwlotniczego IRIS T-SLM.
Chmara podkreślił, że Ukraina zamówiła już kolejne efektory, ale nie może czekać na ich dostawy.
Napisał na Telegramie, że jeśli sojusznicy przekażą je ze swoich arsenałów teraz, to Ukraina odda je z tych zamówień, gdy zostaną zrealizowane. Kijów potrzebuje także kolejnych przenośnych systemów przeciwlotniczych (MANPADS) do zwalczania dronów typu Shahed, zarówno przez finansowanie nowych zakupów, jak i przekazanie istniejących wyrzutni z magazynów.
Prośba Ukrainy nie dziwi. Intensywność rosyjskich ataków rakietowych na ukraińskie miasta, zwłaszcza Kijów, coraz bardziej rośnie. Niedawno wysoko postawieni przedstawiciele jej rządu powiedzieli dziennikowi The Economist, że Rosja chce tymi atakami – w których celem często są elektrownie i elektrociepłownie – sparaliżować Kijów przed zbliżającą się zimą i zdestabilizować w ten sposób sytuację polityczną.
Podaż nie nadąża za popytem
Szansa na to, że Kijów dostanie dodatkowe efektory jest jednak niewielka. Zagrożenie ze strony Rosji i fakt, że ich dronom i pociskom manewrującym zdarza się wlecieć na terytorium NATO sprawia, że nikt się raczej chętnie z nimi nie rozstanie. Tym bardziej, że te efektory to obecnie bardzo deficytowy towar i nie wiadomo, kiedy uda się uzupełnić zapasy.
Już sam rosyjski atak na Ukrainę sprawił, że państwa korzystające z Patriotów zwiększyły liczbę zamówień. Do tego doszła wojna w Iranie, w której zarówno USA, jak i sojusznicy zużyli ich ogromną ilość, by bronić się przed irańskimi atakami. Jurij Ihnat z Ukraińskich Sił Powietrznych zauważył, że liczba efektorów zużytych na Bliskim Wschodzie starczyłaby Ukrainie na lata.
Dla Amerykanów, co zrozumiałe, priorytetem jest odbudowanie własnych zapasów, a w dalszej kolejności zapasów państw NATO. Tymczasem pod koniec sierpnia agencja AP informowała, że siły zbrojne USA i innych państw NATO zmagają się z „bardziej niż krytycznym” brakiem Patriotów w Europie. Przedstawiciel Pentagonu powiedział anonimowo agencji, że w razie rosyjskiego ataku rakietowego NATO miałoby wielkie problemy z jego odparciem, a nawet pojedynczą rakietę wystrzeloną – celowo lub przypadkiem – przez Rosję w państwo Sojuszu byłoby trudno zestrzelić.
Zdążą zwiększyć produkcję?
Stany Zjednoczone walczą o zwiększenie produkcji tych efektorów. Lockheed Martin, producent PAC-3 MSE, podpisał na początku sierpnia umowę z działem zbrojeniowym General Motors umowę na dostawę obudów do tych rakiet i otrzymał już ich pierwszą partię. Boeing planuje zwiększyć trzykrotnie produkcję systemów ich naprowadzania, L3Harris rozszerza produkcję silników rakietowych, a inni poddostawcy podpisali już wieloletnie kontrakty. Pentagon chce, by produkcja tych efektorów wzrosła z 600 do co najmniej 2 tys. rocznie. Równocześnie w połowie września minister obrony Niemiec Boris Pistorius i sekretarz obrony USA Pete Hegseth ogłosili podpisanie umowy, w ramach której niemiecki koncern MBDA, który już teraz produkuje efektory PAC-2, zacznie produkcję ulepszonej wersji PAC-2 GEM-T.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte ocenił w czerwcu, że aby zabezpieczyć się przed Rosją, NATO musi zwiększyć swoją obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową o 400%. Ocenił, że Rosja będzie gotowa do ataku za pięć lat. Jeśli amerykańskie koncerny zrealizują swoje plany, to do tego czasu problemy z dostawami efektorów powinny przestać istnieć. Pytaniem pozostaje, czy któreś państwo zaryzykuje przekazanie Ukrainie bezcennych efektorów, licząc na to, że będzie je miało, gdy będą potrzebne.
źr. wPolityce za Kyiv Post, Pravda, AP, Tommorow Affairs
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.



