O Gomole znów głośno! Miał płacić firmie narzeczonej za samochód?O Gomole znów głośno! Miał płacić firmie narzeczonej za samochód?
Czy poseł Adam Gomoła z Polski 2050 zasłużył już na miano "pracowitego" młodego polityka obozu rządzącego? W sieci pojawiły się informacje, że Gomoła miał wynajmować samochód od firmy swojej narzeczonej. Poseł pokazał na X fakturę opiewającą na sumę 3,7 tys. zł., ale dane firmy od której samochód wynajął zostały zamazane. "Zmuszony do tego przez kancelarię sejmu potwierdził, że jeździł samochodem należącym do firmy narzeczonej. Twierdzi, że jej za to płacił" - napisał na X przedsiębiorca Aleksander Twardowski.
Poseł Polski 2050 Adam Gomoła dał się już poznać opinii publicznej. W marcu 2025 r. został wpierw wykluczony z klubu, a po roku do niego znów przyjęty. O co chodziło? O ujawnione nagrania z rozmowy, podczas której miał namawiać kandydata do sejmiku województwa do wpłacenia 20 tysięcy złotych na konto prywatnej firmy bliskiej współpracowniczki posła, czemu on sam wielokrotnie zaprzeczał. Klub przyjął jego tłumaczenia i pozwolił mu na swoje łono wrócić.
Teraz jednak światło dzienne ujrzały kolejne pytania dotyczące posła Gomoły. Chodzi o wynajmowany przez niego samochód, który miał należeć od firmy jego narzeczonej. Takie informacje miał uzyskać przedsiębiorca Aleksander Twardowski od Gomoły przy za pośrednictwem Kancelarii Sejmu.
BOOM!
Dostałem odpowiedź z kancelarii sejmu w sprawie umowy najmu samochodu posła Adama Gomoły.
Z "uzupełnionych" przez Gomołę dokumentów wynika, że od czerwca 2025 poseł "wynajmował" auto (najpewniej Mercedesa) od firmy QMP sp. z o. o.
A wiecie, kto jest wspólnikiem w QMP? Barbara Łabędzka. Kim jest Barbara Łabędzka? Właścicielką firmy "Carrington Media&Event".
Z opisanych przez gazetę "NTO" stenogramów nagrań wynika, że Gomoła miał w połowie lutego 2024 nakłaniać kandydata na radnego do wpłaty 20 tysięcy złotych w zamian za "jedynkę" na liście. Pieniądze miały iść właśnie na konto firmy Łabędzkiej. Kandydat ostatecznie pieniędzy na konto Barbary Łabędzkiej nie wpłacił i "jedynki" na liście Polski 2050 nie otrzymał.
Co jest jeszcze ważne? Że według moich informacji Łabędzka jest prywatnie... narzeczoną Gomoły. Czyli mamy uwierzyć, że Gomoła jeździ samochodem narzeczonej i ona każe mu za to płacić? Możliwe, ale moim zdaniem nieprawdopodobne. Uwierzę, jeśli zobaczę faktury wystawione za wynajem i potwierdzenia przelewów.
I o to będę walczył teraz, z pomocą Sieci Obywatelskiej, którzy zadeklarowali wsparcie. Podsumowując - Gomoła długo nie odpowiadał na pytania o auto. Zmuszony do tego przez kancelarię sejmu potwierdził, że jeździł samochodem należącym do firmy narzeczonej. Twierdzi, że jej za to płacił. Nie opublikowano ani faktur, ani potwierdzeń płatności. Ale spokojnie - doprowadzę do ich upublicznienia. Ta historia zmierza do końca. A na końcu, jeśli potwierdzą się nieprawidłowości, jest prokurator
- poinformowała w mediach społecznościowych przedsiębiorca Aleksander Twardowski.
Gomoła coś kręci?
Wpis Twardowskiego sprowokował red. Patryka Słowika do zadania pytania posłowi Gomole z Polski 2050.
Panie Pośle Adamie Gomoła, ja tylko z drobnym pytaniem. Czy faktycznie wynajmował Pan samochód od spółki, której beneficjentką rzeczywistą jest Pańska partnerka? Odpowiedź na to pytanie jest mi potrzebne do wyrobienia sobie opinii, czy jest Pan złodziejem. Z góry dziękuję!
- napisał na X Patyk Słowik z Kanału Zero.
I poseł Adam Gomoła Słowikowi odpowiedział...
BOOM!
Tak, współpracuje ze współpracownikami. Tak, potrzebuje samochodu do wykonywania mandatu posła, bo nie mam żadnego innego. Tak, wszystkie przelewy były wykonywane, faktury za każdy miesiąc użytkowania mam ja i KSeF więc ich właściwość jest nie do podważenia. Tak, wszystkie wydatki zostały zweryfikowane POZYTYWNIE pod kątem zgodności przez Kancelarie Sejmu
- oświadczył publicznie w sieci poseł Polski 2050 pokazując fakturę.
Tyle że na pokazanej fakturze dane firmy zostały zamazane, a z odpowiedzi Gomoły nie wynika, że chodzi o firmę jego narzeczonej. Nie mniej red. Słowik uznał, że poseł potwierdził informacje o wynajmie samochodu o firmy narzeczonej zapłaceniu za to nie małej kwoty.
Czyli to prawda. Dziękuję
- odpisał Gomole Słowik.
Sprawę pociągnął jeszcze Krzysztof Stanowski z kanału Zero.
Dzień dobry, panie Adamie Gomoła, czy ja dobrze rozumiem, że zapłaciliśmy 37 000 złotych pańskiej narzeczonej za to, że jeździł pan jej samochodem?
- dopytywał Stanowski.
Także na to pytanie poseł Polski 2050 odpowiedział, tym razem jednak tak, że właściwie nie wiadomo o co mu chodziło. Zaprzeczył wszystkiemu, ale mało konkretnie.
Niestety, nic się nie zgadza z tego co Pan napisał
- napisał na X Gomoła.
Z tego wpisu może wynikać, że polityk zaprzecza wynajmowaniu samochodu od firmy swojej narzeczonej, bo dowód potwierdzający zawarcie umowy najmu samochodu - fakturę - w sieci pokazał. Rzeczywiście widnieje na niej suma 3,7 tys. zł a nie 37 tys. zł. Napisał też, że chętnie współpracuje, ze swoimi współpracownikami i nie wiadomo właściwie, co miałoby to znaczyć w kontekście jego narzeczonej. Trudno uznać te wyjaśnienia za transparentne. Mało transparentne jest także tłumaczenie posła Gomoły, że pokazana faktura znajduje się w systemie KSEF.
Obowiązek wysyłania faktur do KSEF istnieje od kwietnia 2026 (dla firm o rocznej sprzedaży poniżej 200 mln zł) więc chłopie, nie, ta faktura, z czerwca 2025, nie jest w KSEF, bo nie musi
- zwrócił uwagę przedsiębiorca Aleksander Twardowski.
koal/X
