Nowy spot "promujący Polskę". Stanowski kpi: "Wybitna rola Wałęsy"Nowy spot "promujący Polskę". Stanowski kpi: "Wybitna rola Wałęsy"
Kopernik, Wałęsa, Lewandowski i gofry – tak można streścić najnowszy spot Polskiej Organizacji Turystycznej, mający promować Polskę. Choć już ten pierwszy, pokazujący Warszawę, spotkał się z falą krytyki, to zdaniem internautów, drugi dowodzi, że może być gorzej. A przed nami przecież jeszcze trzeci spot!
„Bohaterką” pierwszej produkcji była Warszawa, po której oprowadzali nas Fryderyk Chopin oraz aktor Jesse Eisenberg. Pojawili się tam również Anja Rubik i Robert Lewandowski. Spot będący elementem kampanii „Polska – więcej niż myślisz”, której koszt wynosi 7 mln zł, spotkał się z falą krytyki - m.in. za to, że niekoniecznie odpowiadał rzeczywistości. A to dopiero pierwsza produkcja z cyklu trzech podobnych! Pojawiła się już kolejna - tym razem pokazująca Trójmiasto.
W nowym spocie Polskiej Organizacji Turystycznej Robert Lewandowski zajada się goframi, Mikołaj Kopernik spaceruje po plaży, a Lech Wałęsa przez sekundę pojawia się na ekranie, nic nie mówiąc. Tak jak poprzednio, widzowi towarzyszy aktor Jesse Eisenberg.
Wybrzeże to miejsce, gdzie możesz poczuć wolność. Bałtyk to jednak nie tylko fale
- mówi „Mikołaj Kopernik”.
Kopernik nad Bałtykiem
Trzy miasta, trzy energie, jeden kierunek nad Bałtykiem. Gdańsk, Sopot i Gdynia łączą historię, nadmorski klimat, kulturę i miejską energię. Drugi spot kampanii „POLAND. More than you expected” pokazuje, że Polska potrafi zaskoczyć.
- czytamy w opisie na profilu Polskiej Organizacji Turystycznej.
Reakcja Stanowskiego
Rzeczywiście, nie tylko fale, bo jeszcze sopockie molo i… gofry. Pokazanie morza, plaży, starówki, Neptuna, wyjątkowo małomównego jak na niego Lecha Wałęsy i gofrów ma pokazać nam, że „Polska to więcej niż myślimy”, choć przecież o tych miejscach i postaciach myślimy, kiedy słyszymy o Pomorzu czy Trójmieście. Gdzie to „coś więcej”?
Ten spot jest gorszy niż ten o Warszawie. No i wybitna rola Wałęsy
- ironizuje na platformie X Krzysztof Stanowski, założyciel Kanału Zero.
Cóż, może gdyby Lechowi Wałęsie pozwolono trochę poopowiadać o obaleniu komuny, wygranych w totolotka czy upiciu Borysa Jelcyna, a w to wszystko wpleść historie o kosmitach, Bogu z komputera najnowszej generacji czy naszych przodkach, którzy wymyślili rower, rzeczywiście byłoby lepiej i ciekawiej?
jj/źr. wPolityce.pl, za: X
