Rutkowski zaprzecza rewelacjom Tuska. "Na 100 procent"Rutkowski zaprzecza rewelacjom Tuska. "Na 100 procent"

FacebookTwitter

Krzysztof Rutkowski twierdzi, że Marcin Romanowski na pewno nie przebywał w Naddniestrzu. To informacja w pełni sprzeczna z tym, o czym zapewniał niedawno Donald Tusk. Znany detektyw, który wraz ze swoją ekipą prowadzi poszukiwania byłego wiceministra sprawiedliwości, wskazał jednocześnie nowy trop. Jego zdaniem Romanowski może ukrywać się w innym europejskim państwie. Nie wykluczył, że chodzi o jednego z naszych "sąsiadów".

„Na 100 proc. nie był w Naddniestrzu”

Rutkowski został zapytany o wcześniejsze słowa Donalda Tuska. Premier twierdził, że z 99-procentowym prawdopodobieństwem Romanowski przebywa w Naddniestrzu.

Detektyw stanowczo zakwestionował tę wersję.

Na 100 proc. Marcin Romanowski nie był ani w Tyraspolu, ani jeżeli chodzi o Naddniestrze

– stwierdził.

Rutkowski przekonuje, że jego ekipa nie zakończyła jednak poszukiwań. Wręcz przeciwnie – ma już kolejny trop.

Jest nowy kraj. Rutkowski nie chce go ujawnić

Mamy wytypowany w tej chwili kraj europejski. Kraj, w którym może ukrywać się Marcin Romanowski

– powiedział.

Nie chciał wskazać państwa wprost. Z jego słów wynika jednak, że chodzi o kraj utrzymujący bliskie relacje z byłym premierem Węgier Viktorem Orbanem.

Myślę, że jest to kraj bardzo mocno związany, państwo bardzo mocno związane z poprzednim mocodawcą, można powiedzieć, Marcina Romanowskiego – Orbanem

– mówił Rutkowski.

Gdy dziennikarz zapytał wprost, czy chodzi o Słowację, detektyw nie potwierdził, ale również nie zaprzeczył.

Nie powiem 'tak', nie powiem zaczepnie 'nie', ale myślę, że puszczę oko do premiera Słowacji 

– odpowiedział.

Przed wyjazdem powiadomił polskie służby

Detektyw opowiedział również o kulisach swojej wyprawy do Naddniestrza. Jak twierdzi, przed wyjazdem poinformował o planach polskie służby.

Przekazałem informacje do szefa Agencji Bezpieczeństwa. To praktycznie zostały przekazane trzy notatki. Dwie przed wyjazdem i jedna po powrocie

– relacjonował.

Według Rutkowskiego jego ekipa po przyjeździe była dokładnie sprawdzana przez przedstawicieli Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego. Pierwsza część spotkania miała polegać przede wszystkim na zadawaniu pytań.

Padło pytanie o wydanie Romanowskiego

Rutkowski twierdzi również, że pod koniec rozmowy funkcjonariusze mieli zapytać go, czy w przypadku odnalezienia Romanowskiego mogą przewieźć go do granicy z Mołdawią i czy za jego przekazanie zostałaby wypłacona nagroda.

Oczywiście powiedziałem: jak najbardziej tak

– relacjonował.

Wcześniej Rutkowski informował, że podczas pobytu w Naddniestrzu jego ekipa odwiedziła placówkę pocztową w Benderach. To właśnie z niej miał zostać nadany list podpisany przez Marcina Romanowskiego.

Według jego relacji pracownice poczty nie rozpoznały jednak poszukiwanego polityka.

źr. wPolityce.pl za Polsatnews

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.