Niebezpieczna gra Siewiery. Wpierw straszy wojną, a potem się tłumaczyNiebezpieczna gra Siewiery. Wpierw straszy wojną, a potem się tłumaczy
Były szef BBN został mocno skrytykowany za swoje słowa o nadchodzącej konfrontacji z Rosją. Oskarżono go o prowadzenie niebezpiecznej gry dotyczącej bezpieczeństwa. Wczoraj na antenie Radia ZET straszył „zasadniczym akordem” wojny już tej zimy, teraz próbuje wycofywać się ze swoich kategorycznych tez w mediach społecznościowych. "Trzyletni horyzont z 2023 to nie data inwazji lecz termin do którego musimy mieć zdolności" - napisał dziś na X Siewiera. Polacy zasługują na odpowiedzialną debatę o bezpieczeństwie państwa, a nie na medialny teatr podsycany lękiem.
Od dłuższego czasu Polacy są straszeni przez premiera Donalda Tuska i polityków z jego politycznego obozu rosnącym zagrożeniem ataku ze strony Rosji, który ma nastąpić niemal lada dzień. Do tego chóru przyłączył się wczoraj były szef BNN Jacek Siewiera. Wczoraj Siewiera zafundował słuchaczom iście apokaliptyczną wizję. W rozmowie w Radiu Zet użył słów, które lotem błyskawicy obiegły krajowe media i wywołały zrozumiały niepokój.
Teraz Siewiera próbuje się tłumaczyć i przypomina swoje wystąpienie z grudnia 2023 roku. Twierdzi, że już wtedy, jako szef BNN, ostrzegał, że kraje wschodniej flanki NATO mają trzy lata na przygotowanie się do ewentualnej konfrontacji z Rosją.
Były szef BBN twierdzi, że Rosja zaatakuje? Wskazał termin!
Dwa miesiące do konfrontacji? Siewiera publicznie gra strachem
Wypowiedź, która padła w Radiu Zet nie pozostawiała złudzeń, co do intencji wywołania natychmiastowego efektu grozy. Były urzędnik nakreślił przed słuchaczami kalendarz, wedle którego rzekomo zbliżamy się do punktu kulminacyjnego.
Zostały nam dwa miesiące, żeby wypełnić te trzy lata, o których mówiłem w grudniu 2023 r. Jesteśmy na progu konfrontacji? Uważam, że tak, że jej zasadniczy akord jest przed nami i będzie miał miejsce tej zimy
- ogłosił Jacek Siewiera na antenie Radia ZET.
Siewiera powiedział, że spodziewa się zwiększenia nacisku na kraje europejskie poprzez eskalację zagrożeń hybrydowych.
I to z uwzględnieniem wszystkich możliwości napadu powietrznego, celowego w infrastrukturę, w obiekty administracji czy w obiekty cywilne
- oświadczył wczoraj.
Formuła, jaką posłużył się Siewiera, dziś ekspert Atlantic Council, brzmiała wprost jak zapowiedź zbliżającego się uderzenia militarnego, a przekaz ten przekaz poszedł w świat. Ten "zasadniczy akord tej zimy" miałby oznaczać bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa kraju już za kilkadziesiąt dni. W sytuacji, kiedy wojna za naszą wschodnią granicą staje się coraz bardziej brutalna, a Polacy otrzymują alerty o atakach na terenie Ukrainy, a nie Polski, takie słowa budzą duży niepokój. Rzucanie tak kategorycznych twierdzeń przez osobę z przeszłością na szczytach struktur bezpieczeństwa trudno nazwać inaczej niż skrajną nieodpowiedzialnością.
Festiwal strachu i nagły odwrót
Gdy fala krytyki zaczęła przybierać na sile, Siewiera przeszedł do próbuje się desperacko bronić. Zamiast uderzyć się w pierś, rozpoczął festiwal pokrętnych wyjaśnień. We wpisie opublikowanym w serwisie X przekonywał, że jego trzyletni horyzont czasowy wyznaczony w 2023 roku wcale nie stanowił prognozowanej daty inwazji. Autor wpisu dowodził, że chodziło jedynie o termin na zbudowanie zdolności zapobiegających konfliktowi.
W grudniu 2023 roku, jako szef BBN, powiedziałem: „Kraje wschodniej flanki NATO powinny przyjąć 3-letni horyzont czasowy na przygotowanie się do konfrontacji, aby jej uniknąć”. Do tego horyzontu zostały 2 miesiące, a dzisiejszy „The Times” w którym udzieliłem komentarza, na pierwszej stronie informuje o planowanych na listopad ćwiczeniach w Polsce z udziałem co najmniej 1500 żołnierzy, między innymi z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Trzyletni horyzont z 2023 to nie data inwazji lecz termin do którego musimy mieć zdolności by jej zapobiec. I to się dzieje na naszych oczach. W Europie
- napisał na X Jacek Siewiera.
Ze swoich słów, które wypowiedział wczoraj rano, Siewiera tłumaczył się już tego samego dnia wieczorem w Kanale Zero. Próbował dalej równoważyć narrację dramatycznymi opisami. Dowodził, że konfrontacja z Rosją może płynnie przechodzić w otwarte działania zbrojne, pełnoskalowe rozwinięcie operacyjne wojsk, a nawet w inwazję i wtargnięcie na terytorium państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zdaniem eksperta uderzenia wymierzone w sojuszników Kijowa to jedyna dostępna dla Moskwy forma eskalacji, zdolna osłabić zachodnie wsparcie dla Ukrainy. Powoływał się przy tym na ostrzeżenia wywiadu Stanów Zjednoczonych oraz europejskich służb partnerskich, przypominając działania hybrydowe Rosji z 2014 roku jako stały element doktryny wojennej Kremla.
koal/źr. wPolityce.pl/Radio Zet/X/Zero.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
