Olbrychski poskarżył się Tuskowi! "Jak w najczarniejszych czasach"Olbrychski poskarżył się Tuskowi! "Jak w najczarniejszych czasach"

Daniel Olbrychski napisał list do premiera Donalda Tuska po tym, jak Ministerstwo Kultury zablokowało jego udział w jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Aktor podkreśla, że decyzja ma związek z jego krytyką byłej minister kultury Hanny Wróblewskiej i porównuje sytuację do swoich doświadczeń z cenzurą za czasów PRL. Wówczas skarżył się Wojciechowi Jaruzelskiemu.
„Poczułem się jak w najczarniejszych czasach”
Olbrychski w rozmowie w Onecie poinformował, że ręcznie napisał list do Donalda Tuska. Jak wyjaśnił, zdecydował się na ten krok, ponieważ odebrał decyzję Ministerstwa Kultury jako próbę ukarania go za publiczną krytykę byłej szefowej resortu.
Aktor przekazał, że po zmianie prezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich otrzymał propozycję udziału w jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Według jego relacji kandydatura wymagała akceptacji Ministerstwa Kultury. Jednak dyrektor resortu Maciej Dydo miał się na nią nie zgodzić.
Napisałem, bo poczułem się jak w najczarniejszych czasach systemów totalitarnych. Za czasów komuny napisałem list do generała Jaruzelskiego i reakcja była niemal natychmiastowa. Teraz…
– powiedział Olbrychski.
Spór o krytykę minister kultury
Aktor odniósł decyzję resortu do swojej wcześniejszej wypowiedzi o Hannie Wróblewskiej, którą w 2024 r. określił jako „wstyd dla polskiej kultury i dla tej koalicji”.
Jak podkreślił, nie spodziewał się takiej reakcji po obecnych władzach. Przyznał, że za rządów PiS nie spotkała go podobna sytuacja, mimo że wielokrotnie krytykował ówczesnego ministra kultury Piotra Glińskiego.
Olbrychski zaznaczył przy tym, że jego list nie jest atakiem na Donalda Tuska, którego, jak podkreślił "bardzo lubi, wspiera i uważa jedynego w tej chwili wielkiego męża stanu".
„Jaruzelski mnie szanował”
Aktor przypomniał, że w grudniu 1981 r. był jednym z sygnatariuszy „Listu ośmiu”.
W grudniu 1981 r. byłem jednym z sygnatariuszy »Listu ośmiu« przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce i gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu. I wiem, że Jaruzelski mnie za ten list szanował do końca życia
– mówił.
Olbrychski przywołał również sytuację z lat 80., gdy po jego proteście dotyczącym blokowania spektaklu „Dwoje na huśtawce” miał napisać list do generała Jaruzelskiego.
Napisałem, wyrażając swoje oburzenie, że skoro w sztuce o miłości grać nie można, to nie pozostaje mi nic innego, jak pracować za granicą
– wspominał.
Według aktora po tej interwencji sytuacja się zmieniła, a odpowiedzialny za kulturę Waldemar Świrgoń wkrótce stracił stanowisko.
Daniel Olbrychski zapowiedział, że będzie oczekiwał reakcji premiera i Ministerstwa Kultury.
c/Onet.pl
