"Obóz demokratyczny", rządzący "uchwałą i pałą", traci impet
"Obóz demokratyczny", rządzący "gazem, uchwałą i pałą", zdumiewająco szybko traci impet. PiS złapało bardzo mocny oddech

Trzecia Droga z wynikiem 13,5 proc. nie może mówić o sukcesie; pięć i pół roku temu wynik samego PSL przekroczył 16 proc.
Prawo i Sprawiedliwość ustało na nogach. A nawet więcej: złapało mocny oddech. Wyniki wyborów potwierdzają, że ekipa Tuska nie zdołała złamać - ani partii Jarosława Kaczyńskiego, ani jej wyborców.
Po bardzo ciężkich kilku miesiącach, po bardzo trudnej utracie władzy, PiS wyraźnie wygrało wybory samorządowe. Jak wskazują pierwsze wyniki badania exit poll - wynik (33,7 proc.) może być nawet lepszy niż w 2018 roku (32,3 proc.).
Pierwsze miejsce w wyborach do sejmików to dla PiS sukces bardzo ważny politycznie, ale i psychologicznie. Otwiera drogę do sukcesu w wyborach europejskich, i do kolejnych zwycięstw, w tym wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Proces zużywania się obecnej władzy w końcu przyspieszy.
Platforma właściwie utrzymała swój wynik z wyborów parlamentarnych (31,9 proc.). Trzecia Droga z wynikiem 13,5 proc. nie może mówić o sukcesie; pięć i pół roku temu wynik samego PSL przekroczył 12 proc. Rozczarowała Konfederacja (7,5 proc.), która wyraźnie nie jest w stanie podebrać wyborców PiS. Skoro nie udało się to teraz, może nie udać się już nigdy. Lewica (6,8 proc.) także nie ma powodu do świętowania.
Rafał Trzaskowski wygrywa w pierwszej turze. Wzmacnia to jego aspiracje prezydenckie, osłabia jego krytyków. Tobiasz Bocheński zdobywa wyraźnie mniej głosów niż Patryk Jaki - 19-20 proc. wobec ponad 28 proc. Pokazuje to, że PiS wciąż nie znalazło drogi do wyborców wielkomiejskich. I także, że kampania sympatyczna i bezkonfliktowa wyników PiS nie podnosi. To ważna lekcja, której Zjednoczona Prawica bardzo potrzebowała. Sam Tobiasz Bocheński pokazał się jednak z dobrej strony, jest politykiem sympatycznym, pracowitym i kreatywnym, i z pewnością nie jest to koniec jego politycznej kariery.
Nie mamy jeszcze pełnych wyników. Nie wiemy, w ilu sejmikach PiS będzie rządziło lub współrządziło. Ale wiemy, że „obóz demokratyczny”, rządzący „gazem, uchwałą i pałą”, zdumiewająco szybko traci impet. Powrót do schematów sprzed 2015 roku, podlanych brutalnością i cynizmem, okazuje się dla czwórkoalicji kursem samobójczym. Bo jeśli po wygranych wyborach parlamentarnych partie 13 grudnia co najwyżej utrzymują swój stan posiadania, to znaczy, że góra lodowa już majaczy na horyzoncie.
