Czarnek: Dopóki jest ten rząd, trzeba zakazać obrotu kryptowalutCzarnek: Dopóki jest ten rząd, trzeba zakazać obrotu kryptowalut
„Dopóki jest ten rząd, trzeba zakazać obrotu kryptowalut” — tak mocno w kontekście afery Zondacrypto mówił prof. Przemysław Czarnek. Kandydat PiS na premiera wprost wskazał na odpowiedzialność rządzących. "To jest afera tych, którzy wiedzieli i podejrzewali pana Krala o oszustwa, a mając wszelkie do dyspozycji środki, nie zaradzili temu nieszczęściu kilkudziesięciu tysięcy ludzi" - podkreślał w Bodzanowie.
Podczas konferencji prasowej w Bodzanowie kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek, odpowiadając na pytania dziennikarzy, stwierdził, że ustawa o kryptowalutach "powinna być, tylko zdecydowanie inaczej powinna wyglądać i zabezpieczać wszystkich tych, którzy chcą obrotu na rynku kryptowalut".
Stanowisko Prawa i Sprawiedliwości jest proste. Dopóki jest ten rząd, trzeba zakazać obrotu kryptowalut, żeby kilkadziesiąt tysięcy znowu ludzi na wiele milionów nie było oszukanych (...) pod okiem służb
- mówił.
Od września piszecie to w swoich materiałach, mówicie to również w TVN-ach. Od września 2025 roku służby były w posiadaniu wiedzy, że pan Kral jest potencjalnym oszustem, a postępowanie wszczęte zostało chyba w kwietniu tego roku. Pan Kral przez kolejne kilka miesięcy mógł oszukiwać zdaniem służb na rynku. Wiedział o tym rząd, bo wiedziały służby podległe temu rządowi. Nie zrobiły nic, żeby ustrzec ludzi, którzy chcą w kryptowaluty inwestować. Więc czyja to jest afera, pani redaktor?
- kontynuował poseł.
Przecież nie TVN-u, który wziął 5 milionów złotych, czy zdaje się 7 milionów zł na reklamy z Zondacrypto, prawda? Chyba nie Polsatu, który też wziął pieniądze Zondacrypto na reklamy. Chyba nie Republiki, która wzięła pieniądze na reklamy z Zondacrypto
- dodał.
To jest afera tych, którzy wiedzieli i podejrzewali pana Krala o oszustwa, a mając wszelkie do dyspozycji środki, nie zaradzili temu nieszczęściu kilkudziesięciu tysięcy ludzi
- podkreślił.
"Podałby się do dymisji"
Prof. Czarnek stwierdził, że gdyby "Donald Tusk ma resztki honoru, a wątpię, to natychmiast podałby się do dymisji, że dopuścił do takiego samego oszustwa Polaków jak w aferze Amber Gold".
To jest jego specjalność, nie Prawa i Sprawiedliwości
- spuentował kandydat PiS na premiera.
Całą wypowiedź można obejrzeć w WIDEO nad tekstem!
olnk/źr. wPolityce.pl za Facebook/Prawo i Sprawiedliwość
