Ważne oświadczenie Morawieckiego! "Tu jest moje miejsce"Jednoznaczne oświadczenie Morawieckiego! "Tu jest moje miejsce"

mateuszmorawiecki.webp
Mateusz Morawiecki / autor: X/@MorawieckiM
FacebookTwitter

Wiceprezes PiS, były premier Mateusz Morawiecki w oświadczeniu opublikowanym na platformie X powiedział, że jest w PiS i chce pozostać w obozie patriotycznym. "Tutaj jest moje miejsce" - mówił. Podkreślił, że członkowie partii nie muszą mówić tym samym językiem i zaapelował o umiejętność odróżnienia rywalizacji od wojny domowej.

Jak wskazał Mateusz Morawiecki, "rządy Zjednoczonej Prawicy zmieniły Polskę, dały milionom Polaków nadzieję, że państwo może być po ich stronie".

Przywróciły godność rodzinom, pracownikom, emerytom i mieszkańcom miejscowości, o których wcześniej Warszawa przypominała sobie raczej tylko przed wyborami. Zbudowaliśmy Polskę ambitną, bezpieczną i rozwijającą się szybciej niż większość państw Europy

- zaznaczył były premier.

Polskę, która potrafiła wspierać rodziny, naprawiać budżet, inwestować w armię, wzmacniać rodzimy kapitał, budować drogi oraz skutecznie upominać się o własne interesy. To był wspólny dorobek całego obozu Prawa i Sprawiedliwości, rządu Beaty Szydło, mojego gabinetu, przywództwa Jarosława Kaczyńskiego oraz pracy ministrów, parlamentarzystów, samorządowców, ekspertów i tysięcy ludzi oddanych w Polsce

- wskazał.

Osiem lat wielkiej zmiany

Mateusz Morawiecki przypomniał, że miał zaszczyt kierować rządem przez 6 lat.

Braliśmy odpowiedzialność za państwo podczas pandemii, podczas kryzysu energetycznego, podczas wojny za naszą granicą i największych wstrząsów gospodarczych od dziesięcioleci. Chroniliśmy miejsca pracy, chroniliśmy firmy, chroniliśmy rodziny, bezpieczeństwo i stabilność państwa. Dlatego nie pozwolę, żeby osiem lat wielkiej zmiany zostało sprowadzone do personalnych porachunków i wewnętrznych ambicji

- przyznał. 

Wprowadziliśmy 500, a następnie 800 plus, 13. i 14. emerytury oraz zerowy PIT dla młodych i podnieśliśmy płacę minimalną, a także wprowadziliśmy stawkę godzinową. Obniżyliśmy podatki najmocniej w historii współczesnej Polski. Zredukowaliśmy bezrobocie, uzdrowiliśmy finanse publiczne, wsparliśmy samorządy, uruchomiliśmy wielkie inwestycje i rozpoczęliśmy największą od dziesięcioleci modernizację polskiej armii

- wskazał były premier. 

Jeden wielki obóz patriotyczny

Zastrzegł, że w przeciwieństwie do rządu obecnej koalicji Prawo i Sprawiedliwość słucha ludzi i wyciąga wnioski z własnych błędów.

Potrafimy powiedzieć, co się udało, a gdzie zawiedliśmy. Prawo i Sprawiedliwość stoi przed wyborem. Możemy zamknąć się w coraz mniejszym kręgu, mówić wyłącznie do już przekonanych i utracić zdolność zdobywania większości. Albo możemy ponownie stać się wielką partią, wielkim obozem polskiej prawicy i centroprawicy. Musimy wszyscy mówić tym samym językiem. Możemy docierać do różnych grup wyborców. Jedni mogą skuteczniej walczyć o wyborców prawej flanki. Inni mogą skutecznie rozmawiać z przedsiębiorcami, z pracownikami, z młodymi, z samorządowcami, z NGO-sami czy z mieszkańcami wielkich miast. Nasi konkurenci potrafią działać różnymi skrzydłami. My również nie powinniśmy bać się różnorodności

- powiedział. 

