Siemoniak uderzył w rząd i Ziobrę i...strzelił sobie w stopęSiemoniak zaatakował rząd i ministra Ziobrę. Strzelił sobie w stopę... "Nikt się nie oburza, nikt się nie cieszy, nikt nie żąda dowodów"

"Wszyscy wiedzą, że słowa premiera i ministrów nie mają żadnego znaczenia. Nawet oni sami" - napisał polityk.
„Nikogo nie obchodzi, że w debacie parlamentarnej minister sprawiedliwości zwraca się do opozycji: „Jesteście złodziejami!” - ubolewa na Twitterze były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.
„Nikt się nie oburza, nikt się nie cieszy, nikt nie żąda dowodów…”
Wczorajsza debata nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry była bardzo gorąca i zarówno ze strony polityków opozycji, jak i rządzącej Zjednoczonej Prawicy, padały bardzo mocne słowa.
Jak widać, niektóre z nich nie spodobały się byłemu szefowi MON, wiceprzewodniczącemu Platformy Obywatelskiej, Tomaszowi Siemoniakowi.
Nikogo nie obchodzi, że w debacie parlamentarnej minister sprawiedliwości zwraca się do opozycji: „Jesteście złodziejami!”. Nikt się nie oburza, nikt się nie cieszy, nikt nie żąda dowodów. Wszyscy wiedzą, że słowa premiera i ministrów nie mają żadnego znaczenia. Nawet oni sami
— napisał na Twitterze polityk.
Trudno nie zauważyć, że Tomasz Siemoniak, skoro był wówczas na sali, sam mógł w jakikolwiek sposób zareagować, podobnie jak jego partyjne koleżanki i partyjni koledzy. Były szef MON zaprzecza sam sobie i bije pianę wiele godzin po fakcie, ale przecież miał szansę zareagować, skoro uważał, że minister Ziobro nie mówi prawdy. A skoro słowa premiera i ministrów nie mają znaczenia, skąd całe to oburzenie na Twitterze?
Wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak pobił chyba rekord zaprzeczania sobie samemu w jednym tylko tweecie. To naprawdę imponujący wynik, zważywszy, że na Twitterze tak ograniczona jest liczba znaków w jednym wpisie. I jeszcze jedno: czy kiedy politycy opozycji oskarżają PiS o różne przewiny, to również nie ma to żadnego znaczenia?
aja/Twitter
