Klimakterium redivivus! "Grono pań nieodparcie śmiesznych"Klimakterium redivivus! "Pojawiło się w przestrzeni publicznej grono pań nieodparcie śmiesznych, które bez aktorskiego przygotowania"

Szaleńcza kreacja pani Piekarskiej na mównicy sejmowej, wyskoki pani Środy, absurdy pani Spurek są nie do odtworzenia przez profesjonalne aktorki. Koleżanki, wyrosła wam konkurencja. „Klimakterium redivivus”.
Jak dobrze, że mamy w Polsce babie lato, porę roku nieuwzględnianą w kalendarzu, ale sympatyczną.
Przez wiele lat występowała ze mną Danuta Rinn. Bez względu na to, czy był mroźny luty, czy upalny lipiec, zapowiadałem ją tak: „Uwaga! Nadciąga babie lato, czyli pani Rinn”. Tu rozlegały się rzęsiste brawa, bo miała ona duży kredyt sympatii u publiczności i stosowny repertuar pt. „Polska baba” (panów Korcza i Brylla), a także dużo wcześniejsze śpiewanki na damskie tematy. Np. mocno satyryczną:
Niestety, to nie ty, bierz bety z kozety i zjeżdżaj mi z oczu, bo jak cię pogonię, to z kapci wyskoczysz, gamoniu
W latach 70. takie sformułowania uchodziły za zbyt ostre, toteż piosenka, wywołująca w kabarecie owację, nie przebiła się przez media. Obecne poczynania niektórych reprezentantek płci nadobnej, zwłaszcza słownictwo ze slumsów, sprawiają, że pomijam ten trend. By jednak nie zniechęcić się zupełnie do kobiecego wątku, napisałem coś w rodzaju kontynuacji dawnego przeboju o prawdziwych mężczyznach. Jeżeli będziecie mieć szczęście, możecie usłyszeć, jak interesująco interpretuje te rozważania w utworze „Mężczyzna musi!” pani Dominika Świątek (muzyka Mariusza Dubrawskiego). Zbieżność nazwisk z inną panią Świątek nie jest przypadkowa – też talent!
Wracając do wspomnień – przed laty kilka koleżanek z mojego kabaretu dało się uwieść Elżbiecie Jodłowskiej, tworzącej grupę estradową Klimakterium. Projekt okazał się sukcesem. Skład personalny ulegał różnym przemianom, ale pomysł, by problematyką menopauzy zajmowały się same zainteresowane, okazał się brawurowy. Piszę o tym, ponieważ pojawiło się w przestrzeni publicznej duże grono pań nieodparcie śmiesznych, które bez aktorskiego przygotowania potrafią rozbawiać publiczność w Sejmie, na manifestacjach… itp. Siłą naturszczyków jest nieokiełznana przebojowość, brak hamulców. Toteż wyczyniają rzeczy spoza jakichkolwiek kanonów. Szaleńcza kreacja pani Piekarskiej na mównicy sejmowej, wyskoki pani Środy, absurdy pani Spurek są nie do odtworzenia przez profesjonalne aktorki. Koleżanki, wyrosła wam konkurencja. „Klimakterium redivivus”.
Artykuł z 41/2021 numeru tygodnika „Sieci”.
