Kulisy rządowych zmian! Domański i Hołownia w grze, to zrobi Nawrocki Kulisy rządowych zmian! Domański i Hołownia w grze, to zrobi Nawrocki

AWIK4174 (1).webp
(fot. Andrzej Wiktor\Fratria)
FacebookTwitter

Prezydent Karol Nawrocki ma najdalej na początku przyszłego tygodnia zatwierdzić zmiany w rządzie Donalda Tuska. Coraz mniej prawdopodobne jest jednak, że wróci do niego Szymon Hołownia.

W ostatnim czasie Tusk postanowił dokonać zmian w rządzie. Po tym, gdy opozycja przegrała głosowanie w sprawie wotum nieufności dla ministra finansów Andrzeja Domańskiego, którego oskarża o doprowadzenie budżetu do ruiny, premier zdecydował się na powierzenie mu stanowiska wicepremiera. Po sensacyjnej rezygnacji Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz zdecydował, że na stanowisku ministra funduszy zastąpi ją Agnieszka Bartol. 

Zgodzi się na zmiany 

Te zmiany, zwłaszcza nominacja dla Domańskiego, wywołały dyskusję o tym, jak powinien postąpić prezydent Nawrocki. Zgodnie z prawem musi je zatwierdzić, ale część związanych z prawicą komentatorów zauważała, że konstytucja nie wyznacza terminu, w jakim powinien to zrobić. Uważali, że mógłby np. warunkować zatwierdzenie stanowiska Domańskiego od naprawy finansów publicznych. Inni uważali jednak, że ktoś taki jak Domański na stanowisku wicepremiera to kompromitacja Tuska, a prezydent nie powinien mu przeszkadzać, gdy popełnia błędy.

Teraz Wirtualna Polska poinformowała nieoficjalnie, że prezydent nie ma zamiaru wstrzymywać tych nominacji. Portal dowiedział się, że zrobi to najpóźniej na początku przyszłego tygodnia. Wcześniej Pałac czekał, aż trafią do niego dokumenty z Kancelarii Premiera, ale rzecznik rządu Adam Szłapka potwierdził, że stało się to już we wtorek. Problemem jest bardzo napięty kalendarz głowy państwa – w piątek prezydent leci do Senegalu, na wtorek zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego, a w środę wylatuje na dwudniowy szczyt V4.

Hołownia nic nie dostanie od Tuska

W ostatnim czasie pojawiły się też spekulacje, że Szymon Hołownia też może otrzymać tekę wicepremiera i wejść do rządu, np. jako minister kultury. Informatorzy WP z koalicji uważają jednak, że to bardzo mało prawdopodobne. Jeden z nich zwrócił uwagę, że gdyby Hołownia został wicepremierem, to takiego stanowiska domagałaby się także Paulina Hennig-Kloska, bo wtedy jej Unia Centrum byłaby jedynym ugrupowaniem koalicji, które nie ma swojego wicepremiera.

Nic też nie wskazuje, że Hołownia zostanie ministrem. Jak zauważa WP, Ministerstwo Funduszy u Polityki Regionalnej odebrał jego partii sam Tusk. Premier nie pali się także do zmian w Ministerstwie Kultury, bo jest zadowolony z pracy minister Cienkowskiej, a jego człowiek, wiceminister Wróbel, patrzy jej na ręce.

Sam Hołownia powiedział portalowi, że nie wybiera się do rządu. Rozmówcy WP sugerują, że na razie zostanie na stanowisku wicemarszałka i skupi się na porządkach w partii po rozstaniu z Pełczyńską-Nałęcz.

On nie ma chwilowo mocnych kart w ręku, by domagać się nie wiadomo czego w rozmowach z Tuskiem. Przed chwilą musiał praktycznie za darmo oddać resort funduszy, może wprowadzi tam jednego czy dwóch wiceministrów i na tym koniec

- powiedział portalowi jeden z rozmówców.

Prezydent nie zrobi dla niego wyjątku 

Równocześnie jednak portal informuje, że Hołownia nie zrezygnował z ambicji zostania ambasadorem w Watykanie. Źródło z pałacu przyznało, że sondował u nich te sprawę. Pojawił się tu jednak pewien problem. O ile wcześniej pojawiały się sygnały, że prezydent Nawrocki mógłby zgodzić się na taką nominację dla niego, o tyle teraz zarówno Pałac, jak i rząd twierdzą, że żadnych wyjątków nie będzie, a blokada nominacji ambasadorskich będzie trwała do momentu, w którym dojdzie do porozumienia w bezpośredniej rozmowie premier-prezydent.

To wywołuje jeszcze jedną komplikację. Bartol jest obecnie ambasadorem Polski przy Unii Europejskiej, ale będzie musiała zwolnić to stanowisko jeśli przejmie tekę ministra funduszy. To oznacza, że powstanie na tym stanowisku wakat, którego z powodu klinczu wokół nominacji ambasadorów nie uda się szybko zapełnić.

Jeden z informatorów WP powiedział jednak dziennikarzom, że to nie będzie poważny problem, bo Bruksela nie zwraca uwagi na formalności.

Dla Brukseli to nie ma znaczenia. Celebra i tradycyjne reguły dyplomatyczne są mniej ważne na poziomie UE niż w tradycyjnych państwach. Liczą się kontakty, zaufanie i umiejętności. A i tak jest na miejscu unijny komisarz Piotr Serafin, który otwiera wszędzie drzwi, choć oczywiście nieformalnie

-tłumaczy.

źr. wPolityce za WP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?

Zachęcamy do:

  • dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
  • lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
  • oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
  • mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów

Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.