Ludzie Tuska w euforii po zatrzymaniu Piesiewicza. Co z Kacprzykiem?Ludzie Tuska w euforii po zatrzymaniu Piesiewicza. Co z Kacprzykiem?
Po zatrzymaniu prezesa PKOl Radosława Piesiewicza politycy Koalicji Obywatelskiej nie kryją radości. „Zapewne to dopiero początek” – zapowiada szef MSWiA Marcin Kierwiński. Parlamentarzyści opozycji oraz dziennikarze zwracają uwagę, że choć w tym przypadku służby działają sprawnie, to nieco inaczej wygląda to w przypadku osób związanych z KO.
Piesiewicz zatrzymany, a parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej cieszą się i czekają na kolejne działania służb i prokuratury. Aferę wokół Zonda Crypto politycy koalicji rządzącej za wszelką cenę chcieliby wykorzystać do ataku na opozycję i prezydenta Karola Nawrockiego. Nieco inaczej spoglądają natomiast na sprawy związane z ich partią.
Euforia w KO
W komentarzach na platformie X parlamentarzyści KO i ministrowie nie kryją radości z zatrzymania Radosława Piesiewicza.
Radosław Piesiewicz to symbol skrajnego zepsucia w ruchu olimpijskim. Dziś, ten nominat PiS, został zatrzymany przez służby. A zapewne to dopiero początek
- ekscytuje się szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Radosław Piesiewicz zatrzymany. Taka osoba nigdy nie powinna być prezesem PKOl-u. Mówimy o tym od miesięcy, mówi też o tym środowisko sportowe. Piesiewicz skompromitował polski olimpizm i wykorzystał wizerunek polskich sportowców. Czekamy na informacje prokuratury.
- pisze minister sportu Jakub Rutnicki.
Piesiewicz zatrzymany. Późno ale dzieje się sprawiedliwość
- podkreśla poseł Sławomir Nitras, zupełnym „przypadkiem” do wpisu dołączając zdjęcie Piesiewicza z prezydentem Karolem Nawrockim.
Rozmowy na Nowogrodzkiej:- Piesiewicz? Nie znam
-Chodziński? Pierwsze słyszę
-Moskal? A kto to jest...
-Kral? Nie znam typa
-Kowalski? Raz mi gdzieś mignął...
Będziemy dodawali kolejne nazwiska do listy
- pisze kolejny parlamentarzysta KO, Zbigniew Konwiński.
Bum! Piesiewicz zatrzymany! Koniec bezkarności pisowskiego notabla, człowieka Sasina, którego wypromował i stworzył PiS i ponosi za niego pełną odpowiedzialność
- nie kryje radości europoseł Krzysztof Brejza.
Co z Kacprzykiem?
Bez roztrząsania, czy zatrzymanie prezesa PKOl było słuszne, czy nie (czas, aby sprawę oceniły powołane do tego organy i pozostaje liczyć na uczciwość i sprawiedliwość), część dziennikarzy, ale również politycy opozycji zwracają uwagę, że nie w każdej sprawie polskie służby działają tak sprawnie.
W tej sprawie pośpiechu nie ma. Nie zajęto nawet telefonu, w którym prawdopodobnie były czaty z czołówka KO
- napisał Jacek Karnowski, redaktor naczelny Telewizji wPolsce24.
Na zegarek Piesiewicza doktor Kacprzyk musiałby pracować aż prawie 2 miesiące.
Jeden zatrzymany, drugi zapomniany.
- skomentował Wojciech Dąbrowski z Polsat News.
Dwa dni operacji medialnej i służby zatrzymują wskazaną w publikacjach osobę. Nie, nie chodzi mi o Dawida Kacprzyka. On ma się świetnie. Państwo Tuska w pigułce
- ironizował poseł Sebastian Kaleta.
Piesiewicz zatrzymany. Jeśli ma coś za uszami to dobrze się stało. Trzeba sprawę wyjaśnić. Natomiast swoich jakoś zatrzymywać nie potrafią. Kacprzyk, który spowrotem przelewał trefnie zarobione setki tysięcy złotych nadal chodzi na wolności. Sprawiedliwość jak oni ją rozumieją
- ocenił poseł Kazimierz Smoliński.
jj/źr. wPolityce.pl, za: X
