Ilu ukraińskich żołnierzy jest w Polsce? Jest interwencja!Ilu ukraińskich żołnierzy jest w Polsce? Jest interwencja!
Po tragedii w Jarosławiu poseł Paweł Jabłoński domaga się od rządu Donalda Tuska pilnych działań dotyczących osób, które służyły w ukraińskich siłach zbrojnych. Polityk Rozwoju Plus skierował w tej sprawie interpelację do ministrów obrony narodowej oraz spraw wewnętrznych. Chce m.in. ustalenia, ilu byłych ukraińskich żołnierzy przebywa w Polsce i czy polskie służby mają informacje pozwalające ocenić związane z tym zagrożenia.
Do tragedii doszło 24 września w Jarosławiu. Na terenie opactwa sióstr benedyktynek 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. Trzy z nich były duchownymi. Jeden z księży zmarł, a pozostali poszkodowani trafili do szpitali. Podejrzany został zatrzymany przez policję i usłyszał zarzuty.
W przestrzeni publicznej pojawiły się również doniesienia, że zatrzymany mężczyzna mógł mieć za sobą służbę w ukraińskich siłach zbrojnych. Kwestia ta nie została jednak dotąd jednoznacznie potwierdzona przez śledczych. Motyw ataku również pozostaje przedmiotem postępowania.
Właśnie w tym kontekście Paweł Jabłoński wystąpił z inicjatywą dotyczącą bezpieczeństwa państwa. Poseł Rozwoju Plus uważa, że polskie służby powinny wiedzieć, kto spośród osób przebywających w Polsce ma za sobą doświadczenie służby w ukraińskich formacjach walczących podczas wojny.
Zbrodniom takim jak w Jarosławiu można zapobiegać – a przynajmniej skuteczniej próbować
– napisał Jabłoński na portalu X.
Jak podkreślił, klub parlamentarny Rozwój Plus domaga się od rządu, aby wystąpił do władz Ukrainy o przekazanie odpowiednich informacji.
Klub parlamentarny Rozwój Plus domaga się od rządu Donalda Tuska, aby we właściwym trybie niezwłocznie uzyskał od władz Ukrainy kompletną listę wszystkich osób służących w ukraińskich siłach zbrojnych i innych formacjach uczestniczących w wojnie, nierzadko w bardzo ciężkich warunkach bojowych – tak, aby nasze służby mogły monitorować zagrożenia związane z podwyższonym ryzykiem stosowania przemocy przez ludzi z takimi doświadczeniami
– czytamy.
Nasz rząd powinien niezwłocznie zażądać od władz Ukrainy, aby informacje w tym zakresie były przekazywane na bieżąco i stale aktualizowane (we właściwym trybie) – bez tej wiedzy będziemy w tym zakresie całkowicie bezbronni
– stwierdził poseł.
Jabłoński pyta ministrów o byłych ukraińskich żołnierzy
W skierowanej do ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego interpelacji Jabłoński pyta m.in., czy Polska dysponuje listą osób, które w latach 2022–2026 służyły w ukraińskich siłach zbrojnych i innych formacjach uczestniczących w działaniach wojennych.
Poseł chce również wiedzieć, czy polskie państwo posiada informacje dotyczące takich osób przebywających już na terytorium RP oraz czy fakt odbywania służby wojskowej jest uwzględniany podczas kontroli granicznych lub innych procedur weryfikacyjnych.
Kolejne pytania dotyczą działań monitorujących i zapobiegawczych wobec osób, które mogą – zdaniem autora interpelacji – stanowić potencjalne zagrożenie.
Czy wobec takich osób prowadzone są działania monitorujące i zapobiegawcze – aby zawczasu uniknąć ryzyk związanych z potencjalnym używaniem przez nie przemocy? Jeżeli tak – jakie to działania?
– pyta Jabłoński.
Poseł chce także wiedzieć, czy polskie władze wystąpiły lub zamierzają wystąpić do Ukrainy o bieżące przekazywanie informacji o osobach, które służyły w ukraińskich formacjach wojskowych.
„Nie możemy zamykać oczu”
W swoim wpisie na portalu X Jabłoński zaznaczył, że jego postulat nie jest wymierzony w osoby walczące w obronie Ukrainy. Jednocześnie argumentuje, że państwo powinno dysponować narzędziami pozwalającymi identyfikować potencjalne zagrożenia.
Szanujemy weteranów wojny, którzy walczyli o swoją ojczyznę. Ale jednocześnie nie możemy zamykać oczu na to, że wielu z nich – przez to, co przeżyli – może stanowić zagrożenie; nie tylko dla siebie i swoich najbliższych, ale dla całego naszego społeczeństwa
– napisał.
Jabłoński przekonuje, że problem może mieć charakter długofalowy, a państwo powinno przygotować się na konsekwencje zakończenia wojny i powrotu żołnierzy do normalnego życia.
Ten problem będzie narastał – a jeśli chcemy mu przeciwdziałać, państwo polskie musi mieć do tego odpowiednie narzędzia
– ocenił.
W dalszej części wpisu poseł wskazał, że chodzi zarówno o osoby już przebywające w Polsce, jak i o tych, którzy dopiero zamierzają przekroczyć granicę. W jego ocenie odpowiednie informacje powinny pozwolić służbom na ocenę zagrożeń, a w przypadkach uzasadnionych względami bezpieczeństwa – na podejmowanie decyzji dotyczących wjazdu lub pobytu.
W pierwszym rzędzie trzeba ustalić kto już jest na naszym terytorium – i dokładnie sprawdzać kto chce na nie wjechać
– stwierdził Jabłoński.
źr. wPolityce.pl za X
