Porażające dane NFZ! Czym to grozi? "Wyższy poziom zgonów"Porażające dane NFZ! Czym to grozi? "Wyższy poziom zgonów"

_1_szpital_madalinskiego.webp
(fot. Fratria)
FacebookTwitter

Porażające dane z Narodowego Funduszu Zdrowia. Liczba pacjentów z pilnymi skierowaniami przekroczyła historyczne poziomy, a słowo „cito” w polskiej ochronie zdrowia staje się fikcją. Cięcia i powrót do limitów uderzają w najbardziej chorych. Eksperci ostrzegają: ten paraliż skończy się wzrostem liczby zgonów.

Do niepublikowanego jeszcze sprawozdania NFZ za II kwartał 2026 r. dotarła „Rzeczpospolita”. Liczby są bezwzględne: na przyjęcie ze skierowaniem pilnym czeka już 980 tysięcy osób - to o 180 tysięcy więcej niż rok wcześniej i aż o 62,8 tysiąca więcej niż w pierwszym kwartale bieżącego roku.

Diagnostyka leży. Skierowanie „pilne” nie pomaga

Najbardziej krytyczna sytuacja panuje w kluczowych badaniach ratujących życie i zdrowie:

  • Tomografia komputerowa: Na badanie w trybie pilnym czeka ok. 65,8 tys. pacjentów – niemal o połowę więcej niż rok wcześniej (44,6 tys.).

  • Rezonans magnetyczny: W kolejce „na cito” stoi już 145,3 tys. osób (wzrost o 38,3 tys. rok do roku), a czas oczekiwania wydłużył się do 33 dni.

  • Kolonoskopia i gastroskopia: Pilne kolejki spuchły odpowiednio o 20% (do 70,4 tys.) oraz o 26% (do 42,9 tys.).

  • Fizjoterapia ambulatoryjna: Tutaj zator jest gigantyczny – na pilną rehabilitację czeka blisko pół miliona osób, ze średnim czasem oczekiwania wynoszącym aż 115 dni!

Skutek powrotu do limitów i braków w kasie NFZ

Eksperci i dyrektorzy szpitali nie mają wątpliwości, skąd bierze się zapaść. Od 1 kwietnia NFZ częściowo przywrócił limity w finansowaniu diagnostyki. Szpitale, zamiast leczyć, muszą kalkulować koszty, ponieważ za nadwykonania Fundusz płaci z opóźnieniem i tylko ułamek stawek.

Placówki medyczne zaczęły ograniczać liczbę wykonywanych badań, bo rozliczanie nadwykonań w obecnym modelu oznacza konieczność kredytowania systemu przez szpitale

 - wskazuje lek. Adam Miller.

Jeszcze dosadniej skutki obecnej polityki ocenia Marcin Martyniak, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach i były wiceminister zdrowia:

Skala zjawiska widocznego w liczbach będzie generować w przyszłości wyższy poziom zgonów, również tych przedwczesnych.

„Czystki” w kolejkach i groźby obcięcia kontraktów

Choć statystyki w poradniach specjalistycznych (AOS) odnotowały minimalny spadek (z 3,63 mln do 3,58 mln), w ocenie branży to jedynie zasłona dymna. Ze środowiska medycznego płyną sygnały o naciskach urzędników.

Szpitalom po prostu nie opłaca się formalnie wpisywać chorych do systemu. Pojawiają się nawet bezpośrednie telefony z oddziałów NFZ z pytaniami, dlaczego placówka zapisuje pacjentów na kolejny rok i czy liczy się z obcięciem kontraktu. W ten sposób rzeczywista skala kolejek zostaje ukryta przed opinią publiczną.

Zamiast dofinansowania i racjonalnego planu oddłużenia systemu, resort zdrowia forsuje rozwiązania administracyjne. Sejmowa komisja zdrowia przyjęła pakiet narzucający odgórne limity zarobków medyków w publicznej służbie zdrowia oraz przymus zatrudnienia na minimum pół etatu. Zdaniem ekspertów doprowadzi to jedynie do zamykania kolejnych oddziałów z braku kadry i jeszcze głębszego paraliżu szpitali.

źr. wPolityce.pl za "Rzeczpospolitą"

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Tagi

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.