Konfederację obstawia FSB a lewicę i liberałów GRU?Dwie narracje Moskwy na temat PiS. Jak rosyjskie służby podzieliły się polską sceną polityczną

Otoczenie Swirydowa i Karnauchowa zajmowało się atakowaniem PiS z tzw. prawicowej strony. Że PiS jest za mało konserwatywny i chodzi na pasku Amerykanów.
Wbrew ostatnio powtarzanemu mitowi, że Putin wspiera europejską prawicę, rosyjskie służby grają na wszystkie strony sporu. Dziś widać to na polskim przykładzie aż za mocno. Paweł Rubcow atakował Prawo i Sprawiedliwość z lewicowo-liberalnej strony, budował sieć w salonie warszawskich liderów opinii (dziś jego prawa dostępu do tajnych akt broni „Gazeta Wyborcza”), brał pośredni udział w siłowym przejmowaniu TVP. Zatem GRU penetruje tę część antyPiSu, która jest z lewej strony od partii Kaczyńskiego.
Ale nie zapominajmy o innych agentach. Leonid Swirydow i Dmitrij Karnauchow, wydaleni z Polski kilka lat temu, są powiązani z FSB. Tak o tym pierwszym twierdziły czeskie służby, zaś w odpowiedzi na wydalenie tego drugiego, rosyjska FSB wydaliła ze swojego kraju polskiego historyka profesora Henryka Głębockiego, który przebywał tam na konferencji naukowej. Swirydow i Karnauchow obrabiali inne poletko polskiej polityki. Swirydow zapraszał do Moskwy i Petersburga (na koszt Kremla!) późniejszych polityków Konfederacji - Grzegorza Brauna czy Tomasza Stalę, gdzie przechodzili szkolenia „dziennikarskie”. Swirydow w Polsce zajmował się organizacją tajemniczych mediów rosyjskich (większość autorów bała się występować pod swoim nazwiskiem) - Sputnika. Dmitrij Karnauchow to historyk dziejów powszechnych XIX wieku - a jednak jego pobyt w Polsce okazał się pretekstem do nawiązywania kontaktów z różnymi postaciami polskiej tzw. prawicy. Znajomością z Karnauchowem chwalił się Marcin Skalski, działacz antyukraiński, który ostatnio został wsparty przez tygodnik „Do Rzeczy” oddaniem mu łamów pisma na tekst okładkowy!
