Powód porażki Piątkowskiej? Kaczyński wyjaśnia!Powód porażki Piątkowskiej? Kaczyński wyjaśnia!
Wyniki wyborów w stolicy Małopolski przyniosły dotkliwą porażkę obozowi rządzącemu. Prawie 25-procentowa przewaga kandydata, który pokonał reprezentantkę Koalicji Obywatelskiej, wywołała jednoznaczną reakcję na prawicy. Podczas wystąpienia w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej prezes Jarosław Kaczyński ostro ocenił kondycję obozu Donalda Tuska, wskazując Kraków jako symboliczne pęknięcie w dotychczasowym monopolu koalicji 13 grudnia.
Plejada gwiazd nie pomogła – Kraków powiedział „nie”
Lider opozycji zwrócił uwagę na bezprecedensowe zaangażowanie partyjnej elity władzy w kampanię pod Wawelem. Mimo rzucenia na odcinek krakowski czołowych postaci rządu i koalicji, mieszkańcy miasta wydali jednoznaczny werdykt.
Tutaj przegrał Tusk, przegrała Koalicja Obywatelska. (...) Takiej plejady najważniejszych osób z tej koalicji (...) w Krakowie już bardzo dawno nie widziano. Byli właściwie wszyscy ważni ludzie tej koalicji, także Lewica, także Czarzasty. Wszyscy wsparli, a wynik jest taki, jak państwo wiedzą – to znaczy jest bardzo duża różnica
– podkreślił Kaczyński.
W opinii prezesa PiS krakowski wynik to przede wszystkim rozliczenie wieloletnich wpływów Platformy w tym mieście oraz zapowiedź szerszego zjawiska społecznego.
„Byle nie Tusk” – klucz do zwycięstwa
Najważniejszym wnioskiem płynącym z krakowskiego starcia jest – według Jarosława Kaczyńskiego – mechanizm, który zjednoczył wyborców o różnych poglądach przeciwko obecnej władzy.
Jeżeli zapytać o mechanizmy tego zwycięstwa, to one się zamykają w dwóch słowach: byle nie Tusk. (...) To jest po prostu odrzucenie w tym szerszym tego słowa znaczeniu, odrzucenie władzy obecnie rządzącej koalicji
– zaznaczył lider PiS, dodając, że aż 85 proc. wyborców jego formacji w II turze poparło kandydata stającego naprzeciw nominatki KO.
Kaczyński zaapelował o wyciągnięcie wniosków z tej lekcji na szczeblu ogólnopolskim. Warunkiem powstrzymania polityki obecnego rządu ma być zdolność do współpracy pomimo różnic:
Można wygrać, można odrzucić tę tragiczną pod każdym względem dla Polski politykę, ale pod jednym warunkiem: żeby się zjednoczyć. Warunkiem jest po prostu gotowość do jednoczenia się, gotowość do przechodzenia do porządku dziennego nad różnego rodzaju, nawet daleko idącymi różnicami.
Kryzys państwa i szansa na przełom
W dalszej części przemówienia prezes PiS nakreślił szeroki kontekst polityczny, ostrzegając przed postępującą degradacją instytucji państwowych, finansów publicznych i suwerenności kraju pod rządami Tuska.
Kraków jest najbardziej zadłużony spośród tych dużych miast, a skończywszy na sprawach polskiej suwerenności, polskiej praworządności – na tych wszystkich sprawach, które czynią dzisiaj Polskę krajem w bardzo głębokim kryzysie. Kryzysie praworządności, kryzysie demokracji i kryzysie finansów publicznych
– diagnozował lider Zjednoczonej Prawicy.
Według Kaczyńskiego krakowskie rozstrzygnięcie pokazuje, że poparcie dla obecnej ekipy rządzącej staje się w istocie poparciem mniejszościowym, a w całym kraju budzi się oddolny opór. Wskazał przy tym na kolejne samorządy – w tym Częstochowę – gdzie obywatele podejmują próby odwoływania skompromitowanych włodarzy.
Miejmy nadzieję, że ten ruch takiego oddolnego sprzeciwu przeciwko patologiom (...) będzie trwał i przyczyni się do tego, że w przyszłym roku władza w Polsce się zmieni i powstaną szanse na taką wielką napraw
– zakończył prezes PiS.
mly/źr. wPolsce24
