Matecki składa zawiadomienie na Hołownię po przeszukaniuSłużby przeszukały pokój Mateckiego i zabrały jego nośniki. Polityk składa zawiadomienie do prokuratury na Hołownię! "Mamy trzy kłamstwa"

Zdecydowana reakcja Mateckiego na nielegalne działania przeciwko niemu.
„Mamy trzy kłamstwa. Pierwsze kłamstwo dotyczy tego, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Drugie kłamstwo, że mamy zaufanie dzisiaj do straży marszałkowskiej. I trzecie, najważniejsze w tej sprawie, że nie doszło do naruszenia stanu rzeczy, które miałem w pokoju poselskim, a doszło tam do przeszukania, doszło tam do kipiszu niczym UB” - powiedział poseł PiS Dariusz Matecki, komentując sprawę przeszukania służb w jego pokoju w hotelu Sejmowym. Polityk zapowiedział złożenie zawiadomień o popełnieniu przestępstwa.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Matecki ujawnił, że jego pokój w hotelu poselskim został przeszukany przez służby specjalne.
Z pokoju zniknęły sprzęty elektroniczne, na których mam setki informacji od wyborców przekazujących mi informacje w sprawach związanych z wykonywaniem mandatu poselskiego.
Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski na antenie Polsat News był pytany o tę sprawę.
Przeszukanie przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego od początku do końca odbyło się w asyście Straży Marszałkowskiej, do której – obojętnie z której strony sceny politycznej jesteśmy – mamy zaufanie jako służby na najwyższym poziomie. Przeszukanie odbyło się za zgodą szefa Kancelarii Sejmu i wiedział o tym Marszałek Sejmu Szymon Hołownia. Wszystko odbyło się zgodnie z przepisami prawa
— przekonywał.
Nie było żadnej ingerencji w stan rzeczy, które w tym pokoju były. Taką informację mam od szefa Straży Marszałkowskiej, do którego członkowie Prezydium Sejmu i posłowie mają zaufanie
— zapewniał.
Reakcja PiS
Na rewelacje te zareagowali posłowie PiS: Dariusz Matecki, Sebastian Kaleta i Mariusz Gosek.
Mamy trzy kłamstwa. Pierwsze kłamstwo dotyczy tego, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Drugie kłamstwo, że mamy zaufanie dzisiaj do straży marszałkowskiej. I trzecie, najważniejsze w tej sprawie, że nie doszło do naruszenia stanu rzeczy, które miałem w pokoju poselskim, a doszło tam do przeszukania, doszło tam do kipiszu niczym UB. Wszystko wywrócone, dopiero później posprzątane, ułożone przez wspaniałe panie pracujące w domu poselskim
— mówił Matecki.
Podstawowy dowód, szanowni państwo, to jest pismo z delegatury ABW. Po nagłośnieniu moim tej sprawy, że wchodzę do swojego pokoju poselskiego, wszystko jest poprzestawiane, zniknęły rzeczy. Pan Zgorzelski mówi, że nic nie zniknęło, nic nie zostało ruszone. Wówczas z posłem Goskiem byliśmy w tym pokoju, zawołaliśmy straż marszałkowską, wszystko zostało nagrane i drodzy państwo, po dwóch dniach od nagłośnienia tego ABW przywozi do Szczecina specjalnie - tablet, iPad, do tego zaraz przejdę, kartę pamięci, rejestrator. Czyli co? Nie było ingerencji w rzeczy, a jednocześnie zabrane zostały rzeczy
— podkreślał.
I kwestia istotna, nie ma żadnego protokołu z przeszukania, nie ma żadnego protokołu z zajęcia rzeczy. A zgodnie z prawem tego typu protokoły powinny do mnie będącego wówczas w areszcie i do mojego adwokata zostać dostarczone niezwłocznie, ponieważ mam prawo w ciągu siedmiu dni zaskarżyć takie przeszukanie i zabór moich rzeczy
— zwracał uwagę polityk.
Wchodząc do pokoju w dniu wyjścia z aresztu, no ja jedyne co mogłem stwierdzić to to, że doszło do kradzieży na terenie zarządzanym przez kancelarię Sejmu. Nie miałem żadnych informacji dotyczących tego, w jaki sposób to przeszukanie się odbyło i w związku z tym będę zmuszony złożyć zawiadomienie do prokuratury, na marszałka Sejmu. Jak usłyszeliśmy przed chwilą, wiedział o tym przeszukaniu, na szefa straży marszałkowskiej oraz na prokuratora Dariusza Ślepokurę. W związku z tym, że zatrzymano moje rzeczy i mnie o tym zupełnie nie poinformowano, dowiedziałem się tak naprawdę o tej sytuacji dopiero później, przyjeżdżając do Sejmu
— wyjaśnił Dariusz Matecki.
ZOBACZ CAŁĄ KONFERENCJĘ PRASOWĄ:
CZYTAJ TAKŻE:
as/X
