Olbrzymie kompleksy i pokłady zawiści drzemią w Gretkowskiej
Olbrzymie kompleksy i pokłady zawiści drzemią w Manueli Gretkowskiej, skoro musi się leczyć wypuszczając trujące gazy i płyny na Pierwszą Damę

Gretkowska nie przykryje tego, że jest tylko żałosnym wspomnieniem we wspomnieniach Andrzeja Żuławskiego, który umarł 10 lat temu.
Gretkowska nie przykryje tego, że jest tylko żałosnym wspomnieniem we wspomnieniach Andrzeja Żuławskiego, który umarł 10 lat temu.
Chyba jej jedynym osiągnięciem jest to, iż przez chwilę była „kobietą” reżysera i pisarza (ona chyba sądzi, że nauczyła go pisać, co jest wyjątkowo zabawne) Andrzeja Żuławskiego (zmarł 17 lutego 2016 r., czyli równo dekadę temu). A po rozstaniu wielokrotnie pokazywała, jak bardzo go nienawidzi. Zapewne Manuela Gretkowska sądziła, że teraz jej osiągnięciem będzie przyklejenie się do sławy Pierwszej Damy. I chyba nie bardzo znosząc powszechną sympatię (z wyjątkiem różnych „patusów”) dla Marty Nawrockiej postanowiła właśnie ją oblepić wydzielinami swego organizmu. Przyklejenie się Gretkowskiej do Pierwszej Damy jest typowe dla organizmów pasożytniczych, ale jak się samemu nie ma nic do zaprezentowania, to pojawiają się posunięcia desperackie.
