Sikorski i "żulerskie przyśpiewki". Dziennikarz nie gryzł się w język!Sikorski i "żulerskie przyśpiewki". Dziennikarz nie gryzł się w język!

FacebookTwitter

„Właśnie dokładnie tego potrzebuje Polska zagrożona przez wojenne plany Kremla, żeby polski minister spraw zagranicznych nazywał polskiego prezydenta ‘alfonsem’” – skomentował ironicznie wpis wicepremiera Sikorskiego Grzegorz Sroczyński. Publicysta odbył na antenie TOK FM ciekawą dyskusję z Dominiką Sitnicką i Galopującym Majorem, a szefowi polskiej dyplomacji przyznał dość ciekawe „wyróżnienie”, które – z uwagi na nieco rozbuchane ego wicepremiera i obraz, jaki Sikorski od lat próbuje kreować – nie będzie dla niego przyjemne.

„Prawidłowo mówimy ‘sutener’, ‘stręczyciel’ czy ‘alfons’?” - pisał przedwczoraj na platformie X wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski, odnosząc się do procesu prezydenta Karola Nawrockiego przeciwko Onetowi. Przypomnijmy, że chodzi o publikacje, według których Nawrocki rzekomo miał w młodości uczestniczyć w procederze czerpania zysków z nierządu.

Sroczyński o "żulerskich przyśpiewkach" Sikorskiego

Tematem wpisu Sikorskiego Grzegorz Sroczyński rozpoczął najnowszy odcinek „Sabatu symetrystów” w TOK FM. I przyznał ministrowi niezbyt przyjemne wyróżnienie.

Dzban Tygodnia wędruje do ministra Radka Sikorskiego, który w serwisie X zapytał: „Prawidłowo mówimy ‘sutener’, ‘stręczyciel’ czy ‘alfons’?” Właśnie dokładnie tego potrzebuje Polska zagrożona przez wojenne plany Kremla, żeby polski minister spraw zagranicznych nazywał polskiego prezydenta „alfonsem”. A przy okazji, panie ministrze, już raz przegrzaliście temat, wrzeszczeliście o „alfonsie”, cytowaliście Murańskiego i wiele wskazuje na to, że właśnie to zmobilizowało elektorat prawicowy, żeby iść na wybory. Dzban Tygodnia więc z podwójnym dnem dla Radosława Sikorskiego

- powiedział.

Natasza Geldon zeznała, że przyszły prezydent proponował jej dorabianie przy wprowadzaniu kobiet do hotelowych gości. Rozpętała się istna inba, radość i wrzaski po jednej stronie, a po drugiej z kolei taka fala hejtu na tę świadkową, jakby nie można było nawalać w polityków, tylko trzeba było w jakąś dziewczynę

- mówił Sroczyński w dalszej części rozmowy.

W dyskusji uczestniczyli: Dominika Sitnicka (Okopress i „Kwiatki Polskie” w TVP w likwidacji) oraz bloger Galopujący Major.

Ja tej sprawy bardzo nie lubię w tym sensie, że uważam, że ona jest wykorzystywana przez najgorsze oszołomstwo po obu stronach. No ale jest ta sprawa. Sikorski odznacza się chamstwem, za każdym razem, gdy powinien milczeć, to oczywiście wysuwa paluszek do góry i jakieś tam żulerskie przyśpiewki swoje wykonuje

- podkreślił prowadzący.

To jest proces nie o to, czy „Nawrocki był alfonsem”, natomiast czy „Onet se zmyślił”, czy miał rzeczywiście świadków

 - doprecyzował.

 

Ile w tym wszystkim prawdy?

Dominika Sitnicka zaczęła od pochylenia się nad Nataszą Geldon, czyli głównym świadkiem Onetu.

