Niewygodny fragment opinii Komisji Weneckiej. "Tego nie chcą cytować" Niewygodny fragment opinii Komisji Weneckiej. "Tego nie chcą cytować"
Koalicja rządząca zorganizowała w Sejmie spektakl bezprawia, próbując siłowo wprowadzić Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Pretekstem stała się opinia Komisji Weneckiej. Prof. Genowefa Grabowska obnaża sprzeczności zagranicznego dokumentu i wskazuje, że to polityczna podkładka pod działania ekipy Donalda Tuska.
Farsa zamiast ślubowania
Dziś rano w gabinecie marszałka Sejmu Maciej Berek złożył tzw. ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Zamiast w obecności prezydenta zrobił to przed Włodzimierzem Czarzastym oraz marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską.
Prezydent Karol Nawrocki przyjmował w tym czasie prezydenta Czarnogóry Jakova Milatovicia. Rzecznik głowy państwa Rafał Leśkiewicz wskazał, że organizacja zaprzysiężenia sędziego TK nie mieści się w kompetencjach marszałka Sejmu, a ślubowanie w Sejmie nie wywołuje skutków prawnych.
Koalicja rządząca próbuje usprawiedliwiać swoje działania opinią Komisji Weneckiej. Jak zauważa prof. Genowefa Grabowska, dokument pozostaje bez wpływu na rzeczywistość prawną i stanowi próbę legitymizowania działań sprzecznych z ustawą zasadniczą.
Opinia pod dyktando rządu
Konstytucjonalistka zwróciła też uwagę na fundamentalne przekłamanie: Komisja Wenecka określiła ślubowanie składane wobec prezydenta jedynie jako akt ceremonialny.
W polskim prawie odebranie ślubowania przez głowę państwa otwiera drogę do orzekania, nawiązuje stosunek służbowy i pozwala na przydział spraw. Dopiero po nim sędzia staje się sędzią czynnym. Ekspertka uznała za bezpodstawne twierdzenie, że wymóg ślubowania wynika wyłącznie z ustawy, a nie bezpośrednio z konstytucji.
Profesor wskazuje też na sprzeczność w opinii. Zagraniczni eksperci z Komisji Weneckiej z jednej strony twierdzą, że prezydent musi przyjąć ślubowanie od osoby wybranej prawidłowo. Z drugiej dowodzą jednak, że ocena samej poprawności wyboru w ogóle do niego nie należy. Według nich jest to wyłączna kompetencja Sejmu. Konstytucjonalistka przywołała pomijany przez część komentatorów fragment dokumentu.
W opinii Komisji Weneckiej jest akapit, który mówi o obowiązku prezydenta i potwierdza, że prezydent ma obowiązek przyjąć ślubowanie od prawidłowo wybranego kandydata na sędziego. Jeżeli w wyborze był błąd, to wtedy tego obowiązku prezydent nie ma. To też wyczytujemy z opinii Komisji Weneckiej, choć nie wszyscy chcą ten akapit przytoczyć
- wskazała prof. Genowefa Grabowska w Polsat News.
Zdaniem profesor Komisja Wenecka przekracza swoje kompetencje, usiłując interpretować art. 126 Konstytucji RP, który określa prezydenta jako strażnika konstytucji. Eksperci doradzają też pominięcie kryteriów ustawowych dla kandydatów na sędziów TK jako nieistotnych. Wzywają do natychmiastowego wprowadzenia sędziów wybranych przez sejmową większość pod pretekstem dbałości o ciągłość prac Trybunału.
Grabowska ocenia, że opinia powtarza argumenty podnoszone od miesiąca przez prawników i polityków koalicji rządzącej.
"Bezprawie prawa nie tworzy"
Podobne stanowisko zajął prof. Ryszard Piotrowski w rozmowie z portalem wPolityce.pl. Konstytucjonalista przypomniał, że Komisja Wenecka nie tworzy prawa w Polsce, a obowiązująca ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie uległa zmianie.
Bezprawie prawa nie tworzy
- zaznaczył prof. Ryszard Piotrowski w wypowiedzi dla redakcji.
Podczas konferencji po spotkaniu z prezydentem Czarnogóry głowa państwa zakwestionowała zgodność sejmowej uroczystości z prawem. Ocenę, że Berek nie jest sędzią Trybunału, prezydent podsumował krótko:
Nie wiem przed kim przysięgał w takim razie pan minister Berek, ale z całą pewnością nie przed prezydentem RP
- powiedział prezydent Karol Nawrocki.
źr. wPolityce.pl za X/Polsat News