Różne skrzydła, ale jeden wielki obóz patriotyczny. Różne temperamenty, ale jeden cel. Różne sposoby docierania do Polaków, ale wspólne zwycięstwo. Różnica zdań nie jest zdradą. Praca programowa nie jest rozłamem. Spotkania z przedsiębiorcami, pikniki merytoryczne, otwarte spotkania z samorządowcami, ekspertami i obywatelami nie są działalnością przeciwko Prawu i Sprawiedliwości. Wręcz przeciwnie, tylko tak z powrotem możemy nasz obóz rozbudować. Właśnie dlatego powstał "Rozwój Plus". Nie po to, aby dzielić prawicę. Powstał po to, aby bronić dorobku naszych rządów niszczonego czasem z wewnątrz. Powstał, aby pracować nad programem. Powstał, aby poszerzać poparcie i by odzyskiwać zaufanie ludzi, którzy od nas odeszli

- mówił Mateusz Morawiecki. 

Połączyło nas przekonanie, że Polska znalazła się w momencie szczególnej próby. Obrona wartości, tradycji i naszej tożsamości nie może polegać wyłącznie na coraz głośniejszych deklaracjach. Musi być skuteczna. Katastrofa demograficzna zagraża przyszłości naszego narodu. Za naszą granicą trwa wojna, a sytuacja międzynarodowa tworzy największe od 35 lat zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski. Ochrona zdrowia, finanse publiczne, wymiar sprawiedliwości i wielkie inwestycje są niszczone przez fatalne rządy obecnej koalicji. Jednocześnie możemy przegapić wielką polską szansę. Polska jest najbardziej zamożna w swojej ponad tysiącletniej historii. Mamy potencjał, aby stać się gospodarczym i militarnym liderem regionu. Możemy zbudować dumne państwo należące do najbogatszych, najnowocześniejszych i najbezpieczniejszych krajów świata. Ale do tego potrzebny jest konkretny plan

- zastrzegł. 

"Nad takim programem pracujemy"

Wskazał, że Polska musi rozwijać silną armię i polski przemysł obronny.

Potrzebujemy Centralnego Portu Komunikacyjnego, energetyki jądrowej, nowoczesnej i szybkiej kolei, rozbudowy portów. Potrzebujemy polskich technologii i taniej energii. Polska nie może na powrót konkurować tanią siłą roboczą. Po pierwsze, zawsze znajdą się tańsi pracownicy na drugim końcu świata. Po drugie mamy obywateli, wspaniałych obywateli z wykształceniem i doświadczeniem zawodowym. Oni zasługują na dobre miejsca pracy. Temu służyły i będą służyły wielkie projekty. Temu służył rekordowy przyrost wydatków na badania i rozwój w naszych czasach czy przyciąganie najnowocześniejszych technologii. Realna suwerenność to nie tylko szczytne hasła i wielkie słowa. To silna gospodarka, polski kapitał, własne technologie i państwo, które potrafi bronić swoich przedsiębiorców, swoich pracowników i rodzin. Nad takim programem pracujemy od ponad dwóch lat. Jeździmy po Polsce, spotykamy się z przedsiębiorcami, z pracownikami, rolnikami, samorządowcami, z ludźmi młodymi i ekspertami

- podkreślił były premier. 

Nie czekamy, aż rząd sam się przewróci. Każdego dnia przygotowujemy nasz obóz do ponownego przejęcia odpowiedzialności za Polskę. I tej pracy nie zatrzyma żadna intryga. Nie zatrzymają jej ludzie, którzy zamiast wielkiej partii wygrywać wybory. Chcieliby mieć partię ciasną, ale własną. Donald Tusk nie wygrał wyborów w 2023 roku. Polacy nie pomylili się ani wtedy, ani dziś. Nie dali Tuskowi mandatu na bycie premierem. Stanowisko objął dzięki koalicji partii, które przed wyborami obiecywały swoim wyborcom coś zupełnie innego. Dlatego wielkim narodowym zadaniem polskiej prawicy jest dziś odsunięcie od władzy tego niedobrego i sparaliżowanego rządu

- mówił. 

Rywalizacja a wojna domowa

Mateusz Morawiecki zaznaczył, że politycy Prawa i Sprawiedliwości muszą przywrócić praworządność, powagę instytucji państwa i wewnątrz sterowność polskiej polityce zagranicznej. 

