Komisarz Johansson wysłała list do polskich władz ws. wiz
Bruksela chce pouczać Warszawę ws. migracji?! Komisarz Johansson wysłała list do polskich władz ws. wiz. "Bardzo niepokojące zarzuty"

MSZ oświadczyło, iż "nie jest prawdą, że osoby aplikujące o wizę otrzymywały ją bez jakiegokolwiek sprawdzenia".
Komisarz UE ds. wewnętrznych Ylva Johansson wystosowała pismo do polskich władz z prośbą o wyjaśnienia w sprawie nieprawidłowości przy wydawaniu wiz - powiedziała 20 września rzeczniczka Komisji Europejskiej Anitta Hipper. KE poprosiła władze w Warszawie o udzielenie odpowiedzi do 3 października. Polska na posiedzeniu ambasadorów państw członkowskich w Brukseli zwróciła się od Komisji Europejskiej o podjęcie skutecznych działań, które ograniczą napływ nielegalnych migrantów do UE.
Bardzo uważnie śledzimy najnowsze doniesienia mediów na temat tych rzekomych przypadków oszustw i korupcji. Zarzuty te są bardzo niepokojące i rodzą pytania o przestrzeganie prawa UE. Dlatego też komisarz Johansson wystosowała pismo do polskich władz z prośbą o wyjaśnienia. W swoim piśmie komisarz zadała także szereg szczegółowych pytań i poprosiła również władze polskie o udzielenie odpowiedzi do 3 października. Liczymy, że polscy autorzy przekażą Komisji niezbędne informacje i zbadają te zarzuty
— oznajmiła Hipper pytana o sprawę nieprawidłowości przy wydawaniu wiz.
15 września Prokuratura Krajowa poinformowała, że śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy wydawaniu wiz dotyczy 268 uwzględnionych wniosków o przyspieszenie wydania.
W śledztwie Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, dotyczącym nieprawidłowości przy wydawaniu wiz, chodzi dokładnie o 268 uwzględnionych wniosków o przyspieszenie wydania wizy
— komunikat tej treści opublikowała Prokuratura Krajowa na portalu X (d. Twitter).
Prokuratura Krajowa zaapelowała również „o niepowielanie nieprawdziwych informacji o skali tego procederu”.
Oświadczenie MSZ
Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w swoim komunikacie, dotyczącym wydawania wiz cudzoziemcom, przekazało szczegółowe dane statystyczne. Resort podał, że w ciągu ostatnich 30 miesięcy MSZ wydało cudzoziemcom ponad 1 mln 950 tys. wiz pozwalających na pobyt w krajach Shengen i ponad 1 mln 782 tys. wiz krajowych (pozwalających na przebywanie jedynie w Polsce). Obywatelom Białorusi wydano takich wiz odpowiednio ponad 586 tys. i ponad 534 tys., natomiast obywatele Ukrainy w tym czasie otrzymali ponad 990 tys. i ponad 988 tys. takich dokumentów. Pozostałych niemal 375 tys. wiz Schengen i ponad 259 tys. wiz krajowych wydano obywatelom innych krajów.
MSZ oświadczyło, iż „nie jest prawdą, że osoby aplikujące o wizę otrzymywały ją bez jakiegokolwiek sprawdzenia”.
Poziom wydawanych decyzji o odmowie wydania wiz jest bardzo zróżnicowany. W skrajnych przypadkach wynosić może nawet 90 proc. wszystkich złożonych wniosków dla danego celu. Dla przykładu wśród złożonych wniosków w 2022 r. na wydanie wiz do pracy odmowę uzyskało: 90 proc. Irakijczyków, Nigeryjczyków, natomiast poziom odmów dla obywateli Tadżykistanu, Pakistanu, Algierii, Tunezji i Syrii był na poziomie ok. 80 proc. W przypadku obywateli Uzbekistanu i Bangladeszu – na poziomie pow. 50 proc.
— napisało MSZ.
Uchwała rządu RP
Polska na posiedzeniu ambasadorów państw członkowskich w Brukseli zwróciła się od Komisji Europejskiej o podjęcie skutecznych działań, które ograniczą napływ nielegalnych migrantów do UE - wynika z nieoficjalnych informacji PAP. Polska domaga się wzmocnienia zewnętrznych granic UE, lepszej realizacji powrotów i readmisji oraz zwalczania sieci przemytniczych.
