Polacy wściekli na Tuska i CPN. Reakcja w sieci aż zastanawiaPolacy wściekli na Tuska i CPN. Reakcja w sieci aż zastanawia
Ponad połowa Polaków jest wściekła na rząd Donalda Tuska za drugą odsłonę programu CPN, czyli „Ceny Paliw Niżej” – tak wynika z ciekawej analizy dyskusji w sieci, gdzie dominują głosy rozczarowania symboliczną, spóźnioną i czysto PR‑ową obniżką podatku VAT na paliwa.
Wszyscy pamiętamy, że premier Donald Tusk obiecywał w czasie kampanii wyborczej w 2023 roku, że jest w stanie obniżyć cenę benzyny do 5,19 zł. Dziś ceny na stacjach paliw osiągnęły niebotyczne kwoty, a za popularną 95-tkę trzeba zapłacić ok. 7,5 zł. Dokładne ceny paliw sprawdzał 4 sierpnia reporter telewizji wPolsce24 Rafał Jarząbek, który podkreślał, że „magiczna bariera została przekroczona”.
8,24 zł, tyle kosztuje diesel, 7,67 zł benzyna 95 i, uwaga, benzyna 98 - 8,47 zł To jest naprawdę bardzo dużo, jeżeli chodzi o ceny benzyny
- wskazał.
Fałszywe zapewnienia Tuska
Wszystko działo się w oczekiwaniu na decyzję szefa rządu mającą ulżyć portfelom milionów Polaków, który dzień po relacji naszego reportera, czyli już 5 sierpnia, zapewniał, że „rząd każdego dnia będzie przygotowany do ewentualnej reakcji ws. cen paliw”.
Donald Tusk zapowiedział jednocześnie, że poczeka 48 godzin, bowiem - jak przypomniał - prezydent USA Donald Trump nie wykluczył, że w ciągu 48 godzin cieśnina Ormuz zostanie odblokowana. Jednak premier poczekał znacznie dłużej, bo dopiero 8 dnia po wspomnianej zapowiedzi z dumą ogłosił, że na okres powrotów z wakacji zostanie przywrócona część programu CPN w postaci obniżonego podatku VAT na paliwa, co powinno obniżyć ceny między 90 gr do ponad 1 zł za litr.
Będzie to obowiązywało od poniedziałku 17 do 31 sierpnia
- mówił i zastrzegł, że w tym czasie stosowane będą również maksymalne ceny paliw na stacjach.
Jak program CPN przyjęli Polacy?
Przypomnijmy też, że Tusk publicznie podkreślał, że rozmawiał z ministrem finansów o czasowym obniżeniu VAT i akcyzy na paliwa, choćby na ostatnie dwa tygodnie sierpnia, aby ceny na stacjach realnie spadły. Czy Andrzej Domański nie mógł znaleźć na to środków w budżecie? Teraz można powiedzieć: żebrał, żebrał i… wyżebrał, jednak to nie usatysfakcjonowało ponad połowy Polaków. Może dlatego, że obniżka jest... skromna, symboliczna i spóźniona.
Jak wskazano na profilu „Emocje w sieci” w serwisie X, na prawie 5 tysięcy postów i komentarzy na temat drugiej odsłony obniżek cen paliw zdecydowana większość dyskusji, bo aż 58 proc. wzmianek, ma charakter krytyczny lub sceptyczny. Część głów, które zawierają krytykę, koncentrują się na podważaniu realnego wpływu rządu na ceny paliw. W komentarzach - często podszytych ironią - pojawia się przekonanie, że działania władz są jedynie próbą stworzenia wrażenia sprawczości, a nie efektem spójnej polityki. Użytkownicy wskazują, że wcześniejsze obietnice wyborcze dotyczące paliw nie zostały spełnione, co podważa wiarygodność obecnych deklaracji.
Drugim, równie mocnym wątkiem jest zarzut, że obniżki podatków mają charakter wyłącznie tymczasowy i są elementem krótkotrwałej strategii PR-owej. Krytycy podkreślają, że redukcja VAT jest zbyt mała, by realnie odciążyć kierowców, a rząd nie przedstawił żadnego długofalowego planu stabilizacji cen. W ich ocenie to działanie „na chwilę”, obliczone na szybki efekt polityczny. Ta narracja szczególnie intensywnie wybrzmiewa na platformie X, gdzie dominują komentarze sugerujące, że decyzja rządu ma charakter czysto wyborczy. Najbardziej sceptyczni są użytkownicy z mniejszych miejscowości oraz przedsiębiorcy, którzy wskazują, że krótkie obniżki nie rozwiązują problemów kosztowych, z którymi mierzą się na co dzień.
Wśród 24 proc. pozytywnych wzmianek, które udało się zidentyfikować, dominują głosy wyrażające ulgę i zadowolenie z zapowiedzi obniżek cen paliw. Użytkownicy mediów społecznościowych, szczególnie na Facebooku, chwalą premiera Donalda Tuska za szybką reakcję i troskę o obywateli
- dodano na profilu „Emocje w sieci”.
W zestawieniu odrzucono neutralne reakcje.
tt/źr. wPolityce.pl za wPolsce24, X, PAP
