Polityk PiS stanął w obronie działacza KO!Polityk PiS stanął w obronie działacza KO! "Nie popełnił żadnego przestępstwa"

Działacz dolnośląskiej Koalicji Obywatelskiej Dariusz Dudojć został zawieszony w prawach członka partii, bo krytykował w internecie wojewodę dolnośląską Annę Żabską. W jego obronie stanął europoseł Prawa i Sprawiedliwości Maciej Wąsik.
Gdy Żabska objęła stanowisko, internauta używający pseudonimu „dixidixi” zaczął pisać komentarze pod poświęconymi jej artykułami w mediach, w których krytykował m.in. jej działania po powodzi w 2024 roku. Krytykował także innych polityków KO, jak Roman Szełemej, Tomasz Siemioniak czy Marcin Kierwiński.
Prokuratura ustaliła jego personalia
Wojewoda zgłosiła to prokuraturze. Śledczy ustalili, że za tymi wpisami stoi działacz dolnośląskiej KO Dariusz Dudojć, który stracił stanowisko doradcy po odejściu ze stanowiska wojewody Macieja Awiżenia. Jak informuje tygodnik Angora, był też współpracownikiem Moniki Wielichowskiej, która ma napięte stosunki z politykami, których krytykował – ale nie wiadomo, czy wiedziała o jego internetowej działalności.
Prokuratura sprawdzała, czy jego wpisy mogły nosić znamiona znieważania funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków. Postępowanie zostało jednak umorzone z powodu braku znamion czynu zabronionego. Lider dolnośląskiej KO Michał Jaros mimo tego zdecydował się na zawieszenie go w prawach członka partii i wystąpił o jego wykluczenie.
Wąsik wziął go w obronę
Teraz w jego obronie stanął niespodziewanie europoseł PiS Maciej Wąsik. We wpisie na portalu społecznościowym X napisał, że Dudojć nie jest mu osobiście znany. Podkreślił jednak, że w merytoryczny, choć może złośliwy sposób krytykował Żabską, ale nie obrażał jej, nie używał wulgaryzmów i nie formułował wobec niej gróźb karalnych.
Za zwykłą krytykę wojewody uruchomiono prokuraturę, która wszczęła śledztwo, ustaliła autora wpisów, a następnie… umorzyła postępowanie, stwierdzając brak znamion czynu zabronionego. Mimo tego wojewoda dolnośląska poznała personalia Dariusza Dudoicia, występującego pod pseudonimem „dixidixi”. Powtórzę: nie popełnił on żadnego przestępstwa, a jedynie krytykował rządzących. Spotkał się z represjami na łonie partii, musiał wręcz składać samokrytykę
-napisał.
Skandaliczny precedens
Wąsik dodał, że politycy KO wykorzystują prokuraturę, by ustalać dane personalne osób, które ich krytykują. Zauważył, że tym razem padło na działacza tej samej partii, a sprawa ujrzała światło dzienne, ale nie wiadomo, ile podobnych zdarzeń miało miejsce wcześniej.
To jest skandaliczny precedens dla wolności słowa, prywatności i prawa obywatela do krytykowania rządzących. A może i poważne nadużycie władzy. Będę o to pytał i wojewodę, i prokuraturę
- podkreślił.
źr. wPolityce za Angora, x.com



