Ryba: Piarowsko nie da się osuszyć domów i uratować mieniaTYLKO U NAS. Prof. Ryba: Zwykle w takich kryzysowych dla siebie sytuacjach Tusk aresztował jakiegoś PiS-owca. Teraz to niewykonalne

"Tusk i PO musi się liczyć ze spadkiem poparcia i stratami wizerunkowymi na Dolnym Śląsku. Ludzie żyją tam realnymi problemami, a teraz mają także wspomnienie polityków, którzy przed kilkoma laty blokowali budowę zbiorników retencyjnych".
„Tusk i Platforma Obywatelska musi się liczyć ze spadkiem poparcia i stratami wizerunkowymi na Dolnym Śląsku” - mówi portalowi wPolityce.pl prof. Mieczysław Ryba. Politolog uważa, że premier podejmuje działania piarowe, które są adresowane do całej Polski, a nie do terenów powodziowych. „Ich te sztuczki zwyczajnie irytują. Piarowsko nie da się osuszyć domów, czy przywrócić majątków” - ocenia prof. Ryba.
Wpierw uspokajanie, że „prognozy nie są alarmistyczne”, a później propozycja pożyczek dla powodzian, zupa szczawiowa i codzienne transmisje ze posiedzeń sztabu kryzysowego. Codziennie Donald Tusk stara się pokazywać światu, że robi co może, aby zapanować nad skutkami powodzi. Czy rzeczywiście te wysiłki dadzą mu zamierzony efekt? Wielu samorządowców z terenów dotkniętych żywiołem wytyka rządzącym opieszałość w działaniu. Z kolei unijny komisarz ds. zarządzania kryzysowego Janez Lenarčič, ujawnił dziś, że Komisja Europejska, opierając się na systemie satelitarnym Copernicus, alarmowała kraje członkowskie już od 10 września o ryzyku powodziowym.