Musimy odbudować bezpieczeństwo i wiarygodną politykę obronną. Musimy zadbać o tych, którzy codziennie pracują, płacą podatki, prowadzą firmy, produkują, inwestują i tworzą miejsca pracy. Amerykańscy Republikanie potrafią ostro rywalizować, a potem pracować razem. Marco Rubio rywalizował z Donaldem Trumpem, a dziś jest jednym z najważniejszych ludzi jego administracji. Dojrzały obóz polityczny potrafi odróżnić rywalizację od wojny domowej

- wskazał. 

My także musimy to umieć. Prawo i Sprawiedliwość nie jest własnością żadnej grupy ani żadnej frakcji. Jest wspólnym domem milionów Polaków, którzy uwierzyli, że Polska może być dumna. Polska może być silna, sprawiedliwa i ambitna. Nie możemy być partią hermetyczną i wsobną

- zaznaczył były premier. 

Bądźmy wielkim obozem polskich spraw. Bądźmy wielkim obozem, który połączy prawicę, centroprawice i nurt solidarnościowy. Odzyska większość i odsunie tę leniwą i gnuśną koalicję od władzy i ponownie uruchomi mechanizmy rozwoju dumnej Polski. Jestem w Prawie i Sprawiedliwości. Chcę być w tej naszej drużynie i w naszym obozie patriotycznym. Tutaj jest moje miejsce

- podkreślił Mateusz Morawiecki.

"Wszystko może się zdarzyć"

W środę kierownictwo PiS zobowiązało w uchwale swoich działaczy - pod groźbą wykluczenia z partii - do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania; chodzi m.in. o „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” posła Jacka Sasina. Termin na podjęcie decyzji upływa w czwartek, 23 lipca. Sasin jeszcze w środę ogłosił, że jego stowarzyszenie zakończyło działalność. Morawiecki zadeklarował natomiast, że chce pozostać w PiS i rozwijać stowarzyszenie, bo chce „wygranej ambitnej Polski”.

W piątek członkowie stowarzyszenia Morawieckiego - w liście skierowanym do prezesa PiS - podkreślili, że ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od partii. Podpisało go 45 polityków PiS – posłów, senatorów i europarlamentarzystów. Również w piątek, jak informował rzecznik partii Rafał Bochenek, doszło do spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim, które jednak nie doprowadziło do rozstrzygnięcia sprawy. Rzecznik partii przekazał wówczas, że decyzja o nakazie wystąpienia ze stowarzyszeń wciąż jest aktualna. W niedzielę z kolei Kaczyński zaapelował do polityków PiS o „chwilę oddechu i łyk zimnej wody”, podkreślając, że „wróg jest w innym miejscu”.

Z informacji PAP zbliżonych do kierownictwa partii wynika, że do piątku deklarację o braku przynależności do stowarzyszeń złożyło ok. 130 parlamentarzystów PiS.

W rozmowach z PAP politycy ze stowarzyszenia Morawieckiego, którzy podpisali się pod listem do prezesa PiS, podkreślają, że rozmowy przedstawicieli Kaczyńskiego i Morawieckiego wciąż trwają i nie ma biernego oczekiwania, aż upłynie termin ultimatum. Według jednego z rozmówców PAP „prezes wskazał osoby, z którymi mają być wypracowane warunki brzegowe”. 

Tak, wiem, że takie rozmowy się toczą. Rzeczywiście, trwają zabiegi ze strony niektórych naszych członków, żeby prezes to ultimatum wycofał

- potwierdza w rozmowie z PAP poseł PiS Łukasz Kmita. 

Wszystko może się zdarzyć

- powiedział również inny sygnatariusz listu - Krzysztof Szczucki.

Politycy ze stowarzyszenia, z którymi rozmawiała PAP, podkreślają jednocześnie, że nie są to bezpośrednie rozmowy Kaczyńskiego i Morawieckiego.

Pytany o rozmowy rzecznik PiS Rafał Bochenek przekazał PAP, że Kaczyński „nie ma w kalendarzu” zaplanowanego kolejnego spotkania z Morawieckim, ale - jak podkreślił - „nie jest to wykluczone, że takie spotkanie nastąpi”. Jednocześnie rozmówcy PAP ze stowarzyszenia „Rozwój Plus” konsekwentnie dają do zrozumienia, że nie zamierzają do czwartku podpisać deklaracji o braku przynależności do stowarzyszenia.

tt/źr. wPolityce.pl za X/PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.