Tusk zwołuje pilną naradę. Czyja głowa spadnie? Tusk zwołuje pilną naradę koalicjantów. Czyja głowa spadnie?

Donald Tusk zwołał na dzisiejszy wieczór spotkanie liderów koalicji rządzącej – wynika z informacji Onetu. W rozmowie mają uczestniczyć także Włodzimierz Czarzasty i Władysław Kosiniak-Kamysz. Narada odbywa się w wyjątkowo nerwowym momencie: w koalicji 13 grudnia coraz głośniej mówi się o zmianach w rządzie, a Polska 2050 pogrąża się w wewnętrznym sporze o przywództwo. Zdaniem szefowej tej partii przecieki o ewentualnych zmianach zwiastują "superobciach".
Walka o władzę w Polsce 2050
Nie wiadomo, jaki dokładnie będzie temat rozmowy. Sam fakt spotkania nabiera jednak znaczenia w sytuacji, gdy od kilku dni pojawiają się informacje o możliwych zmianach zarówno w rządzie, jak i w układzie sił wewnątrz koalicji.
Jednym z głównych źródeł napięcia jest sytuacja w Polsce 2050. W piątek Onet opisywał konflikt w partii kierowanej przez minister funduszy i polityki regionalnej Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz.
Według informatorów portalu Szymon Hołownia ma zbierać poparcie pozwalające mu przejąć kontrolę nad klubem Polski 2050 w Sejmie. Niektórzy rozmówcy Onetu twierdzą, że były marszałek Sejmu dysponuje już większością umożliwiającą odsunięcie Pełczyńskiej-Nałęcz od przywództwa.
Według tych informacji Hołownia miałby być również gotowy wrócić do rządu – tym razem jako wicepremier.
Pełczyńska-Nałęcz uderza w koalicję
Taki scenariusz miałby być korzystny dla Tuska. Premier od początku nie miał najlepszych relacji z Pełczyńską-Nałęcz, która wielokrotnie publicznie krytykowała działania jego rządu i koalicji.
W jednym z ostatnich wywiadów minister podważała nawet, czy Polacy chcą kolejnej kadencji rządu pod kierownictwem Tuska.
Do informacji Onetu wspomniana minister odniosła się w RMF FM.
Mam nadzieję, że to są plotki. Brzmi to tak, jakby ktoś za stołek chciał przekupić Szymona Hołownię. Ma to godzić w Polskę 2050? Nie wiem, czy to jest prawda, ale jeżeli tak, to jest to superobciach. To jest zwykłe politykierstwo
– stwierdziła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Dodała, że „zęby bolą ją od obciachu”, gdy czyta publikacje dotyczące możliwych zmian w partii i rządzie.
Aż ciężko w coś takiego uwierzyć w czasie, gdy ludzie oczekują od tego rządu zmiany kierunku, rozwoju, a nie politykierskich, miernych gierek
– stwierdziła.
„Zero spraw programowych – ot zwykły handelek”
Minister jeszcze ostrzej wypowiedziała się na X, przedstawiając swój scenariusz wydarzeń w koalicji.
„Historia jest taka: 1. Panowie w koalicji jakoby dogadali się, żeby wyrzucić z rządu koalicjantkę. 2. Bo liderka koalicyjnej partii, zamiast zgodnie dryfować, czegoś chce — a to ochrony ludzi przed patohotelami, a to nie podwyższania podatków dla zwykłych pracujących. Po co to komu?! Dogadali się więc wokół stołków — zero spraw programowych — ot zwykły handelek stanowiskiem wicepremiera. 3. Żeby jeszcze było ciekawiej, bez żadnego trybu jakoby miano by wyrzucić z rządu inną minister — żeby gdzieś tego wicepremiera „przytulić”. Nawet jeśli byłoby w tym choć ziarnko prawdy i komuś takie fantazje chodziłyby po głowie — to proponuję się nie przyznawać. Bo po prostu obciach”.
— napisała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
sc/Onet.pl/X/RMF FM
