TYLKO U NAS

Tajemnicza wizyta Niemców w kombinacie w Kietrzu. O co tu chodzi?Tajemnicza wizyta Niemców w kombinacie w Kietrzu. O co tu chodzi?

FacebookTwitter

Niemiecki konsul oraz minister rolnictwa Saksonii wizytował największy zakład rolniczy w Polsce. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wizyta objęta jest szczególną tajemnicą. Władze rządowe milczą, milczy także samorząd województwa opolskiego. Brak jakiegokolwiek komunikatu ze strony władz. Dlaczego wizyta na poziomie międzynarodowym w strategicznej spółce rolnej jest owiana taką tajemnicą? I co wspólnego ma z tym mniejszość niemiecka w Polsce?

Portal wPolityce.pl dotarł do informacji na temat tajemniczej wizyty niemieckiego ministra rolnictwa landu Saksonia Georga-Ludwiga von Breitenbucha oraz konsula Niemiec z Opola w Kombinacie Rolnym Kietrz. Przed największym gospodarstwem państwowym w naszym kraju można było zauważyć kilka zaparkowanych samochodów oraz autokar z tablicami dyplomatycznymi i niemieckimi. 

Według informacji od naszego źródła wśród niemieckiego przedstawicielstwa było ponad 30 osób, w tym wspomniany minister Saksonii oraz niemiecki konsul. Po wizycie w Kombinacie Rolnym Kietrz delegacja udała się do Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian w Głubczycach. 

auta

To, co budzi największe zaskoczenie, to fakt, iż na próżno było szukać jakichkolwiek informacji o niemieckiej wizycie na oficjalnych stronach rządowych lub samorządowych. Wyłącznie pracownicy zakładu otrzymali informację o spotkaniu w zakładzie w celu "zapoznania się z linią produkcji roślin i hodowli zwierząt" przez Niemców.

Dlaczego polskie władze nie informowały o wizycie Niemców?

O wizycie nie informował w swoich komunikatach ani Marszałkowski Urząd Wojewódzki w Opolu, ani też Ministerstwo Aktywów Państwowych, któremu podlega bezpośrednio kombinat. Również Ministerstwo Rolnictwa tej sprawie milczało. Nie było też zaplanowanych spotkań z rolnikami z regionu, ani także z wojewodą czy marszałkiem województwa. 

W tej sprawie interpelacje wystosował do resortu rolnictwa poseł Michał Woś, który jest zbulwersowany brakiem informacji o spotkaniu tej rangi w największej spółce rolniczej w kraju. Parlamentarzysta udzielił w tej sprawie komentarza dla portalu wPolityce.pl. 

Polskie ministerstwo rolnictwa powinno wyjaśnić, dlaczego na terenie polskiego najważniejszego w sumie kombinatu rolnego, sprawnie działającego, jest tego rodzaju wizyta, Co znaczy i co ma na celu - to polska opinia publiczna powinna mieć wyjaśnione. Tym bardziej w czasach, kiedy wiemy, jak kto rządzi Polską, jaki interes jest realizowany i trzeba pilnować majątku narodowego na każdym kroku. Ja nie mam przekonania, czy polski majątek jest rzeczywiście w dobrych rękach oraz, czy jest bezpieczny. A to przypomina takie wizyty doglądające to, co tu jeszcze jest wartościowego w Polsce, czym ewentualnie można się zainteresować

- skomentował sprawę poseł PiS. 

"Misja gospodarcza saksońskiej branży rolniczej"

Jedyny oficjalny komunikat o wizycie niemieckiej delegacji zamieścił Związek Śląskich Rolników. Czytamy we wpisie na Facebooku, że była to "misja gospodarcza saksońskiej branży rolniczej w Polsce". W spotkaniu na terenie zakładu miał wziąć udział wspomniany wcześniej saksoński minister oraz "konsul Republiki Federalnej Niemiec w Opolu Pani Marlen Sulzer"

Tematem rozmów miała być "możliwość współpracy w obszarze rolnictwa, w szczególności w zakresie nowoczesnych technologii, rolnictwa cyfrowego i precyzyjnego oraz odnawialnych źródeł energii". 

Związek rolników z niemieckimi powiązaniami

Według informacji z naszego źródła, Związek Śląskich Rolników jest ściśle powiązany z mniejszością niemiecką w województwie opolskim. Szefem organizacji jest Bernard Dembczak, który utrzymuje kontakty z niemieckim związkiem Deutscher Bauernverband. Co istotne - jest to związek, który jest największym niemieckim związkiem rolniczym, uznawany jest w Niemczech za prorządowy. 

Dlaczego w zakładzie należącym do polskiego państwa odbywa się wizyta, o które informuje jedynie rolniczy związek, mający powiązania z mniejszością niemiecką? Michał Woś wprost przyznał, że jego zdaniem sprawa jest podejrzana. 

Mam doświadczenie różnych wizytacji zagranicznych, które gościliśmy i nigdy nie zdarzyło się tak (...), żeby nie było tej informacji w ministerstwie, albo żeby nie było przedstawiciela ministerstwa, aby współdziałać na równych zasadach. A tutaj mamy naprawdę bardzo dziwną wizytę, która - mówiąc najdelikatniej - brzydko pachnie 

- ocenił poseł. 

"Ostatni PGR"

Kombinat Rolny Kietrz, zwany też ostatnim PGR-em. jest największą spółką rolniczą w kraju. Zajmujący niemal 10 tysięcy hektarów kombinat jako jeden z niewielu zakładów tego typu przetrwał transformację i dziś funkcjonuje z powodzeniem jako państwowa spółka rolnicza. 

Kombinat należący do Krajowej Grupy Spożywczej podległem Ministerstwu Aktywów Państwowych, zajmuje się produkcją m.in. pszenicy, kukurydzy, rzepaku czy soi, a także hodowlą bydła. Na terenie zakładu znajduje się również nowoczesny park maszynowy.

W 2001 roku, na fali prywatyzacji polskich cukrowni, zainteresowany kupnem spółki miał być niemiecki holding Südzucker, ostatecznie do transakcji nigdy nie doszło. 

Konrad Hryszkiewicz 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.