Kiedy Tusk zadzwoni do Putina? On już czeka...Kiedy Tusk zadzwoni do Putina? On już czeka...

Wystarczyło zaledwie kilka sygnałów z Waszyngtonu oraz parę telefonicznych impulsów ze Skandynawii, by z dumnych deklaracji europejskich liderów o "całkowitej izolacji Rosji" nie zostało wiele. Zza kulis światowej dyplomacji wyłania się obraz powrotu do bolesnego pragmatyzmu.
Amerykański Pentagon otwarcie upomina państwa wschodniej flanki NATO, by "nie drażniły Rosji", a z kolei z Kremla płynie słodki sygnał: Władimir Putin czeka na telefony od zachodnich przywódców. Pytanie brzmi nie "czy", ale kiedy europejskie elity wrócą do dawnego "business as usual" z rosyjskim satrapą – i kiedy Donald Tusk, jak zwykle podążający śladem swoich europejskich patronów, grzecznie zmieni dotychczasową bojową retorykę.
Lody zostały już przełamane. Jak poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, w tym tygodniu z Putinem odbyli aż 90-minutową rozmowę telefoniczną prezydent Finlandii Alexander Stubb oraz premier Norwegii Jonas Gahr Stoere. Pieskow z właściwą sobie cyniczną satysfakcją podsumował sytuację:
„On też odbiera telefony. Jest otwarty na dialog ze wszystkimi”.
Co więcej, Moskwa bez ogródek wskazuje palcem na kogo czeka w pierwszej kolejności – na kanclerza Niemiec Friedricha Merza oraz prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
Bez tanich surowców gospodarka Europy po prostu leży
Powód tego nagłego zmiękczenia stanowiska Zachodu jest tajemnicą poliszynela. Europejska gospodarka, po odcięciu od taniego rosyjskiego gazu i ropy, zaczyna trzeszczeć w szwach, a konkurencyjność przemysłu Niemiec czy Francji leci na łeb, na szyję. Inflacja, drożyzna i bankructwa kolejnych firm budzą wściekłość wyborców na Starym Kontynencie. W kuluarach w Berlinie i Paryżu wszyscy doskonale wiedzą, że bez powrotu do surowcowej żyły złota ze Wschodu, mityczny "zielony ład" i europejski dobrobyt rozpadną się jak domek z kart.
Zamiast jednak przyznać się do porażki, Zachód woli uciekać w kapitulację i udawać, że szuka "deeskalacji".
To jednak nie wszystko. Aby operacja powrotu do relacji z Putinem przebiegła gładko, trzeba uciszyć tych, którzy głośno mówią prawdę o zagrożeniu ze Wschodu. Stąd wzięła się kuriozalna i wręcz szokująca dyscyplinująca akcja Pentagonu. Jak donosi agencja Reutera, dyrektor ds. polityki amerykańskiego resortu obrony Elbridge Colby zaczął dosłownie ustawiać do pionu polityków z państw bałtyckich – Litwy, Łotwy i Estonii – nakazując im "złagodzenie retoryki" i powstrzymanie się od stwierdzeń o "Rosji zapędzonej w kozi róg".
Zamiast twardego odstraszania, z Waszyngtonu i Brukseli płynie dziś kompromitujący apel: "Nie drażnijcie niedźwiedzia, bo jeszcze się zdenerwuje".
Kiedy Tusk zmieni śpiewkę?
W tej geopolitycznej układance kluczowe pozostaje pytanie o postawę polskiego rządu. Gdy w Berlinie i Paryżu zapadną ostateczne decyzje, a Merz z Macronem podniosą słuchawki, by omawiać z Putinem nowe otwarcie i stabilizację dostaw energii, politycy Koalicji 13 Grudnia z dnia na dzień staną przed potężnym dylematem.
Donald Tusk, którego cała polityka zagraniczna opiera się na bezwarunkowym płynięciu w głównym nurcie wyznaczanym przez Berlin i Brukselę, nie będzie miał wyjścia. Wszystkie ostre wystąpienia, buńczuczne zapowiedzi o "obronie granic" i twardym traktowaniu Rosji odejdą do lamusa w sekundę, gdy z zachodu nadejdzie sygnał do pojednania.
Przerabialiśmy ten scenariusz w historii nie raz. Najpierw pojawia się narracja o "potrzebie dialogu", potem o "odpowiedzialnej deeskalacji", aż wreszcie okazuje się, że interesy energetyczne europejskich gigantów są ważniejsze niż bezpieczeństwo Polski i państw bałtyckich. Czy wkrótce usłyszymy z ust premiera Tuska, że "z Rosją trzeba rozmawiać taką, jaka ona jest"? Patrząc na tempo, w jakim Europejczycy ustawiają się w kolejce do telefonu na Kreml, ten dzień może nadejść znacznie szybciej, niż komukolwiek się wydaje.
OJ/źr. wPolityce.pl
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
- dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
- lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
- oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
- mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.
