Sensacja w Krakowie! Start Gibały zagrożony. Co się stało?Sensacja w Krakowie! Start Gibały zagrożony. Co się stało?
Portal Zero.pl podał, że Komisja wyborcza może uznać za nieważne nawet dwie trzecie z 5400 podpisów zebranych przez sztab Łukasza Gibały! Kandydat potwierdził, że faktycznie ma problem. Grozi mu uniemożliwienie startu na prezydenta Krakowa z błahego powodu!
Przypomnijmy, że Łukasz Gibała startował w wyborach na prezydenta Krakowa w 2024 roku i wówczas przeszedł do drugiej tury. Ostatecznie przegrał wybory z kandydatem KO Aleksandrem Miszalskim, który jednak w maju tego roku poniósł spektakularną porażkę - jest pierwszym prezydentem tak dużego miasta w Polsce, który został odwołany w drodze referendum. Gibała chciałby spróbować swoich sił w przyspieszonych wyborach, jednak może mu się to nie udać z błahego powodu! Jego sztab zebrał 5400 podpisów, by zarejestrować kandydata na prezydenta Krakowa, ale znaczna część z nich miała zostać uznana za nieważne. Portal Zero.pl podał, że chodzi nawet o dwie trzecie podpisów!
"Przez zwykły ludzki błąd..."
Sam Gibała potwierdził, że faktycznie znaczna cześć zebranych przez jego sztab podpisów zostanie odrzucona.
Komisja Wyborcza odrzuci dziś z powodów formalnych sporą część zebranych przez nas podpisów. Od razu muszę przeciąć spekulacje: nie chodzi o to, że podpisy były fałszowane, czy podpisywali się ludzie, których nie ma w krakowskim spisie wyborców. Przez zwykły ludzki błąd na karcie nie wydrukowano słowa „Kraków”. I jeżeli osoba, która podpisywała się na liście, nie dopisała do swojego adresu tego słowa, Komisja odrzucała taki podpis
- poinformował Gibała.
Szkoda, że rozwiązanie umożliwiające zbieranie podpisów przez mObywatela nie zostało udostępnione do naszych wyborów, choć podobno jest gotowe. Nie byłoby wtedy problemu odrzucania prawdziwych podpisów. Dopóki jednak nie uda się nam zmienić przepisów, które są absurdalne (do sprawdzenia list wyborców wystarcza przecież PESEL), musimy się tym przepisom podporządkować
- zaznaczył.
Gibała mobilizuje swoich zwolenników
By wystartować na prezydenta Krakowa, trzeba zebrać przynajmniej 3 tys. podpisów mieszkańców tego miasta. Gibała mobilizuje swoich zwolenników, by wykorzystać pozostałe dwa dni. Kandydatowi grozi poważna kompromitacja.
Więc UWAGA: Zostały nam dni, by zebrać brakujące podpisy, każdy ze słowem „Kraków” w adresie. Prosimy wszystkich, którzy już się podpisali, i nie są pewni, czy napisali „Kraków”, by zrobili to ponownie. Mamy szanse na to, żeby nasze miasto – o którym dobrze wiemy, jak się nazywa – zmienić na lepsze. Nie zmarnujmy tej szansy
- podkreślił Gibała.
tkwl/Źr. wPolityce.pl za X i Zero.pl
