Syndrom Boga: przypadek Donalda TuskaSyndrom Boga. Tusk uważa, że jemu wszystko wolno. Tym bardziej trzeba tłumaczyć jego bezprawne, a często też bezsensowne działania

Tusk broni małżeństwo Myrchów, wysyła Bogdana Klicha do Waszyngtonu, gada o nieprzesadnie alarmujących prognozach. Po co to robi? Przecież mu to nie pomaga. Robi, bo uważa, że jest ponad wszelką krytyką.
Tusk broni małżeństwo Myrchów, wysyła Bogdana Klicha do Waszyngtonu, gada o nieprzesadnie alarmujących prognozach. Po co to robi? Przecież mu to nie pomaga. Robi, bo uważa, że jest ponad wszelką krytyką.
Doniesienia na temat finansowego rozpasania małżeństwa Myrchów to PiS-owska nagonka – taki przekaz usłyszeli od Donalda Tuska posłowie Koalicji Obywatelskiej. Doniesienia podają media życzliwe obecnej władzy – portale Onet i Gazeta.pl – więc nie jest to jakiś prawacki hejt. Zresztą obie redakcje opisują je w zbliżonej formie, więc nie ma wątpliwości, że Tusk wygłosił taki komunikat.
