Skandal! Biedroń znieważył prezydenta. "Polityczna prostytucja..."Skandal! Biedroń znieważył prezydenta. "Polityczna prostytucja..."
Europoseł Lewicy Robert Biedroń na antenie Polsat News w absolutnie skandaliczny sposób znieważ prezydenta Polski Karola Nawrockiego. Co istotne, przyjął przy tym, że to, o czym rozpisywały się dziś "Newsweek" i Radio ZET to prawda, chociaż rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz już zdementował te rewelacje. Później zrobiła to też Fundacja Centrum Strategii Rozwojowych.
Według informatorów "Newsweeka" i Radia ZET podczas Polish-American Economic Summit w Nowym Jorku sprzedawane były pakiety, zakładające m.in. rzekomą gwarancję spotkania jeden na jeden z prezydentem Karolem Nawrockim. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zaznaczył na X, że to nieprawda. Z kolei Fundacja Centrum Strategii Rozwojowych organizująca wspomniane wydarzenie podkreśliła, iż wstęp na to wydarzenie było bezpłatne, ale miało ono sponsorów tak jak inne podobne konferencje.
Kompromitacja mediów atakujących prezydenta! Fundacja rozbiła narrację
Medialny atak na prezydenta! Leśkiewicz przedstawia fakty
Obrzydliwe słowa Biedronia
Mimo wszystko przedstawiciele koalicji rządzącej, nienawidzący obecnego prezydenta, zaczęli się prześcigać w obrażaniu głowy państwa i przyjmowaniu wspomnianych doniesień medialnych w sposób bezkrytyczny. Wyróżnił się tutaj Robert Biedroń, europoseł Lewicy, wyraźnie po prostu znieważając głowę swojego państwa.
Tutaj na spotkanie z prezydentem jeden na jeden czy w większym gronie była konkretna opłata. A więc jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, że na przykład jacyś przestępcy zapłacą 100 000 dolarów, żeby spotkać się z prezydentem. To jest polityczna korupcja. To jest, wie pani, wynajmowanie głowy państwa na godziny. No jak to nazwać? To jest polityczna prostytucja. No nie, nie da się inaczej tego nazwać
- mówił na antenie Polsat News wzburzony Robert Biedroń.
Być może Biedroń, posiadający jako europoseł immunitet, liczy na bezkarność i na to, że może bez przeszkód obrażać i pomawiać prezydenta Polski. Nie wiadomo, czy w tej sprawie zostaną podjęte jakieś kroki prawne, ale przy urnie wyborczej warto, by wyborcy wzięli pod uwagę, czy warto głosować na kogoś, kto publicznie w sposób obrzydliwy i kłamliwy wypowiada się o prezydencie własnego państwa.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za Polsat News
