Tak Tusk "topi" koalicjantów?! Wicemarszałek Senatu tego nie ukrywaTak Tusk "topi" koalicjantów?! Wicemarszałek Senatu tego nie ukrywa
Sprawa nagłego wezwania przewodniczącej Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na aż 3,5 godziny przesłuchania w błahej sprawie zbulwersowała opinię publiczną. Pojawiły się pytania, czy to nie jest celowe uderzenie w koalicjanta przez KO i szukanie na niego haków. Maciej Żywno, wicemarszałek Senatu, nie ukrywał na antenie radiowej "Trójki", że takie spojrzenie na tę sprawę wygląda racjonalnie.
Prowadząca rozmowę na antenie "Trójki" red. Renata Grochal zapytała swojego gościa Polski 2050 wprost, czy w koalicji Tuska szuka się haków na koalicjantów i próbuje ich zastraszać przy pomocy prokuratury.
Ten wpis jest rzeczywiście alarmistyczny i alarmujący, czy może być. Czy w Koalicji 15 października jest tak, że się szuka haków na partnerów koalicyjnych, wzywa ich do prokuratury i tak próbuje zastraszyć, jak tu pani Pełczyńska-Nałęcz sugeruje?
- pytała Grochal.
Mamy prawo szukać wyjaśnień, dlaczego prokuratura tak samo jak w przypadku Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz i Szymona Hołowni, wyciąga rzeczy, które nijak się mają do kwestii łamania czy też jakiekolwiek nieprawidłowości, a zawsze w jakimś momencie intensywnym dla Polski 2050 pojawia się „zaproszenie” do prokuratury
- odparł Maciej Żywno, wicemarszałek Senatu z Polski 2050.
Ciosy w Hołownię
A przeciwko Szymonowi Hołowni co jest wyciągane?
- dopytała prowadząca.
Kwestia studiów już w słynnej pseudouczelni, w której nie studiował, nie rozpoczął nauki, nie ma świadectwa, nie ma dyplomu, co mniej więcej pół roku wyciągania jakiegoś elementu, że zaraz będzie mu odbierany immunitet i tak dalej. No trudno nie szukać w tym jakiegoś działania, które przynajmniej ma dyskredytować te osoby w oczach opinii publicznej
- odpowiedział, nawiązując do sprawy Collegium Humanum.
Panie marszałku, a może po prostu jest tak, że prokuratura sprawdza jakieś okoliczności tak jak powinno być w praworządnym państwie? Jeśli polityk próbował na lewo zdobyć sobie dyplom albo starał się o jakieś przyjęcie na studia, jeśli jest podejrzenie, że mógł być niewłaściwie pobrany zwrot podatku, to polityk tak samo jak inny obywatel idzie do prokuratury i składa zeznania, czy wyjaśnienia jako osoba podejrzana i nie powinno być tutaj jakiegoś problemu z tym
- starała się tłumaczyć KO i prokuraturę Grochal.
W 100 proc. się z panią redaktor zgadzam, poza jednym elementem. W przypadku Szymona Hołowni, zanim on się dowiadywał o jakichś elementach, wiedzieliśmy o tym wszyscy z jakiegoś przecieku z prokuratury i tego nie powinno być
- zaznaczył gość audycji.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za "Trójką"
