Komorowski zdradził Tuska? Zaskakujące słowa nt. wyborów w KrakowieKomorowski zdradził Tuska? Zaskakujące słowa nt. wyborów w Krakowie
Bronisław Komorowski, komentując wyniki wyborów w Krakowie, bardzo zaskoczył swoją wypowiedzią, podkreślając wielki sukces Łukasza Gibały. "To jest początek odwrotu od dominacji partii politycznych w samorządach" - mówił w Polskim Radiu w likwidacji. Czy to sygnał, że nie zamierza wspierać kandydatki namaszczonej przez Donalda Tuska?
Bronisław Komorowski we wtorek 29 września udzielił wywiadu radiowej Trójce. W programie „Bez Uników" komentował wyniki I tury wyborów prezydenckich w Krakowie.
Chociaż były prezydent przyznał, że pani Piątkowska zrobiła nie najgorszy wynik, to jednak swoje szczere gratulacje przekazał jej konkurentowi.
Wszyscy się tak podniecają, która partia i który kandydat jakiej partii ile zyskał. A ja chciałbym zwrócić uwagę, że pan Gibała w moim przekonaniu wygrał właśnie dlatego, że nie jest partyjnie naznaczony i wystartował jako kandydat niezależny. Taki samorządowy do kwadratu, prawda?
- zaskoczył Komorowski.
Koniec dominacji partii w samorządach?
Kiedy prowadząca zauważyła wówczas, że Monika Piątkowska po pierwszej turze najpierw dziękowała Donaldowi Tuskowi, później Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, a dopiero na trzecim miejscu mieszkańcom Krakowa, którzy na nią zagłosowali, Komorowski jedynie potwierdził, iż jest to dość wymowny sygnał.
Dla byłego prezydenta to znak, że mamy do czynienia z początkiem końca partiokracji w samorządach.
Według mnie racjonalnie zachowuje się pan Gibała pod tym względem, który wyraźnie nie kwapi się do tego, że będzie musiał się układać z partiami politycznymi
– stwierdził Komorowski, po czym dodał:
Mówię o tym tam dużo dlatego, że może to jest początek odwrotu od dominacji partii politycznych w samorządach.
Komorowski kibicuje Gibale? "To początek procesu"
Bronisław Komorowski zaskoczył jeszcze bardziej, kiedy stwierdził, iż życzy sobie, aby "w Polsce nastąpił proces powolnego odpartyjniania samorządu".
Po pytaniu dziennikarki przyznał, że obecnie samorządy są za bardzo upartyjnione. Zwrócił uwagę na spółki miejskie i aferę w Szpitalu Południowym.
Uważam, że to może będzie jakąś taką zachętą dla partii politycznych, żeby np. nie wszędzie wystawiać kandydatów, którzy idą z legitymacją partyjną przyklejoną do czoła, tylko przynajmniej starają się stworzyć wrażenie, że są trochę poza logiką partyjną, a w głębi logiki samorządowej
– mówił dalej.
Pytany wprost, czy kibicuje Łukaszowi Gibale, odpowiedział sugestywnie.
Między innymi sądzę, że jest to początek jakiegoś procesu. Podobne sprawy były w wielu miastach. W Szczecinie do dzisiaj prezydent jest niepartyjny
– zauważał.
kh/polskieradio/wprost.pl
