Koniec festiwalu kłamstw? Sądowy zakaz dla PiątkowskiejKoniec festiwalu kłamstw? Sądowy zakaz dla Piątkowskiej

FacebookTwitter

Krakowski sąd okręgowy wydał postanowienie zakazujące Monice Piątkowskiej rozpowszechniania kłamstw o rzekomych zwolnieniach w magistracie. Kandydatka na prezydenta miasta, popierana przez obóz rządzący po raz kolejny musi publikować sprostowania za uderzanie w rywala nieprawdą.

Już w najbliższą niedzielę odbędzie się II tura przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. Po pierwszej turze z 28 września wyraźną przewagę ma Łukasz Gibała, który zdobył 36,38 proc. głosów, podczas gdy Monika Piątkowska uzyskała 29,91 proc. poparcia. W obozie kandydatki widać rosnącą nerwowość, a merytoryczną dyskusję zastąpiły próby siania paniki.

Desperacja zamiast merytoryki

W środę 7 października sąd orzekł w trybie wyborczym, że Piątkowska nie może rozpowszechniać nieprawdziwych informacji sugerujących, iż Łukasz Gibała po objęciu urzędu prezydenta planuje zwolnienia grupowe w krakowskim magistracie. Sprawa dotyczyła wypowiedzi kandydatki podczas debaty z 22 września na antenach publicznego radia i telewizji.

„Jeśli mówimy o zwolnieniach na poziomie 20-15 proc., bo tak pan radny komunikuje, to jest to znacznie więcej niż tylko kadra zarządzająca; to są po prostu zwolnienia grupowe” - mówiła wówczas Piątkowska.

Komitet Łukasza Gibały argumentował we wniosku, że kandydat zapowiadał jedynie weryfikację kadr pod kątem nominacji partyjnych, a manipulacja miała na celu wystraszenie pracowników urzędu. Sędzia Marzena Stoces przyznała rację tym argumentom, orzekając, że Gibała zapowiadał audyt, a nie masowe redukcje. Sąd nakazał Piątkowskiej opublikowanie sprostowań w mediach społecznościowych oraz na antenie TVP Kraków i Radia Kraków.

- Postanowienie sądu jest dla mnie satysfakcjonujące - skomentował pełnomocnik Gibały Łukasz Szczepan.

Warszawska kandydatka i krakowskie realia

Próby straszenia krakowskich urzędników brzmią kuriozalnie w ustach osoby, która z problemami krakowian ma niewiele wspólnego. Kandydatka posiada dom na strzeżonym osiedlu w miejscowości Stara Wieś pod Nadarzynem, oddalonej o około 280 kilometrów od Krakowa. Co o realiach pracy w krakowskim urzędzie może wiedzieć ktoś, kto na co dzień funkcjonuje w podwarszawskiej enklawie?

Gdy dziennikarze stacji wPolsce24 ujawnili fakty dotyczące jej podwarszawskiej posiadłości, Piątkowska zamiast wyjaśnień przeszła do ataku. Zapowiedziała kroki prawne przeciwko redakcji, zarzucając dziennikarzom naruszenie prywatności i próbując w ten sposób uciszyć niewygodne informacje.

Recydywa w trybie wyborczym

To orzeczenie to kolejna sądowa porażka kandydatki w krakowskim sądzie. Zaledwie dwa dni wcześniej, w poniedziałek 5 października, krakowski sąd zakazał jej rozpowszechniania kłamstw dotyczących pracy radnego Gibały. Piątkowska podczas debaty w Polsat News twierdziła, że jej oponent w większości głosowań wstrzymywał się od głosu, co okazało się nieprawdą.

Dla polityków reprezentujących obecny obóz władzy sądowe zakazy kłamstwa stają się codziennością. W niedzielę 11 października mieszkańcy Krakowa pójdą do urn, by zdecydować o przyszłości miasta.

Zespół wPolityce.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.