PiS jak Korwin-Mikke. Odpaliło słynny protokółStankiewicz: PiS jak Korwin-Mikke. Odpaliło słynny protokół

PiS i korwin mikke.webp
Janusz Korwin-Mikke i logo PiS / Autor zdjęcia" Fratra/modyfikacja AI
FacebookTwitter

Od połowy czerwca, a zatem od wybuchu afery związanej z działalnością lekarza-milionera z KO Dawida Kacprzyka i tym, co generalnie działo się w Szpitalu Południowym, koalicja Donalda Tuska była w głębokiej defensywie politycznej. Potem doszła do tego kłopotliwa dla władzy sprawa skandalicznego zachowania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. W tej sytuacji pomocną dłoń Tuskowi zdecydowało się podać… Prawo i Sprawiedliwość.

Protokół 1 procent”

Barwna postać polskiej polityki, Janusz Korwin-Mikke, znany jest m.in. z tego, że z reguły wtedy, gdy formacji politycznej, którą akurat współtworzy, zaczyna dobrze iść w sondażach, wygłasza nagle szokującą wypowiedź, która wszystko psuje. Na przykład taką, że nie ma dowodu na temat tego, iż Hitler wiedział o Holokauście. Wówczas wiele osób, które zaczynało się przekonywać do partii, w której akurat brylował Korwin-Mikke, zmieniało jednak swoje preferencje polityczne. To zjawisko żartobliwie zostało nazwane przez komentatorów życia politycznego odpalaniem „protokołu 1 proc.”, czyli nagłego spadku poparcia dla partii do marginalnego poziomu.

Problemy koalicji Tuska

Koalicja Donalda Tuska od połowy czerwca borykała się z serią poważnych problemów. Ujawniona przez portal Zero.pl, a konkretnie przez dziennikarza Patryka Słowika, sprawa podejrzanie gigantycznych zarobków lekarze-milionera związanego z Koalicją Obywatelską, Dawida Kacprzyka, a później prezentacja szeregu innych patologii w Szpitalu Południowym, na czele z „salonikiem VIP” dla polityków KO i ich rodzin, bardzo silnie uderzała nie tylko z KO, ale i całą koalicję rządzącą. Charakterystyczne jest to, jak na początku reagowali posłowie partii rządzącej na pytania o tę aferę – po prostu uciekali przed dziennikarzami w Sejmie. Mało tego, później pojawił się kolejny bardzo niewygodny temat dla władzy – sprawa nadania jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA” przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i następująca po tym wydarzeniu reakcja prezydenta Karola Nawrockiego, polegająca na odebraniu Zełenskiego Orderu Orła Białego. Rządzący wyraźnie mieli kłopot z tym, jakie zająć stanowisko w tej sprawie. Część z nich wyrażała poparcie dla ruchu prezydenta Nawrockiego, inni się od niego odcinali. Co więcej, wkrótce później pojawił się temat tajemnego przekazania przez Polskę drogich i bardzo ważnych pocisków do systemu Patriot Ukraińcom. Gdy już wydawało się, że wkrótce te sytuacje będą widoczne w sondażach poparcia dla partii politycznych, nieoczekiwanie z pomocą Tuskowi postanowił przyjść… główny konkurent polityczny, PiS.

Pomocna dłoń PiS-u

W przedstawionej koniunkturze politycznej PiS dwie frakcje w partii Jarosława Kaczyńskiego postanowiły wziąć się za łby, co ostatecznie skończyło się usunięciem jednej z nich z partii. Pojawiają się głosy, że stowarzyszenie „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego i tak chciało pójść swoją drogą, a taki rozłam prędzej czy później musiał nastąpić. Trudno to jednoznacznie ocenić nie będąc wewnątrz tego sporu, jednak bezsporne jest to, iż wywołanie obecnie takiej awantury całkowicie niszczy dotychczas pozytywną dla PiS-u koniunkturę polityczną, daje oddech koalicji Donalda Tuska, a co więcej obniża szanse PiS-u na przejęcie władzy po przyszłorocznych wyborach. Nikogo nie obchodzą teraz jakiekolwiek afery związane z obecną władzą, najciekawszy jest - co zupełnie zrozumiałe - bardzo poważny rozłam w największej partii opozycyjnej. Formacja Jarosława Kaczyńskiego musi liczyć się z tym, że znacznej części jej wyborców kompletnie nie obchodzi to, która frakcja w PiS ma w tym sporze bardziej „mojszą” rację, tylko żenuje ich to, iż w partii w ogóle doszło do sytuacji w stylu Janusza Korwin-Mikkego - PiS sam zepsuł pozytywną dla siebie koniunkturę. Zapewne teraz elektorat PiS-u podzieli się na tych, którzy popierają partię Jarosława Kaczyńskiego i na tych, którzy będą woleli stowarzyszenie „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego. W obecnym systemie wyborczym to bardzo niedobre nawet w przypadku – w co osobiście nie bardzo wierzę – gdyby formacja Mateusza Morawieckiego przekroczyła próg wyborczy. Stąd wręcz zdumiewające jest to, iż obydwu frakcjom w PiS nie udało się jednak znaleźć porozumienia, by jako cel priorytetowy postawić przejęcie władzy w przyszłym roku w ramach jednej formacji. W tej sytuacji na razie Donald Tusk może zacierać ręce z radości.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.