Śp. Lech Kaczyński miał rację. Wymowna wypowiedź szefa MSZZagrożenie ze wschodu. Szef MSZ: Scenariusz zarysowany przez śp. Lecha Kaczyńskiego wydaje się nabierać obecnie realnych kształtów

"Polityka Rosji w stosunku do swoich sąsiadów sprowadza się przede wszystkim do rewizji granic, to jest doświadczenie gruzińskie, to jest doświadczenie ukraińskie".
Scenariusz zarysowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego wydaje się nabierać obecnie realnych kształtów; polityka Rosji w stosunku do swoich sąsiadów sprowadza się przede wszystkim do rewizji granic - powiedział we wtorek szef MSZ Zbigniew Rau.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Kryzys na granicy z Białorusią. Szef MSZ: Polska kształtuje opinie i postawy naszych partnerów w NATO oraz UE w tej kwestii
Rau był pytany w Polskim Radiu 24 o słowa naczelnika głównego zarządu wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy Kyryło Budanowa, cytowanego w niedzielę przez portal Military Times, że Rosja zgromadziła ponad 92 tys. żołnierzy przy ukraińskich granicach i przygotowuje atak pod koniec stycznia albo na początku lutego przyszłego roku. Przy pytaniu przypomniano słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego z 2008 roku, gdy wraz z przywódcami Estonii, Łotwy, Ukrainy i Litwy udał się do Tbilisi, aby zaprotestować przeciwko rosyjskiej agresji na Gruzję. Powiedział wówczas: „my też świetnie wiemy, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”.
Sprawdzone informacje
Rzeczywiście ten scenariusz zarysowany przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego wydaje się nabierać obecnie realnych kształtów. Jeśli chodzi o sytuację wokół Ukrainy, nie jest to informacja pochodząca tylko od generała Budanowa, są to informacje sprawdzone przez stosowne służby państw NATO-wskich, także nasze
— powiedział Rau.
Bierzemy to bardzo poważnie pod uwagę zdając sobie sprawę, że polityka Rosji w stosunku do swoich sąsiadów sprowadza się przede wszystkim do rewizji granic, to jest doświadczenie gruzińskie, to jest doświadczenie ukraińskie. Sygnały z Moskwy były takie, że ten proces rewizji granic z Ukrainą nie jest jeszcze zdaniem Rosji zamknięty i dlatego należy liczyć się bardzo poważnie z takim scenariuszem (agresji na Ukrainę)
— powiedział szef polskiej dyplomacji.
Dodał, że żaden wywiad nie jest w stanie ustalić, co byłoby ostatecznym celem Rosji względem Ukrainy, czy chodzi o „brutalną presję wokół Ukrainy” w oczekiwaniu na decyzje polityczne, czy też rzeczywiście chodzi o kolejną rewizję granic lub próbę podporządkowania sobie państwa ukraińskiego.
Według Budanowa atak rosyjski najprawdopodobniej obejmowałby naloty powietrzne, ataki artyleryjskie i pancerne oraz ataki powietrznodesantowe na wschodzie, desanty morskie w Odessie i Mariupolu oraz mniejsze wtargnięcie przez Białoruś. Jak ocenił, przygotowywany przez Rosję atak byłby „znacznie bardziej niszczycielski niż wszystko, co dotychczas zaobserwowano w ramach konfliktu trwającego od 2014 r., w którym zginęło ok. 14 tys. Ukraińców”.
gah/PAP
