Możdżonek odpowiada policji! "Uderz w stół"Możdżonek odpowiada policji! "Uderz w stół"
„Uderz w stół, a nożyce się odezwą” – tymi słowami Marcin Możdżonek odpowiedział na krytykę ze strony Komendy Głównej Policji. Radny przekonuje, że jego wcześniejsza wypowiedź po śmierci sierż. Natana Sieronia nie miała charakteru politycznego, lecz była próbą zwrócenia uwagi na wieloletnie problemy formacji. Możdżonek wskazuje na niedobór doświadczonych kadr, słabe przygotowanie funkcjonariuszy do realnych zagrożeń oraz brak wystarczającego wsparcia dla policjantów podejmujących decyzję o użyciu broni.
Sąd Rejonowy w Bolesławcu zastosował trzymiesięczny areszt wobec 33-latka podejrzanego o usiłowanie zabójstwa i czynną napaść na funkcjonariusza. Mężczyzna postrzelił w głowę 29-letniego sierż. Natana Sieronia podczas czynności policyjnych prowadzonych 24 września na jednej z posesji w Kraśniku Górnym. Policjant trafił do szpitala, jednak następnego dnia zmarł. Do sprawy odniósł się radny Rady Miasta Olsztyna Marcin Możdżonek, który złożył kondolencje rodzinie i współpracownikom funkcjonariusza, a następnie wskazał na problemy systemowe w policji. Jego zdaniem tragedia uwidoczniła skutki braków kadrowych, niewystarczającego szkolenia oraz obaw funkcjonariuszy związanych z użyciem broni służbowej.
Możdżonek argumentował, że policjanci zbyt rzadko szkolą się w warunkach odpowiadających realnym zagrożeniom i nie zawsze mogą liczyć na odpowiednie wsparcie państwa po użyciu broni. Na jego słowa stanowczo odpowiedział rzecznik KGP podinsp. Andrzej Fijołek, który podkreślił, że policja liczy obecnie blisko 104 tys. funkcjonariuszy, a poziom wakatów wynosi około 6 proc. W ocenie KGP nie ma żadnych podstaw, by śmierć sierż. Sieronia wiązać z sytuacją kadrową czy jego dwuletnim stażem służby. Rzecznik zaapelował również, by nie wykorzystywać tragedii do budowania politycznych narracji, podkreślając, że śmierć policjanta wymaga przede wszystkim szacunku i odpowiedzialności za słowo.
„Uderz w stół, a nożyce się odezwą”
Teraz Możdżonek odpowiada na wpis Komendy Głównej Policji. Jak napisał w swoim kolejnym wpisie na platformie X, „uderz w stół, a nożyce się odezwą”.
Panie podinspektorze, powtórzę za jedną z odpowiedzi na Pański wpis, bo była celna - aby z mojego wpisu zrobić dokładnie taką politykę, jaką Pan zrobił, to trzeba być całkiem sprawnym politykiem. Gratuluję umiejętności
- wskazał.
Celowo napisałem o obiektywnych problemach polskiej policji - takich, z którymi wydawało się, nikt rozsądny, a już na pewno żaden policjant, nie będzie dyskutował. Nie dlatego, że tej dyskusji nie chcę, tylko właśnie dlatego, że nie był to dobry moment, a wymienione kwestie nie są kontrowersyjne. Są faktem, sytuacjami opisywanymi w wielokrotnych rozmowach z policjantami pracującymi w terenie. Ale Pan postanowił inaczej i rozpętał polityczną dyskusję, w celu zupełnie jasnym dla każdego - jest Pan rzecznikiem prasowym, który zaatakował zza biurka, w imieniu swojego szefa, żeby tylko wymienione problemy nie wybrzmiały. Na szczęście osiągnął Pan odwrotny efekt, więc to wykorzystam dla dobra sprawy. To, że rzuciły się na mnie za Panem tłumy politycznych klakierów, nie leży w kręgu mojego szczególnego zainteresowania. Wróćmy więc do meritum
- ocenił Możdżonek.
„Nie ma zachęt do zostawania w służbie”
Jak zaznaczył dalej, „tragiczna śmierć młodego policjanta w mojej ocenie i ocenie wielu, dobrze mi znanych funkcjonariuszy różnych szczebli, jest właśnie efektem sytuacji kadrowej w Polskiej Policji”.
Mówi Pan o 6 proc. wakacie w ujęciu krajowym. Ok. Czy procent wakatów w garnizonie dolnośląskim jest taki sam? Nie, dobrze Pan o tym wie. Jest prawie dwukrotnie taki. (Na marginesie, proszę wskazać procent wakatów w garnizonie stołecznym? 6 proc.?😏). Sytuacja w PP wygląda tak, że nie ma zachęt do zostawania w służbie (proszę mieć litość i nie wspominać o mieszkaniówce). Za to od lat mamy exodus doświadczonych policjantów, w efekcie którego w wielu jednostkach młodzi uczą młodych. Zanika tzw. pamięć instytucjonalna i coraz bardziej widoczny jest brak dobrych praktyk, niski poziom szkolenia strzeleckiego, przeprowadzania interwencji itd. Widać to często na wszechobecnych w internecie nagraniach osób postronnych z policyjnych interwencji
- napisał Możdżonek.
„Nabrał Pan wody w usta”
W jego ocenie „znamienne jest, że odniósł się Pan tylko do wakatów!”.
Ostatecznie faktycznie, to problem, który rozwiązać i statystycznie rozmyć najłatwiej. Ale ani słowem nie odniósł się Pan do kolejnych wskazanych: co ze szkoleniem strzeleckim i brakiem strzelnic? Co z przygotowaniem do realnej służby? Co ze wsparciem systemowym dla funkcjonariuszy, którzy użyją broni na służbie?! Tu nabrał Pan wody w usta. Szkoda, bo wielu policjantów chciałoby usłyszeć odpowiedzi. Ale tu ciężko byłoby Panu napisać, że nie jest tak, jak napisałem, bo jednak podpisał się Pan z imienia i nazwiska, a jakąś odpowiedzialność za publiczną deklarację można ponieść
- podkreślił.
Zawsze wspierałem i będę wspierał Polską Policję. To w moim przypadku wielowątkowa kwestia. Ale fatalne decyzje politycznego kierownictwa tej formacji lub brak działań czy decyzji trzeba punktować, niezależnie od tego, kto rządzi. Dla dobra bezpieczeństwa publicznego i dla dobra każdego pojedynczego policjanta
- napisał.
P.S. Jest jedna kwestia, której w działaniu polskiej policji nie rozumiem i co jakiś czas faktycznie o tym piszę - brak reakcji na udokumentowane groźby karalne wobec zwykłych obywateli. I jeśli ma Pan podinspektor zamiar odpowiedzieć mi na powyższe odniesienie się do Pańskiego wpisu, to proszę być również na tyle łaskawym, aby poruszyć i ten problem
- dodał Możdżonek.
KGP kontra Możdżonek! "To nie wakaty zabiły"
tt/źr. wPolityce.pl za X
