KGP kontra Możdżonek! "To nie wakaty zabiły"KGP kontra Możdżonek! "To nie wakaty zabiły"
Sierż. Natan Sieroń miał zaledwie 29 lat i służył od dwóch lat. Po słowach Marcina Możdżonka o brakach kadrowych i szkoleniowych stanowczo zareagowała Komenda Główna Policji. „Nie uprawiajmy polityki na tragedii” – odpowiedział rzecznik prasowy KGP podinsp. Andrzej Fijołek.
Sąd Rejonowy w Bolesławcu aresztował na trzy miesiące 33-letniego mężczyznę, któremu prokuratura postawiła zarzuty usiłowania zabójstwa i czynnej napaści na funkcjonariusza. 29-letni funkcjonariusz został postrzelony w głowę; dzień później zmarł w szpitalu.
O decyzji bolesławieckiego sądu poinformowała 26 września PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Ewa Węglarowicz-Makowska.
Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował podejrzanego na trzy miesiące
- przekazała prok. Węglarowicz-Makowska.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 24 września, ok. godz. 11 na jednej z posesji w Kraśniku Górnym. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu wykonywali tam czynności służbowe wobec 33-latka podejrzewanego o kradzieże.
„Cześć jego pamięci!”
Głos w tej sprawie zabrał Marcin Możdżonek, radny Rady Miasta Olsztyna.
Cześć jego pamięci! Bolesna strata. Pragnę wyrazić współczucie Rodzinie, bliskim i funkcjonariuszom
- zaczął swój wpis Możdżonek, udostępniając wpis policji o tragicznej śmierci 29-letniego sierż. Natana Sieronia.
Braki kadrowe w policji?
Jak napisał, „Polska Policja boryka się obecnie z poważnymi brakami kadrowymi”.
Tragedia, do której doszło, jest m.in. tego skutkiem. Młody policjant po raptem dwuletniej służbie poszedł na ostrą akcję, a tak naprawdę powinien być jeszcze w służbie przygotowawczej
- ocenił.
Zdaniem Możdżonka jest kilka problemów, które należy rozwiązać, aby można było zacząć myśleć o generalnej poprawie.
Ta poprawa leży w interesie społecznym i jest koniecznością!
- stwierdził.
Regulacje prawne a szkolenie
Jak wskazał dalej, „przypadki użycia broni palnej reguluje Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej”.
Największym wyzwaniem nie są same przepisy, lecz brak odpowiedniej liczby szkoleń oraz ich niewłaściwa forma, która nie przygotowuje do realiów służby. Policjanci pionu kryminalnego i prewencji - czyli Ci, którzy najczęściej stykają się z sytuacjami niebezpiecznymi - trenują głównie na zamkniętych strzelnicach. Taki model nie odzwierciedla rzeczywistych warunków. Co więcej, liczba samych strzelań jest niewystarczająca. W niektórych miejscach Polski, Polski Związek Łowiecki, na podstawie porozumień, udostępnia swoje strzelnice otwarte policji i innym służbom. Dzięki temu funkcjonariusze mogą ćwiczyć w warunkach otwartych oraz trenować w nich strzelanie z broni długiej i automatycznej (przykładem jest m.in. strzelnica PZŁ w Puławach, gdzie regularnie trenują różne formacje)
- napisał Możdżonek.
Brak wsparcia ze strony państwa i obawy funkcjonariuszy
W jego opinii „częstym problemem jest brak realnego wsparcia ze strony państwa dla funkcjonariuszy, którzy użyli broni zgodnie z prawem (pamiętacie sytuację żołnierza na granicy?)”.
Na szczęście sądy stają po stronie prawa i funkcjonariuszy, jednak rodzi się pytanie, dlaczego tak często brakuje takiego zrozumienia na etapie działań prokuratury? Takie sytuacje wywołują w funkcjonariuszach uzasadnione obawy i wahania przed podjęciem decyzji o użyciu broni
- stwierdził.
Możdżonek zwrócił również uwagę na asymetrię zagrożenia.
Przestępca ma nad funkcjonariuszem wyraźną przewagę psychologiczną i taktyczną – policjant strzela w ściśle określonym celu obezwładnienia, podczas gdy napastnik dąży do zabójstwa. Nie czas i miejsce na poruszanie politycznej odpowiedzialności, mimo że ona jest. Wskazałem po prostu systemowe problemy do rozwiązania
- dodał.
Mocna odpowiedź z Komendy Głównej Policji!
Na wpis Marcina Możdżonka zareagował rzecznik prasowy KGP podinsp. Andrzej Fijołek we wpisie na profilu Polskiej Policji na platformie X.
Szanowny Panie Marcinie Możdżonku, Polska Policja liczy obecnie niemal 104 tys. funkcjonariuszy - najwięcej w swojej historii. Poziom wakatów wynosi około 6 proc. Nie ma zatem żadnych podstaw, by tragiczną śmierć sierż. Natana Sieronia przedstawiać jako skutek sytuacji kadrowej policji
- podkreślił.
Funkcjonariusz wykonywał obowiązki służbowe. Miał na sobie kamizelkę z napisem „POLICJA”, a mimo to sprawca oddał w jego kierunku strzał. To działanie napastnika doprowadziło do śmierci policjanta - nie jego dwuletni staż, liczba wakatów ani formułowane dziś, bez znajomości pełnych ustaleń, tezy dotyczące szkolenia
- wyjaśnił podinsp. Fijołek i zastrzegł, że „dyskusja o doskonaleniu Policji jest potrzebna, ale proszę nie uprawiać polityki na tragedii i śmierci funkcjonariusza”.
Śmierć policjanta wymaga szacunku i odpowiedzialności za słowo, a nie budowania politycznej narracji
- dodał rzecznik.
Zastrzelił policjanta! Tragedia w Kraśniku Górnym
tt/źr. wPolityce.pl za X, PAP