Z informacji PAP wynika, że na posiedzeniu ambasador Polski przy UE Andrzej Sadoś poinformował, że polski rząd przyjął uchwałę w sprawie kryzysu migracyjnego na Lampedusie oraz propozycji dotyczących polityki migracyjnej zgłaszanych przez instytucje UE w obliczu masowego napływu nielegalnych migrantów, wskazując na potrzebę zmiany kierunku dyskusji w UE w tym obszarze migracji.
Polski ambasador wezwał Komisję Europejską do podjęcia odpowiednich działań, które faktycznie ograniczą masowy napływ ludzi i związane z nim zagrożenia. Aby powstrzymać nielegalną migrację do UE - jak mówił - Warszawa oczekuje zasadniczej zmiany w polityce migracyjnej, skupiającej się na rzeczywistym, a nie deklaratywnym wzmocnieniu zewnętrznych granic UE, poprawie realizacji powrotów i readmisji, zwalczaniu sieci przemytniczych, podjęciu skutecznych działań w obszarze krajów pochodzenia i tranzytu.
Polska - jak powiedział polski dyplomata - niezwykle krytycznie odnosi się do negocjowanego obecnie mechanizmu obowiązkowej solidarności. Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że Sadoś przekazał, iż mandat Rady do negocjacji przepisów ws. migracji został przyjęty bez konsensusu, a zatem jest niezgodny z konkluzjami Rady Europejskiej z lat 2016, 2018 i 2019.
Porzucenie relokacji
Polska zaapelowała o porzucenie koncepcji obowiązkowej relokacji, ponieważ stanowi ona czynnik przyciągający nielegalną migrację i zachętę dla przemytników migrantów i handlarzy ludźmi.
Sadoś miał przekazać, że Warszawa ma nadzieję, że obecna sytuacja kryzysowa, która po raz kolejny dotknęła Włochy, zostanie potraktowana przez Komisję Europejska z należytą powagą.
Kolejne łodzie z migrantami dotarły w nocy z wtorku na środę na włoską wyspę Lampedusa, gdzie nie mija kryzys w efekcie masowego napływu uciekinierów z północy Afryki. Władze włoskich regionów buntują się przeciwko rządowej decyzji o utworzeniu w każdym z nich ośrodków repatriacji migrantów.
Po tym, gdy 19 września przypłynęło około 900 migrantów na pokładzie 23 łodzi, ostatniej nocy na Lampedusę przybyło ponad 170 osób na pokładzie pięciu łodzi
— podały miejscowe służby.
Jedna z tych łodzi odpłynęła z Libii, a cztery pozostałe z wybrzeży Tunezji.
W prowadzonym przez Czerwony Krzyż ośrodku rejestracyjnym na wyspie przebywa prawie 1800 migrantów, wśród nich ponad 440 nieletnich bez opieki.
20 września weszły w życie przepisy upraszczające procedurę utylizacji i demontażu łodzi, którymi migranci docierają na włoskie wybrzeża. Piętrzą się one na brzegach Lampedusy, stanowiąc między innymi zagrożenie dla połowów.
Kolejnym problemem, z jakim musi zmierzyć się rząd Giorgii Meloni, jest, jak informują środowe gazety, bunt władz regionów przeciwko konieczności znalezienia miejsc, w których w każdym z nich utworzone zostaną ośrodki repatriacji migrantów. Poszukiwania odpowiedniej lokalizacji już się rozpoczęły, ale towarzyszą im protesty miejscowych administracji.
Prasa przypomina, że do tej pory nie powiodły się próby skutecznego i masowego odsyłania migrantów, którzy nie mają prawa ubiegać się o azyl i pomoc we Włoszech. Wynika to głównie z tego, że Rzym nie ma odpowiednich porozumień z większością krajów pochodzenia tych osób. Według lokalnych władz utworzenie takich ośrodków nie rozwiąże więc problemu.
CZYTAJ TEŻ:
pn/PAP
