Prof. Gliński: W Warszawie mamy układ oligarchiczny
Prof. Gliński: W Warszawie mamy układ oligarchiczny i katastrofalne zarządzanie. Prędzej czy później doprowadzimy do zmiany władzy

"Od 20 lat mamy w Warszawie układ oligarchiczny, który w zasadzie wydaje się niezmienny. My wierzymy, że to można zmienić, może już nie moje pokolenie, ale kolejne. Wciąż jeszcze w Polsce są namiastki demokracji, więc można liczyć na zmianę władzy, także władzy lokalnej, zwłaszcza władzy tak złej i tak dysfunkcjonalnej" - powiedział prof. Piotr Gliński, otwierając pierwszą warszawską konferencję „Myśląc: Warszawa”.
„Od 20 lat mamy w Warszawie układ oligarchiczny, który w zasadzie wydaje się niezmienny. My wierzymy, że to można zmienić, może już nie moje pokolenie, ale kolejne. Wciąż jeszcze w Polsce są namiastki demokracji, więc można liczyć na zmianę władzy, także władzy lokalnej, zwłaszcza władzy tak złej i tak dysfunkcjonalnej” - powiedział prof. Piotr Gliński, otwierając pierwszą warszawską konferencję „Myśląc: Warszawa”. Były wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego ocenił, że miasto jest zarządzane katastrofalnie.
Dzisiejsze wydarzenie organizowane jest przez warszawski oddział Prawa i Sprawiedliwości. Tematami paneli dyskusyjnych są m.in.: problem planowania przestrzennego, kwestia mieszkalnictwa czy bezpieczeństwa w stolicy. W konwencji udział biorą - oprócz polityków PiS - lokalni działacze samorządowi, m.in. Jan Śpiewak, przewodniczący Stowarzyszenia Wolne Miasto Warszawa.
„Mamy pewien układ oligarchiczny w Warszawie”
Prof. Gliński otwierając wydarzenie ocenił, że największą bolączką Warszawy jest nieefektywne zarządzanie miastem oraz niemożność zmiany tego stanu rzeczy. Jego zdaniem, związane to jest z „prawem oligarchizacji”, którym rządzi się stolica.
Głównym powodem tego spotkania, czy mam nadzieję cyklu spotkań na temat Warszawy (…) jest, z jednej strony niebywała katastrofa - jeżeli chodzi o zarządzanie miastem (…) a z drugiej kompletna niemożność zmiany (tego) stanu. Od 20 lat mamy w Warszawie pewien układ oligarchiczny, który w zasadzie wydaje się niezmienny
— podkreślił były minister kultury i dziedzictwa narodowego.
My wierzymy, że to można zmienić, może już nie moje pokolenie, ale kolejne. Wciąż jeszcze w Polsce są namiastki demokracji, więc można liczyć na zmianę władzy, także władzy lokalnej, zwłaszcza władzy tak złej i tak dysfunkcjonalnej
— zastrzegł prof. Gliński.
Jak mówił, „Warszawa jest modelowym przykładem żelaznego prawa oligarchii z dwóch powodów”.
Pierwszy powód to jest bierność mas i obywateli i to po prostu jest fakt, co nie znaczy, że nie będziemy z tym walczyć i że nie walczymy. Praca przynosi efekty, nie wolno odpuszczać. Ale drugą przyczyną tej oligarchicznej struktury jest autonomizacja instytucji. Warszawa jest wielkim zbiorowiskiem instytucji biurokratycznych, które zajmują się głównie własnymi problemami
— zaznaczył były wicepremier.
Nie odpuścimy drodzy warszawscy oligarchowie i prędzej czy później doprowadzimy do zmiany władzy w Warszawie. Ktokolwiek by rządził w Warszawie będzie lepszy niż ta patologia
— dodał prof. Gliński.
„Większość warszawiaków jest niereprezentowana”
Śpiewak ocenił z kolei, że oddolne ruchy społeczne mogą skutecznie wpływać na władze w samorządach. Jako przykład podał zatrzymanie afery reprywatyzacyjnej w Warszawie.
Obecnie dyskusja o (zakazie sprzedaży) alkoholu - myślę, że to największy pstryczek w nos, jaki dostał (prezydent miasta) Rafał Trzaskowski (…), to również był efekt naszych działań
— dodał.
Większość warszawiaków jest niereprezentowana. Jest to cicha, milcząca większość. I naszym zadaniem (…) jest sprawić, żeby ta milcząca większość zdobyła swoją reprezentację, swój głos
— stwierdził Śpiewak.
W wydarzeniu udział biorą przedstawiciele m.in.: Mazowieckiej Wspólnoty Mieszkaniowej, Porozumienia „Stop Korkom”, Miasto Jest Nasze oraz warszawskich organizacji lokatorskich.
PAP/wPolityce.pl/oprac. Natalia Wierzbicka
