Tak zachowywał się ukraiński morderca! Relacja świadkaTak zachowywał się ukraiński morderca! Relacja świadka

mid-26924545.webp
PAP/Piotr Polak / PAP/Piotr Polak
FacebookTwitter

31-letni Ukrainiec, który w czwartek w jarosławskim klasztorze zaatakował pięć osób, najpierw wszedł do kuchni. Gdy jeden z księży zwrócił mu uwagę, że tylko pracownicy mogą tam przebywać, mężczyzna wziął nóż i zaatakował – relacjonowała PAP 40-letnia Ukrainka, która pracuje w klasztorze.

Katia przyjechała do Jarosławia wraz z synkiem, dziś 11-letnim, cztery lata temu. Wówczas w klasztorze funkcjonował ośrodek pomagający uchodźcom wojennym z Ukrainy. Większość już wyjechała na Zachód Europy albo wróciła do Ukrainy. Kobieta nie chce wracać, bo tam, gdzie mieszka, codziennie spadają rosyjskie bomby. Została w Jarosławiu, tak jak kilka innych osób, i dostała pracę w klasztorze.

Jak mówiła, w opactwie zatrzymują się różne grupy osób z Ukrainy lub przyjeżdżają na różne wydarzenia organizowane przez siostry zakonne.

Z jej relacji wynika, że w czwartek rano do klasztornej kuchni przyszedł mężczyzna, którego wcześniej nie znały, i chciał szklankę wody. 

Kiedy jeden z księży zwrócił mu uwagę, że w kuchni mogą przebywać tylko pracownicy, wziął nóż i zaatakował księdza 

– powiedziała Katia.

Na pomoc przybiegły kolejne osoby, które 31-latek atakował. Według kobiety mężczyzna nie atakował w kościele.

Kobieta przyznała, że ta tragedia może wpłynąć na stosunek Polaków do Ukraińców. Jak powiedziała, już w czwartek syn jej koleżanki, która również pracuje w klasztorze, usłyszał od rówieśników kilka przykrych słów.

Już zapowiedziałam swojemu synowi, że on nie pójdzie do szkoły przez kilka najbliższych dni 

– dodała.

Najbliższe otoczenie klasztoru jeszcze w czwartek późnym wieczorem było ogrodzone policyjną taśmą, a na miejscu pracowali technicy kryminalni.

Przy bramie klasztornej pojawiła się tablica z informacją, że modlitwa w intencji ofiar i poszkodowanych w jarosławskim opactwie zostanie odprawiona w jarosławskiej kolegiacie. Również wszystkie zaplanowane na czwartek nabożeństwa z klasztoru zostały przeniesione do kolegiaty.

Przy klasztorze palą się znicze, zbierają się osoby, które rozmawiają o wydarzeniach, które rozegrały się rano. Niektóre się modlą i wspominają księdza, który zmarł.

Na miejscu tragedii był m.in. poseł KO, pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy Paweł Kowal, który złożył kondolencje rodzinom osób, które ucierpiały w wyniku ataku.

W Jarosławiu w kawiarniach i na miejscowym rynku osób jest mniej niż zwykle. Jak powiedziała PAP kelnerka w jednej z restauracji, być może ma to związek z żałobą, którą ogłosił burmistrz miasta. 

A może po prostu ludzie się boją 

– dodała.

W czwartek 31-letni Ukrainiec zaatakował na terenie klasztoru w sumie pięć osób, jedna zmarła, dwie lżej ranne zostały przetransportowane do szpitali w Przeworsku i Przemyślu. Jedna z nich, która była na leczeniu w przemyskim szpitalu, w czwartek wieczorem wróciła do klasztoru w Jarosławiu.

mly/źr.wPolityce.pl za PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.