Fakty są takie, że jeżeli pod nazwiskiem, ponosząc ogromne konsekwencje już w tym momencie ta dziewczyna zeznaje, to nie jest wymyślone. Ona tam pracowała. Ona też zeznaje… odpowiedzialność karna jej grozi za coś takiego. Już pomijając jakby całą okoliczność tego, jakie to konsekwencje dla jej życia codziennego będzie miała. Ludzie już się dopatrują, prześwietlają jej życiorys na każdą możliwą stronę. Jako osoba, która z różnych stron doświadczyła hejtu w internecie, to podejrzewam, że skala, w której ta kobieta tego doświadczy, to jest w ogóle coś nieporównywalnego. A to po prostu potrafi zniszczyć

- podkreśliła publicystka.

Potrzeba tutaj małego doprecyzowania. Ludzie „prześwietlają jej życiorys” również dlatego, że są w nim dość interesujące historie, jak chociażby żarliwa obrona Zatoki Sztuki w lipcu 2015 r., po tym, jak zaczęto coraz częściej mówić, że może tam dochodzić do wykorzystywania seksualnego nieletnich dziewcząt. Co więcej, kilka miesięcy przed tym wpisem, 15-latka odebrała sobie życie dzień po spotkaniu z Krystianem W. ps. „Krystek”. O mężczyźnie, który miał wówczas 37 lat, mówiono, że próbował uwodzić nieletnie dziewczyny, zmuszać je do seksu lub naganiać do pracy w sopockich klubach. W 2024 r. te zarzuty potwierdził sąd, a „Krystek” został skazany na 15 lat bezwzględnego więzienia za 65 przestępstw, z czego 40 miało charakter seksualny. W 2025 r. wyrok uprawomocnił się. Innymi słowy, pani Natasza pracowała w miejscu, wokół którego krążyły tak mroczne historie i nieciekawi ludzie. Z wielkim oddaniem broniła tego miejsca, już po samobójstwie nastolatki, a ten element jej życiorysu jest uparcie przemilczany przez tę część opinii publicznej, która uważa, że publikacje Onetu opisują prawdę i pani Natasza także mówi prawdę. O ile w przypadku Karola Nawrockiego Geldon mówiła o sytuacji raczej jednostkowej, o tyle w Zatoce Sztuki proceder trwał latami i nie wiadomo, czy i ile mogła o tym wiedzieć. Skoro tak zażarcie broniła sopockiego „klubu” – załóżmy, że nic.

Wmawianie ludziom, że w latach 90., w dużym hotelu, najbardziej ekskluzywnym w Trójmieście, gdzie wśród setek ludzi tam była jedna wielka mafia gdańska, nie gdańska. Gdzie Nawrocki jest zafascynowany chuliganami. Gdzie napisał pod pseudonimem książkę o najsłynniejszym gangsterze „Nikosiu”. Mówienie o tym, że on nie miał absolutnie nic z tym wspólnego, moim zdaniem nie trzyma się kupy. I bez względu na to, kto miał rację, to się przyczepi do niego już na zawsze

- powiedział z kolei Galopujący Major.

Po tej wypowiedzi dyskusja zaczęła nabierać rumieńców.

Nie kupuję argumentu, że jak pisał o mafii,to miał coś z tym wspólnego

- stwierdził Grzegorz Sroczyński.

Ale wiesz, tu nie chodzi tylko o pisanie o mafii, ale o chodzenie ramię w ramię z handlarzami narkotyków na bijatyki w lesie, co jest jakby prawdą, jest udokumentowane. To nie jest tak, że tam przypadkowe osoby są zapraszane

- podkreśliła Dominika Sitnicka.

Dokładnie. To nie była praca naukowa jakiegoś profesorka, który jest zafascynowany pięcioma rodzinami w Nowym Jorku. Tylko on był tam w tym środowisku, widać tam też taką fascynację tym „Nikosiem”

- zgodził się bloger.

Nie chcę bronić Nawrockiego, ale wiesz, muszę. Mam wrażenie, że jedziesz takimi stereotypami, że wiesz: blokers, półświatek, był w tym środowisku. A on nie był w środowisku mafijnym, tylko ewentualnie był w środowisku kibolskim

- zwrócił uwagę Sroczyński, co bardzo zdenerwowało Galopującego Majora.

