"Akcja" ABW ws. Zondacrypto. Możliwy powód elementarnych błędówWąsik o "akcji" ABW ws. Zondacrypto: Absolutnie nieprofesjonalne
Dziennikarze Wirtualnej Polski i TVN24 opisali dziś sprawę taśm z marca tego roku. Miał na nich zostać nagrany agent ABW, który telefonicznie werbował księgową Zondacrypto. Spytaliśmy Macieja Wąsika, co myśli o profesjonalizmie akcji służb. - Aż nie chce mi się wierzyć, że ABW zrobiła coś takiego. To było absolutnie nieprofesjonalne - stwierdził były wiceminister MSWiA, sekretarz Kolegium do Spraw Służb Specjalnych. Czym mogły być spowodowane tak elementarne błędy?
Telefon z ABW
Jak opisują dziennikarze WP i TVN24, jeden z funkcjonariuszy katowickiej delegatury ABW miał zadzwonić do księgowej Zondacrypto. Miał próbować nakłonić ją do współpracy, posługując się — według relacji opisanej przez — zarówno prośbą, jak i groźbą.
Kobieta miała przerwać rozmowę, ale wcześniej ją nagrała i poinformowała o wszystkim Przemysława Krala. Szef Zondacrypto miał następnie skontaktować się z katowicką delegaturą ABW, aby sprawdzić, czy rozmówca rzeczywiście był funkcjonariuszem Agencji.
Według dziennikarzy funkcjonariusz miał później sam oddzwonić do Krala i próbować wyjaśnić sytuację. Te rozmowy również zostały nagrane.
Rzecznik broni Siemoniaka
Z zapisu, jak przyznaje współautor publikacji Szymon Jadczak, wynikało, że taśmy nie pogrążają PiS, ale rząd.
Na te słowa zareagował Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych:
Jak podjęcie przez ABW działań operacyjnych wobec firm krypowalutowych miałoby „obciążać” i „uderzać" w ministra? Jest wręcz przeciwnie. Po to służby są!!
- podkreślił.
Jak wielokrotnie informowałem, ABW w ramach swoich kompetencji ustawowych prowadziła różne działania operacyjne w celu rozpoznania zagrożeń związanych z rynkiem kryptowalut
- dodał.
Rzecznik nie odniósł się jednak do jakości postępowania agenta, który nie dość, że nie zdołał nikogo namówić do współpracy, to jeszcze dał się nagrać.
Co mogło być powodem takiej wpadki?
Nie, nie mogę w to uwierzyć, że ABW zrobiła to w taki sposób, bo to jest zupełnie niezgodne z wszelkimi zasadami działania służb. Służby specjalne muszą unikać dekonspiracji swoich działań także w takich sytuacjach. Wygląda to absolutnie nieprofesjonalnie
- powiedział Maciej Wąsik w rozmowie z wPolityce.pl
Co mogło być zatem powodem tak elementarnych błędów, do których miało dojść podczas działań operacyjnych ABW związanych z Zondacrypto.
Być może były tam jakieś potężne naciski na szybkie działania, być może była jakaś panika. Nie jestem w stanie tego ocenić, ale tak jak to przedstawiły, media wygląda to potężnie nieprofesjonalnie, niezgodnie z zasadami pracy operacyjnej
- zastrzegł europoseł Maciej Wąsik.
Jedną z głów Głównych zasad pracy operacyjnej jest unikanie dekonspiracji działań służby
W tym przypadku jakby w ogóle nie było w żaden sposób zabezpieczone. Tak się po prostu nie robi
- podsumował.
sc/źr. wPolityce/wp.pl
