Trzy wnioski po ataku władzy na TK. To dlatego to robiąTrzy wnioski po ataku władzy na TK. To dlatego to robią
Władza wykonawcza chce szturmem przejąć władzę sądowniczą. Wszystko na to wskazuje po wczorajszych wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zaczynamy się już przyzwyczajać do kolejnych zawłaszczeń instytucji siłą i z porozumiewawczym mrugnięciem oka, potwierdzającym sprawczość. Jakie z tego mogą płynąć wnioski?
1. Gdzie tkwi siła Tuska?
Trybunał jeszcze się trzyma, ale chroniąca go Konstytucja zaczyna się niebezpiecznie chwiać pod naporem coraz bardziej kuriozalnych interpretacji ze strony władzy i sprzyjających jej prawników.
Koalicji zaczyna się spieszyć, więc sięga po coraz mniej wyszukane środki. Stąd władza niejednokrotnie wydaje się przeceniać swoje możliwości. Popełniane błędy ocenia jednak jako nieprzesadne koszty własne.
Jej ostatnie problemy nie wynikają z nieznajomości prawa. Donald Tusk czy Włodzimierz Czarzasty mogli mieć za nic łamanie własnych postulatów, z którymi wygrywali wybory trzy lata temu. Jednak musieli wiedzieć, że brak bezwzględnego wykazania stażu pracy Macieja Berka w zawodzie prawniczym zgodnie z prawem będzie ciężarem nie do udźwignięcia nawet przy zdecydowanej większości sejmowej. Musieli mieć też świadomość, że zarówno wcześniej, jak i teraz ślubowanie wobec prezydenta bez prezydenta nie mieści się w ramach ustawy zasadniczej i nie zmienią tego opinie Komisji Weneckiej. Natomiast zdjęcia z podobnej ceremonii są pokarmem dla memów i filmików z użyciem AI. Z tego wniosek, że obecna władza opiera swoje działania na zupełnie innej sile niż prawo zamknięte w polskiej konstytucji. Czym jest ta siła?
2. Co jest celem rządu?
Wątpliwości prawne należy rozwiązywać przed eskalacją sporu. To oczywiste, chyba że celem jest owa eskalacja. To właśnie ona ma karmić twardy i karny elektorat Tuska. Na myślących, czyli zastanawiających się, wyborców szef koalicji liczy już coraz mniej. I słusznie, w końcu przywódca „demokratów” wystarczająco długo pracował nad „Załogą Rudego”, która „kupi” każdy pomysł, choćby był całkiem sprzeczny z hasłami, pod którymi wcześniej maszerowali.
To właśnie do nich uśmiecha się tajemniczo Maciej Berek, obiecując pod choinkę Trybunał Konstytucyjny. Dziś Tusk właśnie na nich opiera władzę. Wniosek jest jednak niewesoły nawet dla wiernych „żołnierzy” koalicyjnego lidera. Gdy przejmie on rządy w Trybunale Konstytucyjnym, PKW czy Sądzie Najwyższym, nawet oni przestaną być niezbędni.
3. Metoda Tuska na utratę władzy?
Donald Tusk zdaje sobie sprawę, że prędzej czy później masa krytyczna musi się przesunąć i sondaże zaczną lecieć na łeb na szyję. Gdyby sprawy zaszły tak daleko, że mimo wszystko straciłby władzę, szef obecnego rządu ma jeszcze jeden porządny bezpiecznik. To Komisja Europejska, która w razie gruntownych zmian w Polsce zamrozi życie w kraju, zamykając kurki z planowanymi dotacjami.
Obecna władza liczy więc na rychły powrót po klęsce, by Unia mogła ogłosić wiosnę i powolne kapanie środków.
Strzeżmy się takiego „prezentu”
Gdzie w tym wszystkim jest Konstytucja RP? Coraz jej mniej, ale tym bardziej trzeba ją chronić, by nikomu nie przychodziło do głowy rozdawać ją w prezencie na gwiazdkę. Nikt też nie powinien takiego podarku kiedykolwiek oczekiwać. Niezależnie od tego, kogo w danej chwili popiera.
źr. wPolityce.pl