Co ty opowiadasz?! Co ty opowiadasz, no w Polsce lat 90.?

- pokrzykiwał rozmówca.

To nie jest to samo. To nie jest to samo. W Polsce lat 90. bycie w środowisku „Nikosia” to jest co innego niż bycie w środowisku kiboli. Trochę mi to przypomina końcówkę kampanii wyborczej, kiedy cała ta strona, kręcenie nosem, że facet z bloków ma jakąś przeszłość

- podkreślił prowadzący.

Nie mówimy o człowieku, który w szaliku jeździł na mecze, bo takich Bosak przecież wsadzał do Sejmu. Mówimy o człowieku, który przyjaźnił się z Wielkim Bu, który miał zarzuty o stręczycielstwo i o to, że krzywdził kobiety. Mówimy o człowieku, który chodził się bić. A środowisko kiboli to w 90 proc. środowisko, które handluje narkotykami

- powiedział Galopujący Major, zapominając, że fakt, iż ktoś ma z kimś 2 czy 3 zdjęcia jeszcze nie świadczy o wielkiej „przyjaźni” między tymi osobami.

Nie mówię, że Nawrocki handlował narkotykami czy był gangsterem. Ja mówię tylko o tym, że jeżeli biegasz z takimi ludźmi po lesie i bijesz się, za przeproszeniem, po mordzie. Jeżeli sytuacja jest taka, że jest świadkowa, która mówi - i pracujesz w Grand Hotelu, gdzie niektórzy uważają, że w tamtych czasach pracować tam to nie było takie proste – musiałeś pracować z polecenia, bo to był najbardziej ekskluzywny hotel

- mówił dalej Major. Czyli w takim razie Natasza Geldon również pracowała tam „z polecenia”?

Jeżeli obracasz się w takim środowisku, to dla bardzo wielu ludzi cała ta historia jest wiarygodna, bez względu na to, na ile była prawdziwa. Mam wrażenie, że w przypadku Nawrockiego taka trochę ludomania wchodzi, że ja i inni komentatorzy mamy się bić w piersi i nic nie mówić, bo jest chłopakiem z bloku. Tuska można jechać, ile się chce, to też jest chłopakiem z bloku

- podkreślił publicysta, nie kryjąc swojego oburzenia.

Nie no, było odwrotnie

- ocenił Sroczyński.

Ja mam tutaj swoje zdanie, które jest zupełnie inne niż twoje. Uważam, że to była po prostu manipulacyjna wrzutka, która została wrzucona, żeby pomóc obozowi Trzaskowskiego

- dodał.

Ale poczekaj, bo ty uważasz, że redakcja Onetu wymyśliła sobie tę historię?

- odparła ze zdziwieniem Dominika Sitnicka.

Nie, ja uważam, że te historie były tak maglowane i tak nieprawdopodobne – łącznie z premierem wrzeszczącym o Murańskim, to była ta wisienka na torcie, ten peak tego szaleństwa, że obóz, który wyciągał te wszystkie wrzutki i je rozdymał, to z tego robiono wręcz Himalaje. On właściwie był „mafiosem”

- stwierdzi prowadzący.

Jednocześnie Sitnicka zgodziła się, że temat był zbyt „przegrzewany” i „pompowany” i teraz już nikomu nie chodzi o to, czy oskarżenia wobec prezydenta Nawrockiego są prawdziwe, tylko o okopanie się na swoich stanowiskach zarówno przez jego przeciwników, jak i zwolenników. Galopujący Major zarzucił Grzegorzowi Sroczyńskiemu, że ta sprawa wywołuje u publicysty dyskomfort, ponieważ burzy jego pozytywne postrzeganie prezydenta.

Mi dyskomfort sprawia to, że prawo do chwytów poniżej pasa ma w Polsce tylko jedna strona

- odparł Sroczyński.

jj/źr. wPolityce.pl, za: TOK FM

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.