Moskal o Zondacrypto. Przypomniał ważne fakty!Moskal o Zondacrypto. Przypomniał ważne fakty!

FacebookTwitter

„Spotkałem się z Przemysławem Kralem jako przedstawicielem firmy, która sponsorowała WOŚP, sponsorowała kluby ekstraklasy, na imprezach sponsorowanych przez Zondacrypto występował Donald Tusk” – przypomniał Michał Moskal, poseł PiS. Polityk mówił w Kanale Zero o oskarżeniach formułowanych wobec niego w związku ze sprawą kryptowalut.

Wśród osób najczęściej wymienianych w kontekście afery wokół Zondacrypto są politycy prawicy, m.in. związani z PiS tak obecnie, jak w przeszłości. Głos na ten temat zabrał poseł Michał Moskal w rozmowie z Kanałem Zero.

"Zrobiono ze mnie lobbystę jakiegoś"

Poseł Moskal wskazał, że w sprawie Zondy „skala manipulacji była absurdalna”.

Media zrobiły ze mnie, nie wiadomo kogo, lobbystę jakiegoś

- ocenił.

Rozmawiałem o tej sprawie z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i panem premierem Mariuszem Błaszczakiem. Nic mi nie wiadomo, żebym miał ponieść konsekwencje partyjne

- zaznaczył polityk PiS.

Dlaczego w ogóle spotkał się z Przemysławem Kralem? Ponieważ, jak przypomniał, prezes Zondacrypto nie miał zarzutów, mało tego – traktowany był po prostu jak biznesmen.

Spotkałem się z Przemysławem Kralem jako przedstawicielem firmy, która sponsorowała WOŚP, sponsorowała kluby ekstraklasy, na imprezach sponsorowanych przez Zondacrypto występował Donald Tusk. Dwa miesiące po moim spotkaniu z Przemysławem Kralem na konferencji sponsorowanej przez Zondacrypto występowali wiceministrowie polskiego rządu: Tomczyk i Standerski. Wtedy pan Kral nie miał zarzutów, nie było zastrzeżeń co do Zondacrypto

- wskazał Michał Moskal.

Czy na Ibizie chodziło o poprawkę do ustawy?

Parlamentarzysta PiS był pytany także o poprawki zgłoszone wspólnie z Januszem Kowalskim – obecnie posłem niezrzeszonym.

Od 2017 r. zajmowałem się kwestiami cyberbezpieczeństwa. Pracę magisterską pisałem na ten temat. W centrum NATO w Tallinie szkoliłem się w sprawach cyberbezpieczeństwa. Moje poprawki zgłoszone do ustawy o kryptowalutach nie miały związku z moją wizytą na Ibizie

- zastrzegł.

Mocno myślałem o tym od dłuższego czasu, żeby tematykę kryptowalut przyjąć jako pewną niszę, w której się będę poruszał w polityce. Stąd też pojawiła się ta moja chęć, żeby spotkać się z człowiekiem, który jest praktykiem, który się na tym zna i o tym chwilę porozmawiać, zobaczyć, co tam się dzieje

- powiedział Michał Moskal.

W tym kontekście no to trzeba podkreślić jedną rzecz. Jeśli my potem składamy poprawki, które uderzają w interesy zagranicznych giełd, poprawki przygotowane przez Janusza Kowalskiego, ja szczerze mówiąc, tak jak mówię, traktowałem to jako takie miejsce, w którym mogę znaleźć jakąś swoją niszę. Szybko się okazało, że ten obszar i prowadzenie tej ustawy objął już Janusz Kowalski, no bo się skontaktował ze mną, jak zobaczył, że chcę się tym zajmować i powiedział: "Słuchaj Michał, ja się tym zajmuję, mam zespół ekspertów, prowadzimy te prace już w w ramach mojego zespołu ‘Proste Podatki’. Ja mówię: "Okej, no to słuchaj, to to ja w takim razie odstępuję”. Nie mówiłem o tym spotkaniu, bo nie rozmawialiśmy tam ani o żadnych poprawkach, ani o tym, co ma się znaleźć w ustawie

 - zaznaczył polityk.

Poseł "posypuje głowę popiołem" 

Jacek Prusinowski zapytał swojego gościa także o wątek Artura Chodzińskiego, byłego funkcjonariusza służb specjalnych.

Jak można być tak nieostrożnym, panie pośle? Będąc parlamentarzystą, spotykając się za granicą z biznesmenem, lecąc tam za pieniądze byłego człowieka polskich służb. Jak można nie mieć żadnego dokumentu potwierdzającego, że przelało się pieniądze?

- pytał dziennikarz.

Tu, tu się zupełnie przyznaję i posypuje głowę popiołem. No była to nieostrożność. Nie pomyślałem o tym. Zupełnie o tym nie pomyślałem.

- zaznaczył Moskal.

Skontaktowałem się z panem Chodzińskim po tej publikacji. Mówię: "Słuchaj, już nie wiem, co mam zrobić w tej historii”. Gdybym o tym pomyślał wcześniej, no to pewnie dokonałbym to przelewem. No nie pomyślałem. No cóż, przepraszam. No to za to naprawdę posypuję głowę, popiołem, no bo to jest mój błąd. I też nauczka na przyszłość, że w takich sytuacjach zawsze warto mieć wszystko rozliczone, z dokumentem potwierdzającym przelewy. Natomiast uzyskałem też oświadczenie od pana Chodzińskiego, podpisane przez niego, w którym on potwierdza, że tak było

- powiedział poseł PiS.

I takim oświadczeniem dysponuje. Zresztą on też to powiedział w różnych wywiadach, w których był o to pytany w ostatnim tygodniu, to też o tym mówił. No tutaj niestety no nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć

- podkreślił.

 

 

 

jj/źr. wPolityce.pl, za: Kanał Zero

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.