Wstrząsająca nowa afera KO w szpitalu! "W czwartki dzieci mają pecha"Wstrząsająca nowa afera KO w szpitalu! "W czwartki dzieci mają pecha"
Chirurg Szpitala Powiatowego „Pomnik Chrztu Polski” w Gnieźnie nie może zgodnie z prawem leczyć dzieci. Mimo to pełni dyżury na oddziale chirurgii, a gdy w tym czasie do placówki trafia małoletni pacjent wymagający konsultacji, trzeba organizować pomoc innego lekarza. Problem w tym, że w czwartki wskazany zastępca pracuje 50 km dalej. Mateusz Hen jest jednocześnie wicedyrektorem szpitala, a także lokalnym politykiem Koalicji Obywatelskiej. Ma na koncie co najmniej siedem prawomocnych wyroków karnych.
"W czwartki dzieci mają pecha”
Sprawę opisuje Wirtualna Polska. Problem dotyczy przede wszystkim czwartkowych dyżurów. Jak relacjonuje lekarz Szpitala Powiatowego w Gnieźnie, w tym dniu personel obawia się przyjęcia dziecka wymagającego konsultacji chirurgicznej.
Gdy przychodzi czwartek, modlimy się, żeby na SOR nie trafiły żadne dzieci wymagające konsultacji chirurgicznej, bo nie będzie miał ich kto zbadać
– mówi anonimowo lekarz w rozmowie z WP.pl.
Jak dodaje, formalnie wszystko odbywa się zgodnie z procedurą, bo dzieci, zgodnie z dokumentacją miałyby być transportowane na konsultacje do szpitala w Poznaniu albo gdzieś indziej.
Ale każdy wie, że doktor Hen po prostu nie może ich badać. W każdy inny dzień nie ma problemu. Mamy naprawdę dobry i zgrany zespół. Ale czwartek? W czwartki dzieci mają pecha, po prostu
- opisuje sytuację.
Powodem jest prawomocny wyrok za pobicie. Hen został skazany na podstawie art. 158 § 1 Kodeksu karnego.
Prawomocny wyrok i zakaz pracy z dziećmi
Sprawa sięga 20 stycznia 2020 r. Hen pojechał wówczas do Łodzi, aby załatwić sprawy rodzinne z byłą żoną. Spotkanie przerodziło się w awanturę, a następnie w bójkę.
Według ustaleń sądu chirurg, działając wspólnie z matką, pobił partnera byłej żony. Pokrzywdzony trafił do szpitala. Hen miał również grozić jemu i swojej byłej żonie śmiercią.
Wyrok zapadł niemal pięć lat po zdarzeniu przed Sądem Rejonowym dla Łodzi-Widzewa.
Jak wskazuje WP.pl, konsekwencje tego wyroku są istotne także z punktu widzenia pracy lekarza z małoletnimi. Ustawa o ochronie małoletnich, określana jako ustawa „Kamilkowa”, zakazuje placówkom leczniczym zatrudniania lub dopuszczania do pracy z dziećmi osób prawomocnie skazanych za określone przestępstwa z rozdziału XIX Kodeksu karnego, dotyczącego przestępstw przeciwko życiu i zdrowiu.
W tej grupie znajduje się przestępstwo, za które został skazany Hen.
Szpital ma procedurę, ale pojawia się problem
Hen jest związany ze szpitalem w Gnieźnie od 1998 r. Pracował tam jako lekarz oraz zastępca dyrektora, z przerwami. Obecnie pełni funkcję wicedyrektora ds. lecznictwa, a jednocześnie pracuje jako chirurg.
Ze szpitalem łączą go dwie umowy. Jako wicedyrektor jest zatrudniony na pół etatu. Jako chirurg pracuje za pośrednictwem spółki Medsfera, która wygrała konkurs na obsługę oddziału chirurgii.
Dyrektor szpitala Filip Waligóra wyjaśnia WP.pl, że na oddziale chirurgii świadczenia wykonują dwaj lekarze: Mateusz Hen oraz Michał Grzeszczak.
Według dyrektora, jeżeli na dyżurze znajduje się Hen, a do szpitala trafia dziecko wymagające pilnej konsultacji chirurgicznej, powinien on wezwać drugiego lekarza, który ma zbadać pacjenta.
W praktyce rozwiązanie to może jednak nie działać wystarczająco szybko. W czwartkowe popołudnia Grzeszczak przyjmuje bowiem pacjentów w Wągrowcu, oddalonym od Gniezna o około 50 km. Musiałby więc przerwać swoją pracę i przyjechać do gnieźnieńskiego szpitala.
Nadzór nad samym sobą
Na tym jednak sprawa się nie kończy. Medsfera, która obecnie ma podpisane ze szpitalem cztery umowy, została założona w 2015 r. przez Mateusza Hena. Od 2021 r. prowadzi również prywatną przychodnię w Gnieźnie.
Formalnie właścicielami spółki są obecnie rodzice lekarza. Sam Hen nadal pozostaje jednak jej kluczową postacią.
Jednocześnie jako wicedyrektor ds. lecznictwa nadzoruje pracę lekarzy kierowanych przez Medsferę do szpitala.
Według ustaleń WP.pl przykładem jest oddział paliatywny, gdzie Medsfera wskazała jako lekarza wykonującego świadczenia właśnie Mateusza Hena. Ten sam lekarz pełni również czwartkowe dyżury na chirurgii oraz pracuje w środy i piątki w poradniach, nad którymi jako wicedyrektor sprawuje nadzór.
Dyrektor szpitala został zapytany, kto kontroluje wykonywanie zakontraktowanych świadczeń i zatwierdza harmonogramy pracy.
Zgodnie z zawartą umową harmonogramy pracy lekarzy na oddziale paliatywnym akceptuje zastępca dyrektora ds. lecznictwa
– odpowiada Filip Waligóra, cytowany przez WP.pl.
Oznacza to, że harmonogram pracy lekarza Hena zatwierdza osoba pełniąca funkcję wicedyrektora ds. lecznictwa, czyli sam Hen.
W tle polityka i zarzuty o „prywatyzację”
Sprawa, jak zaznacza WP.pl, ma również wymiar polityczny. Mateusz Hen jest lokalnym działaczem Koalicji Obywatelskiej. Tomasz Budasz, starosta gnieźnieński, przewodniczący Rady Społecznej szpitala i szef lokalnych struktur KO, odnosząc się do sytuacji, mówił o „wątpliwościach dotyczących raczej kodeksu dobrych praktyk”.
W lutym 2026 r. sprawa Hena stała się przedmiotem zainteresowania polityków. Poseł PiS Zbigniew Dolata zorganizował konferencję prasową, podczas której domagał się odwołania wicedyrektora. Krytykował zarówno jego przeszłość, jak i sposób funkcjonowania szpitala.
Dolata określał organizowane przez placówkę konkursy jako „prywatyzację publicznej służby zdrowia tylnymi drzwiami”.
Podobne zastrzeżenia, według WP.pl, przedstawiają lekarze pracujący w gnieźnieńskim szpitalu.
Mateusz Hen próbuje sprywatyzować szpital i co gorsza, nikt go specjalnie przed tym nie powstrzymuje
– mówi jeden z nich w rozmowie z portalem.
WP.pl zwróciło się do Mateusza Hena z pytaniami dotyczącymi opisanych kwestii. Lekarz nie odpowiedział.
sc/wPolityce za WP.pl
