Polski rząd spóźniony z reakcją na potężny cyberatakRząd spóźniony z reakcją na cyberatak! „Co miało paść, już padło”

W sieci wybuchła „PHPokalipsa”. Gdy globalne instytucje od kilkudziesięciu godzin stawiały tarcze przed krytyczną luką w sercu internetu, polskie Ministerstwo Cyfryzacji zareagowało dopiero rano, tymczasowym odcięciem rządowych serwisów. Eksperci ds. bezpieczeństwa nie zostawiają na tym ruchu suchej nitki.
Dwie luki bezpieczeństwa (CVE-2026-109618 i CVE-2026-109619) w mechanizmach języka PHP wywołały największy kryzys w globalnej sieci od lat. Problem dotyczy kodu funkcjonującego w sieci od ostatnich 14 lat, od wersji PHP 5.4 wzwyż. Błąd pozwala cyberprzestępcom na zdalne wykonanie kodu (RCE) i przejęcie pełnej kontroli nad serwerem i bazami danych bez potrzeby logowania czy znajomości haseł.
W czwartek rano wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował o zwołaniu Połączonego Centrum Operacyjnego CyberbezpiPoleczeństwa oraz wdrożeniu planu awaryjnego. Centralny Ośrodek Informatyki (COI) podjął bezprecedensowy krok: czasowo wyłączono strony Biuletynu Informacji Publicznej (BIP) działające w centralnym systemie SSDIP.
„Co miało być zhakowane, już jest zhakowane”
Choć resort przekonuje, że czasowa niedostępność serwisów rządowych pozwoli wdrożyć zabezpieczenia, w środowisku cyberbezpieczeństwa zawrzało z powodu opieszałości władz.
Obudzili się. Dobrze! Choć co miało być zhakowane, już jest zhakowane” - skomentował dr Łukasz Olejnik, uznany badacz i niezależny analityk cyberbezpieczeństwa.
Jak wskazują specjaliści, giganci chmurowi (m.in. Cloudflare i Amazon) odnotowywali zmasowane próby skanowania i ataki zautomatyzowanych botnetów na długo przed oficjalnym komunikatem polskiego rządu. W przypadku luk o tak wysokiej krytyczności (CVSS 9,2) kluczowe są pierwsze godziny, wyłączenie publicznych stron dopiero po fali skanów oznacza, że w wielu miejscach intruzi mogli już uzyskać dostęp do wrażliwych zasobów.
Spóźniona reakcja rządu i komunikat wydany kilkanaście godzin po atakach dziwi tym bardziej, iż eksperci wojskowi informowali o sprawie znacznie wcześniej niż rząd.
Świat bił na alarm od środy. Polska obudziła się rano
Podczas gdy polskie władze zwołały sztab kryzysowy dopiero w czwartek rano, światowe agencje i rządy reagowały już od środy. Unijna agencja CERT-EU, amerykańska CISA oraz brytyjskie NCSC wydały najwyższe noty ostrzegawcze natychmiast po upublicznieniu luki przez twórców PHP w środę o 13:30 UTC. O powadze sytuacji świadczy fakt, że premier Japonii Sanae Takaichi osobiście zaapelowała do administratorów w mediach społecznościowych o natychmiastowe audyty serwerów, a instytucje w Niemczech i Holandii czy prefektury we Francji już poprzedniego popołudnia prewencyjnie izolowały podatne systemy i wdrażały reguły filtrujące ruch.
W tym samym czasie giganci infrastrukturalni - tacy jak Cloudflare, Amazon Web Services czy Google Cloud - odnotowali masowe skanowanie sieci przez botnety poszukujące podatnych instancji. Przez niemal dobę polska cyberprzestrzeń pozostawała bez skoordynowanego, publicznego ostrzeżenia ze strony rządu. Dopiero gdy niebezpieczne narzędzia hakerów krążyły już w sieci w najlepsze, Ministerstwo Cyfryzacji zdecydowało się na awaryjny ruch i „odcięcie kabla” od rządowych serwerów BIP.
Luka odkryta przez AI, problem z milionami stron
Ironią losu jest fakt, że niebezpieczeństwo, które przez ponad dekadę uchodziło za czysto teoretyczne, zostało skutecznie zidentyfikowane i przeanalizowane przy użyciu zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji. Gdy badacze dowiedli realności ataku, autorzy technologii wydali poprawki wyłącznie dla najnowszej gałęzi: PHP 8.x.
To stawia pod ścianą miliony serwisów na świecie, w tym setki polskich stron instytucji publicznych i szpitali, które przez lata zaniedbań architektonicznych wciąż działają na przestarzałych wersjach 7.x czy 5.x. Dla nich oficjalnych łatek nie ma, a jedynym ratunkiem pozostaje całkowite odcięcie witryny od publicznego internetu lub budowa kosztownych zapór WAF.
CERT Polska apeluje do wszystkich administratorów w kraju o pilną weryfikację serwerów i zgłaszanie incydentów pod adresem incydent.cert.pl. Prawdziwa skala szkód wyrządzonych przed reakcją służb ujawni się jednak dopiero w kolejnych dniach.
źr. wPolityce.pl za X/Reuters/BBC
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
